Produktywny dzień w pracy, inwentaryzacja po ogromnych perturbacjach doprowadzona do perfekcji, aktualnie siedzę w domciu i nakurwiam basiorem aż się meble trzęsą.
Byliśmy w spodku na standupie Mateusza Sochy, ale atmosfery nie było. Rok temu w Olkuszu było lepiej, bo i ludzi mniej i kontakt z publicznością jakiś taki fajny był.
Moja szanowna przypadkiem, czy raczej dzięki swojej lekkomyślnej rozrzutności, zakupiła herbatę, której nie znał nawet Patryk. Dobrą taką, jak on twierdzi, a do tego z fajną ceną w stosunku do jakości.
Chelton. I tam jak piszą, że z różą, bratkiem czy innym jaśminem, to naprawdę, w środku są np. całe pąki róży czy bratka, pięknie to wszystko pachnie i jest smaczne po prostu, naturalne, bez chemii.
This site uses cookies to enhance your experience.