Środowisko niewidomych

Stereotypy na temat niewidomych a ich prawdziwość

Started by gadaczka 242 posts last post 5 years ago Page 12 of 13

#221 1 like

Kilka dni temu usłyszałem, że baba nie dotknie mojej laski, bo stanie się jej to samo co mi i oślepnie. Umieram.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#222 1 like

@Łysy xddddddddddddddd
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#223 2 likes

Serio?
O masakra.
:D
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#224 2 likes

Nie wiem, czy ktoś o czymś takim pisał, ale nie dalej jak w sobotę, będąc na weekendzie z widzącą koleżanką usłyszałem, jakoby ta od swojej matki usłyszała, że jak się zwiąże z niewidomym, to będzie miała niewidome dzieci. a ponad to, jak osoba widząca zwiąże się z niewidomą, jest w pięćdziesięciu procentach sama, bo jak niewidomy może cokolwiek zrobić kiedy się np. popsuje gniazdko od prądu i trzeba będzie je wymienić. Eh ci ludzie i te cholerne stereotypy, które czasem trzeba siłowo łamać.
LINE

#225

słuchajcie tak apropo sterotypów i ich łamania to ja słyszałam od mojego kolegi, który powiedział swoim rodzicom, że poznał niewidomą koleżankę, to rodzice powiedzieli, że związek z nią będzie trudny dla niego, bo on taki wrażliwy jest kurde jak ja czegoś takiego nie nawidzę

#226 2 likes

No dobra, ale nie oszukujmy się, co do dzieci to nie jest żadna bzdura. Oczywiście wszystko zależy od przyczyn niewidzenia, jednak jeśli w grę wchodzi wada genetyczna, no to cóż... może być pozamiatane.

#227 1 like

Opisane wyżej przkłady to nie stereotypy, a brak wiezdy na temat życia osób niewidomych, ich możliwości, umiejętności.
Myślicie kategoriami osób niewidomych, nie potraficie postawić się na miejscu osoby widzącej, która nie miała nigdy do czynienia z osobami niewidomymi.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#228 2 likes

No ale przecież to prawda. Widzącemu, który zechce się związać z niewidomym będzie ciężko, bo choćby stawać na rzęsach, to ten brak wzroku zawsze gzieś wylezie i się da we znaki. Inna sprawa jakie widzący ma do takich problemów podejście.

#229

Zuzler, Jeżeli Cię to dotknęło personalnie, nie przejmuj się. Ja przez lata myślałem, że nigdy nikogo nie znajdę itp. Od roku jestem w bardzo, bardzo szczęśliwym związku. Moja narzeczona wie, na co mnie stać i jaki jest mój potencjał, wie także, jakie mam ograniczenia i kiedy potrzebuję pomocy. Kochamy się bardzo i niedługo (pandemia może pokrzyżować plany) bierzemy ślub.

#230 1 like

Nie, dla mnie to nie jest problem. Po prostu stwierdzam fakt - ktoś widzący zawsze będzie bardziej sprawny od niewidomego, bo nawet potencjalnie więcej po prostu może tylko dlatego, że ogarnie wzrokiem to, czego ja czy Ty po prostu nie jesteśmy w stanie dojrzeć sami. I siłą rzeczy w związku z tym ten widzący będzie mieć wtedy trudniej, niż gdyby zadał się z drugim widzącym. No i teraz pytanie jak obie strony do tego podchodzą, bo jeśli widzącemu te przejawy niepełnosprawności nie przeszadzają i nie przysłaniają tego, kim niewidomy jest, to powodzenia można takiej parze tylko życzyć. Jeśli przeszkadzają, to już jest coś nie tak.

#231

Zuzler, masz sporo racji. Uważam jednak, że istnieje o wiele więcej barier i to kolosalnych: różnica w wykształceniu, inne zainteresowania. Brak wzroku, przy zaangażowaniu drugiej strony jest do przeskoczenia.

#232

Poza tym, jeżeli relacja od początku opiera się na szczerości, wiele barier łatwo pokonać. Przed potencjalnym ślubem warto jednak trochę ze sobą pomieszkać, żeby druga strona wiedziała, czy jest gotowa na związek.

#233 1 like

Różnica w wykształceniu? Aha, Była żona mojego brata ma wyższe doktoranckie, podczas gdy brat tylko podstawówkę. I nie, nie poszło o wykształcenie. Mi akurat to dynda i powiewa. Można mieć skończoną tylko podstawówkę i być człowiekiem, a można być profesorem i być zwykłym kutasem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#234

Tak, dla wielu to jest autentyczny problem. Dla mnie i dla Ciebie nie, ale są osoby, które zwracają na to uwagę niestety.

#235

Złej baletnicy rąbek u spudnicy. Jak się wyżej sra, niż dupę ma to tak jest. Ciekawe, że tylko ci najbardziej wykształceni w hotelach, restałracjach, pensjonatach etc robią najgorszy hlew i sajgon. I broń Panie Boże, nie mówię tu o wszystkich. Pech chciał, że byłem na imprezie organizowanej przez: lekarzy, sędziów, prokuratorów i innych wysoko postawionych i wiecznie coś im nie pasowało. Byłem przy tym jak kobieta z obsługi autentycznie się popłakała przez to jak ją tam traktowano, a po melanżu zostawili wysoko postawione jak oni pobojowisko.
-- (dariusz.1991):
Tak, dla wielu to jest autentyczny problem. Dla mnie i dla Ciebie nie, ale są osoby, które zwracają na to uwagę niestety.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#236

Tak, Łysy. WIem co masz na myśli, miałam CI ja kiedyś widzącego absztyfikanta.
Nudziłam się z nim jak mops, nie dlatego, że był mniej wykształcony tylko nie potrafił zrozumieć mojego zapatrywania się na świat.
Jeśli między osobą widzącą, a niewidomą jest wiele punktów wspólnych zainteresowania, podobne wartości itd., to brak wzroku nie powinien być aż taką przeszkodą.
A jeśli ktoś odrzuca mnie tylko dlatego, że nie widzę to hmmm na dluższą metę szkoda sobie zawracać glowę takim indywiduum.
Gdybym widziała z pewnością miałby pretensje o inne rzeczy.
Ze swojej perspektywy mogę przyznać otwarcie, że gdyby była tzw. chemia, wyznawane podobne wartości i zainteresowania nie miałabym problemu ze związaniem się z osobą mniej sprawną ode mnie. Pisałam o tym szerzej w innym wątku.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#237

Co do stereotypów spotkałam się z dwoma.
1. Niewidomy ma problem z chodzeniem po schodach.
2. Niewidomy musi mieć partnera WIDZĄCEGO żeby był naprawdę szczęśliwy.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#238

I trzeci stereotyp. Niewidomy musi związać się z niwidomym. Już kilka osób, widząc jak rozmawiam z niewidomą koleżanką pytało, czy ona mi się podoba. A ja bym chyba zwariował, będąc w tym związku.

#239 1 like

A to prawda. Z tym, że oba te stereotypy dotyczące związkó na różny sposób się objawiając, są typowe i dla widzących, i dla nas samych. :D

#240 1 like

Ostatnio jakaś kobieta co mi pomagała nie chciała iść ze mną na schody ruchome, bo się zabiję :-D
ENFP