Środowisko niewidomych

Stereotypy na temat niewidomych a ich prawdziwość

Założony przez gadaczka 242 wpisy ostatni wpis 5 lat temu Strona 11 z 13

#201

Skoro niewidomi sami wierzą w te stereotypy to co się dziwić widzącym?
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#202

Z tą telewizją to jest prawda. Często słyszę pytania w stylu- jak ty oglądasz filmy? Po co ci telewizor, skoro nie widzisz? Jak możesz zrozumieć co było w filmie bla bla bla. Co najlepsze- nawet od osób słabowidzących. I szczerze mówiąc- już nie chce mi się tego tłumaczyć.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#203

Z tymi filmami to bywa rozmaicie. Ja np nie oglądam, bo zwykle mało z tego wynoszę w porównaniu z wersjami z audiodeskrypcją, których zwykle nie ma.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#204 2 polubienia

Wielu z Nas interesuje się radiem, ja NP tym co nie jest zwykłymi stacjami radiowymi, czyli innymi sygnałami np użytkowymi.
Z tym jest jednak jak u widzących, wielu z nich również siedzi w temacie, czego dowodem jest chociażby Radiopolska.
Nas, jest po prostu mniej ilościowo, stąd pewne zainteresowania łatwiej zauważyć i zgrupować do stereotypów.
W stereotypie ze słuchem również trochę prawdy jest, tylko nie chodzi o to, że lepiej słyszymy. Ja słabo słyszę np.
Chodzi raczej o to, że zwracamy większą uwagę na dźwięki Nas otaczające.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#205

No a z tą muzykalnością to też wcale nie taki znowu stereotyp.

#206 2 polubienia

I tak, i nie. Owszem, wśród nas sporo można znaleźć osób, które są muzykalne, niemało jest też takich, którzy preferują starsze utwory, a hitami z Eski się nie jarają, ale z drugiej strony na pewno także wśród widzących znajdzie się wielu takich ludzi. No i tu powstaje pytanie: jaki tak naprawdę jest ten odsetek duży wśród jednych i drugich, w obu wymienionych wyżej aspektach?

#207 1 polubienie

Pewnie taki sam, a taki stereotyp to żaden stereotyp. Ja to nawet znam więcej osób widzących muzykalnych.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#208 1 polubienie

Teraz mi wpadło do głowy, że odsetek jako taki może być podobny, jednak więcej niewidomych z owej umiejętności skorzysta. Mój brat ma całkiem niezły słuch, ale nijak z niego nie korzysta. Muzyki słucha, bo coś lecieć powinno, gitarkę swego czasu kupił, bo metalem był co się zowie, jednak zajmuje się zupełnie czym innym. Może tu jest jakieś rozwiązanie kwestii?

#209 1 polubienie

Nie, to nie jest rozwiąznanie kwestii, stereotyp to, informacje jakie są przekazywane wciąż, że niewidomi to czy tamto, że niewidomi jak w tym przpadku mają doskonały słuch, że to "ślepota" rekompensuje niedobory wzroku słuchem, a to kompletna bzdura, to, że ktoś ma lepszy słuch to nie dlatego, że stracił wzrok czy urodził się niewidomy, równie dobrze takowy słuch miałby gdyby był widzący, ale nie wykorzystywałby go w takim stopniu jak teraz jako niewidomy bo to pomaga, nie skupia się w większości na tym co widzi, ale na tym co słyszy. A talenty po prostu się ma lub nie i nie ma na to wpływ brak wzroku.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#210 2 polubienia

No tak, ale takie częstsze wykorzystywanie, o jakim Tomecki mówi, może być prostym następstwem stereotypu, że otóż niewidomy to na pewno muzykalny i powinien się w tym kierunku kształcić. Poza tym dochodzi jeszcze oczywista i prozaiczna kwestia: przez wieki ni było za bardzo w czym wybierać jak chodzi o zawody, które taka osoba może wykonywać. A zatem stereotyp się umacniał, bo przecież nie raz i nie dwa niewidomy właśnie muzyką się zajmował.

#211 2 polubienia

Ale ja nie kwestionuję braku lepszego słuchu u niewidomych. Zauważcie jednak, że przy większości ośrodków dla niewidomych jest szkoła muzyczna, do której uczęszcza jakiś tam, nawet całkiem niemały procent uczniów. To może nasuwać błędne przekonanie, że coś może być na rzeczy z tym słuchem. Próbowałem wytłumaczyhć to zjawisko i tyle.

#212 2 polubienia

Nie przesadzaj z tą większośćią, choc faktem jest, że w niejednym w tym kraju ośrodku się owe zdolności promuje.

#213 2 polubienia

Tak samo zresztą jak sportowe, a to już jest było nie było wbrew stereotypom, które mówią, że niewidomy = nieruchawy. Choć w sumie nie powiedziałabym, że taki to znowu stereotyp. Ale tu pewnie znów, widzący mają podobnie, tylko my mamy mniej możliwości, żeby sobie pozwolić na ruchawość, bo a to się z domu nie wychodzi w ogóle, a to jak już, to chodzi się wolniutko, a o podbiegnięciu gdzieś to już szkoda gadać, bo sam strach blokuje.

#214 1 polubienie

co do tego biednego psa przewodnika jeszcze najlepiej rasy nordycka psiakrew, to co pewien czas od jakiegoś człowieka i to bez względu na wiek czy płeć słyszę "a dlaczego nie masz pan psa? przecież taki piesek by pomógł...". Każdemu takiemu biednemu widzącemu który nie wie nic o rehabilitacji niewidomych i posługuje się stereotypami jestem zmuszony odpowiedzieć, że raz, że to powinny być cechy psychofizyczne odpowiednie, a po drugie i nie wiem, czy ważniejsze, trzeba się bardziej usamodzielnić.
Przy okazji przytoczę coś odnośnie orientacji przestrzennej. Ostatnio przeraziło mnie podejście do osób niewidomych pani, będącej magistrem rehabilitacji. Wyjechała do mnie ta kobieta z tekstem w rodzaju "a to ty musisz sobie liczyć kroki jak gdzieś idziesz". Zaznaczę, że było to w miejscu które już powinienem znać od dłuższego czasu.

--Cytat (Mimi):
Albo stereotyp, że każdy niewidomy ma psa przewodnika. Moja znajoma jest szczątkowo widząca i stan jej wzroku się pogarsza. Ma jamnika i często ludzie pytają czy to jej szkolony pies przewodnik. :)

--Koniec cytatu
LINE

#215 2 polubienia

Ja kojarzę dwa ośrodki, przy których jest szkoła muzyczna, więc albo coś mam za mało wiedzy, albo niezbyt większość. CO do promowania, prawda. Co do zaś samej muzyki, ja tu nie chcę zbytnio się zgodzić ze stereotypem, więc nie krzyczcie, ale mam jeden argument za tym, że rzeczywiście muzyka może niewidomego zainteresować z pewnego powodu, którego widzący nie mają. Oczywiście, że nie każdego niewidomego, ale... Muzyka, w większości przypadków, to jedna z niewielu rzeczy, z której możemy korzystać w pełni tak, jak widzący. Jasne, nie widzimy teledysków, jasne, nuty zapisujemy inaczej, ale ja np. doświadczyłam tego, jak w szkole byłam w zespole szkolnym. TO było jedno z niewielu miejsc, gdzie po prostu nadążałam za tematem praktycznie zawsze. Bo nie było wykresów na tablicy, bo nie było obrazków w podręcznikach, bo nie było zdjęć na instagramie.

Co do lepszego słuchu, jasne, muzycznego lepszego nie mamy, ale nie przesadzajmy, że to kompletna bzdura. Uszu lepszych nie mamy, to fakt, ale mamy słuch wyćwiczony, bo go dużo używamy. Oczywiście z muzyką to nie musi mieć nic wspólnego, tu się zgadzam.

Z tymi stereotypami, to jest chyba też tak, że my to mamy tak silnie wbite w świadomość, żę te stereotypy istnieją, że aż czasami na siłę próbujemy się od tego odłączyć. Ktoś się interesuje, no nie wiem, masażem, ale nie pójdzie, bo przecież wszyscy niewidomi idą! Ja poszłam na realizację dźwięku i co, kolejny stereotyp potwierdzony. Myślę, że tak jak widzący tych stereotypów powoli się pozbywają, tak i my czasami musimy.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#216 2 polubienia

Myślę też, że z naszym środowiskiem jest taka rzecz, że nas jest mało, dlatego też wyraźnie widzimy, jak ktoś się czymś zajmuje. WIdzący też to wyraźniej widzą. Muzykujących widzimy i automatycznie w głowy ludziom zapada, że niewidomi grają, ot, taki przykład. Wśród widzących też sporo osób gra, no nie? TYlko, że łatwiej ich nie dostrzec pośród masy innych ludzi. Myślę, że to trochę też wynika z tego, że widzący mają jednak więcej rzeczy dla siebie dostępnych. Nie chcą nic robić? To bardzo proszę, mogą sobie pooglądać cokolwiek w telewizji, memy w internecie też spoko, gazety poprzeglądać albo wyjść porzucać do kosza. I teoretycznie niewidomy też może, no ale znowu, znajdzie się jeden, co nie wyjdzie, znajdzie się kilku, co nie brdzo lubią filmy, bo po prostu audiodeskrybcji brak, o internecie to już w ogóle nie wspominam... No to co zostaje? Czytanie i muzyka. I to zeczywiście, niby stereotyp, znam ludzi niewdomych, którzy o muzyce nie mają bladego pojęcia, a z czytaniem u nich dokładnie tak, jak w mojej klasie w masowej szkole, no ale jednak jakieś tam argumety za tym są, że jest to bardziej możliwe.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#217 Edytowano

Mogę się zgodzić z poprzedniczką, ale tylko częściowo. Do pewnego poziomu faktycznie jest nam łatwo podążać za otoczeniem. Problem pojawia się wtedy, kiedy na poważnie myślimy np o karierze koncertującego pianisty. Wtedy zaczynają się prawdziwe schody.
Wiem coś o tym niestety, bo nawet zwycięzca prestiżowego konkursu Wana Cliburna z 2009 r. nie robi zbyt dużej kariery. Edwin Kowalik, mimo wyróżnienia na konkursie chopinowskim też nie zaistniał nawet na polskim rynku.
A ilu pianistów myślących o muzyce klasycznej ostatecznie przebranżawia się na jazzowych muzyków?

#218

nO SZKODA ŻE NIE JORK WKOŃCU TO PIES BOJOWY KAŻDEGO SIĘ BOI.
Marek organista

#219

tE STEREOTYPY ROTO JESZCZE Z 19 WIEKU pOLSKA TO JESZCZE ZACOFANY KRAJ A PO DZISIEJSZYCH WYBORACH TO SIĘ JESZCZE COFNIEMY ŻYĆ NIE UMIERAĆ ZIEMIA OBIECANA.
Marek organista

#220 1 polubienie

Nie śmiej się, bo przez Yorka stracił bym spodnie i część nogi. Całe szczęście, że właścicielka była przytomna. Nawet w życiu nie widziałem tak agresywnego Pitbulla, czy Dobermana jak ten szczurek. Jedyna rasa psów, której osobiście nie lubię, a najlepsze jest to, że gdy są pomieszane to wszystko jest z nimi ok i nie mają tej yorkowatej głupawki.
-- (marekorganista):
nO SZKODA ŻE NIE JORK WKOŃCU TO PIES BOJOWY KAŻDEGO SIĘ BOI.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.