-- (MarOlk): W niedzielę? Ludzie to już przesadzają...
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Nic nie zepsuje mojego samopoczucia, jest elegancko i pozwolę sobie cieszyć się tym jak najdłużej. 29 Gru mam wyjazd do przyjaciela i jego rodzinki w Bristolu, więc Sylwester też zapowiada się dobry. Wesołych, ludzie!
Odpukać, na razie żadnych telefonów ze wszystkiego, co związane z pracą. tzw. święty spokój wigilijny Nie chwalę jednak dnia przed północą. .
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
Wszystko pachnie, stoi na stole i kusi, koty dostały po pół jajka do wieczornej porcji puchy w ramach prezentu i rekompensaty za to wszystko, czego nie pozwoliliśmy im tknąć, kolędy w tle brzęczą... I chyba ja jestem najbardziej zadowoloną w tym domu osobą. Cieszę się, że wszystko się tak udało dopiąć, że choć nie czuję takiego świątecznego oczyszczenia, to jest po prostu miło, choć bardziej miło niż na co dzień, jak mówiłam, jest chyba tylko mi. No ale cóż, zdrowych, spokojnych i udanych, drodzy czytelnicy i żeby nic się Wam nie zmarnowało.
U mnie już po kolacyjjce, jestem strasznie objedzona z winy mojego szfagra, który nakładał mi wszystkiego w dużych ilościach. Miałam też okazję napić się bardzo dobrego likierku migdałowego, smakuje to trochę jak płynny marcepan. No i z prezentów jestem zadowolona, w końcu spełniło się moje mażenie i dostałam duużo fajnych skarpetek, ale nie takich zwyczajnych, te mają naszyte zwierządka i kokardki. Bardzo ładnie to wygląda i nie są to skarpetki świąteczne. Dostałam też maskę do twarzy w płacie, tylko za chiny ludowe nie wiem jak się jej używa. Pies mojej siostry też zadowolony, dostał od każdego po kawałku opłatka i własne prezenty, jakieś pasztety psie i piszczącą zabawkę, no i jakieś tam psie choddogi i kabanosy, które próbował zeżreć z papierem razem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
@Agata Napisz na kobiecej o tej masce, powiem Ci. :) Przeżyłam wczoraj bardzo miłą Wigilię. Zapowiadało się co najmniej źle, a skończyło się dobrze, bo czynnik drażniący, który tuż po zjedzeniu makowca zaczął się martwić, czy nie jechać protestować pod media publiczne i że teraz już nie ma wolnych mediów, na szczęście dość szybko musiał sobie jechać.
Wiecie co? Pochwalę się Wam! Wczoraj pierwszy raz śpiewałam kolędy z domownikami, grając jednocześnie na mojej gitarze! Na początku się stresowałam i pomyliłam akord w pewnym momencie, ale chyba nie było źle. :)
Likierki pysznościowe. A jeszcze jakieś takie z dodatkiem kawy, paaani
-- (Agata.d): U mnie już po kolacyjjce, jestem strasznie objedzona z winy mojego szfagra, który nakładał mi wszystkiego w dużych ilościach. Miałam też okazję napić się bardzo dobrego likierku migdałowego, smakuje to trochę jak płynny marcepan. No i z prezentów jestem zadowolona, w końcu spełniło się moje mażenie i dostałam duużo fajnych skarpetek, ale nie takich zwyczajnych, te mają naszyte zwierządka i kokardki. Bardzo ładnie to wygląda i nie są to skarpetki świąteczne. Dostałam też maskę do twarzy w płacie, tylko za chiny ludowe nie wiem jak się jej używa. Pies mojej siostry też zadowolony, dostał od każdego po kawałku opłatka i własne prezenty, jakieś pasztety psie i piszczącą zabawkę, no i jakieś tam psie choddogi i kabanosy, które próbował zeżreć z papierem razem.
--
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Proszem Państwa! Zjadłem frytki i gigantycznego, usmarzonego w panierce cyca z kurczaka! Do tego własnej roboty sos czosnkowy, taki, że aż fragmenty czosnku między zębami chrupały. Mniammamija wprost do ryja!
Dzisiaj jestem zadowolony, ponieważ przyszły do mnie słuchawki Aftershokz Areopex, a właściwie ich prawidłowa nazwa to OpenRun, nie wiem, dlaczego akurat taka.