Nie- nie jest to bez sensu i kiedyś to zrozumiesz. --Cytat (daszekmdn): Mi np nauczyciel na Polskim w ogóle nie pozwolił pisać na PC bo "Braillea mam nie zapomnieć". Bez sensu to, szczególnie gdy piszę Braillem na ścisłych przedmiotach.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No trochę jednak łysy jest, jeśli na ścisłych pisze braillem. Oni nie pozwalali w takich sytuacjach też często pisać na notatnikach braillowskich, nie tylko na pc, więc to wcale o braillea nie chodziło. A ja np. teraz na humanistycznych przedmiotach raczej piszę na pc, a jakoś braillea umiem, włąśnie dlatego, że piszę na ścisłych i w każdym przypadku, w którym pc mi padnie. xd Choć oczywiście wiem, co mogłeś mieć na myśli.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Jasne, w szkołach ponad gimnazjalnych, czy teraz podstawowych pozwalają pisać na laptopach Itd. Ale w gimnazjum chodzi im jednak o to żeby jak najdłużej nie traćić kontaktu z tradycyjnymi metodami, tak jak widzący zazwyczaj pisze w zeszycie.
I ja akurat jestem za tym, żeby te tradycyjne metody zachowywać trochę przynajmniej, niestety jednak nie do końca chodzi im o samego braillea jako takiego. Z jednej strony uważam, że to dobrze, że się też nauczyłam w tradycyjny sposób pracować, z drugiej strony nie ma co gadać, widzący do matury w zeszycie piszą i bardzo dobrze to rozumiem, bo to jest po prostu mocno wygodniejsze od braillea.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Hm, dźwigać cały dzień hałaśliwą, ciężką i nieporęczną, a do tego delikatną i łatwą do potencjalnego zepsucia maszynę czy po prostu używać laptopa, z którego dodatkowo można po prostu zgrać komu trzeba co trzeba w minutkę? Nie wspominając o tym, że maszyny to taki towar bywa że deficytowy...
No i dobra, ja rozumiem, że używania brajla to pretekst. Ale co się za nim kryje? Tak ci nauczyciele kochają czytanie np zadań domowych, męczenie sobie wzroku tymi kropeczkami?
Idź Daszku w miejsce, w którym Ci notatek nikt nie podyktuje i będziesz się musiał skupiać na tym co piszesz i słyszysz i na tym, kto mówi jednocześnie. Nie byłabym taka pewna, że się z linijką nie przeprosisz, a jeśli jednak masz zdolność do skupiania się na słuchaniu paru rzeczy na raz, to gratuluję.
A a propo Lasek, to kiedyś jak chodziłem, to były wprowadzone w grupach na drugim piętrze depozyty na telefon komórkowy. Od godziny 18 do godziny 21 można było używać własnego, podkreślam własnego telefonu. Potem telefon trzeba było oddać do specjalnej szafki w świetlicy. Nie wiem, czy depozyty na telefony są teraz, bo już nie jestem w Laskach. Piszę jak było wtedy jak byłem. Pozdrawiam.
przede wszystkim używanie braillea ma na celu ćwiczeie ortografii i tak dalej. Ale to bardziej w czytaniu niż w pisaniu. Czyli dalej argument o maszynie brajlowskiej nie ma racji bytu. A takiego braille sensea, których u nas w laskach kilka mieli to nawet można podłączyć do monitora zwyczajnego i czytać normalnie.
@Zuzler gdy piszę na PC nie mam włączonego odczytywania znaków, więc na tym się skupiać nie muszę z resztą co ma tutaj słuchanie? Pisząc maszyną też trzeba słuchać. Jeśli o notatki chodzi to przepisywanie z braillea na braillea czy komputer też nie ma nic do rzeczy bo nawet łatwiej na laptopa niż na kartkę przenosić bo na laptopie nau partego można pisać jedna ręką.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
W ogóle jedyną rzeczą jaką powinniśmy nosić do szkoły to jakiś mały laptopik, czy notatnik do pisania. Maszyny specjalne szkoły powinny mieć w standardzie na wyposarzeniu. Co zdawania telefonów- zastanawiam się jak można się godzić na coś takiego
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
nie to jest tak. Ty nie musisz oddawać telefonu, ale wtedy nie musisz się uczyć w naszym ośrodku. Reguła prosta. My mamy takie zasady, ty je znasz, albo j e akceptujesz, albo nie. Jak nie akceptujesz, nie musisz się tu uczyć, nikt cię nie zmusza. Niby proste, tylko tyle, że poniżej 18 roku życia rodzice decydują gdzie się masz uczyć. Ale wtedy taką sprawę się zgłasza do rodziców, a żaden prawie żaden rodzic nie zgodzi się, żeby dziecko miało telefon tylko w ciągu 3 godzin i to tych wybranych przez nich.
po co mi sygnatura?
This site uses cookies to enhance your experience.