Denerwuje mnie, kiedy ludzie nie odkładają rzeczy na swoje miejsce albo nie oddają bezpośrednio do mnie, jeśli coś pożyczyli, tylko kładą byle gdzie, a potem, żeby coś znaleźć, bo w danej chwili jest mi potrzebne, muszę prosić kogoś widzącego o pomoc.
Mnie denerwują: ludzie którzy nie zamykają deski od kibla, ludzie którzy nie myją zębów a potem im śmierdzi z pyska jak z wysypiska, ludzie którzy niepotrzebnie krzyczą, ludzie którzy nie odkładają rzeczy na swoje miejsce, ludzie którzy się ciągle głupio śmieją nie wiadomo zresztą z czego, ludzie którzy mlaszczą, kłamją, wiecznie narzekają, śmierdzą, nie szanują zdania innych.
Ostatnio denerwują mnie: krótkowzroczność, nieodpowiedzialność, lekkomyślność, nielogiczność, to, że są ludzie, do których można mówić, mówić, mówić i mówić, podawać im suche fakty, logiczne argumenty, rozsądne odpowiedzi na głupie pytania, a oni i tak wyciągną z tego jedynie to, co im pasuje i wplotą to we własny tok rozumowania, przekręcając całkowicie sens informacji, a zatem jakby plując na intencje osoby informującej i pośrednio wciągając ją w swoje wymysły.