Chodziło o to, że tekst pospolity, czterech liter nie urywa. No chyba, że tam jakiś specyficzny akcent właził w grę, ale tego już gadadło nie odda. -- (DJGraco): W sumie tak, nie doprecyzowałem. Zależy to od pory. Niektórzy wychowawcy za raz jak się zacznie cisza nocna i jak widzą, że np robimy jeszcze coś innego to się od razu pytają a dlaczego ty jeszcze nie śpisz, etc. Uzasadnione to pytanie by było gdyby np przyszedł o drugiej w nocy. W sumie nie wiem czemu to napisałem chyba pod wpływem jakiegoś impulsu, albo ja tego nie umiem przekazać w zrozumiały sposób albo kompletnie mam pokręconą logikę.
W trzeciej klasie podstawówki miałam nauczycielkę, która mówiła do nas: "Będę grzmieć jak burza majowa", kiedy nie zachowywaliśmy się poprawnie, a ona powoli traciła cierpliwość.
Pamiętam jeszcze matematyka, on mnie co prawda nie uczył, ale z racji tego, że był niewidomy, to przemieszczając się po szkole, wołał takim donośnym, tubalnym głosem: "Uwaga, bo rozdepczę"! To naprawdę fajnie brzmiało, jak się to usłyszało. ;) Pamiętam to do dziś.
Nasz wychowawca ma dość, luzackie podejście do nas, powiedział bym wchodzi lekko na stopę koleżeństwa. Po za tym jest to typ, który gdy jest zdenerwowany potrafi rzucać soczystą wiepszowinką. No więc, lekcja biologii. Gościu poddenerwowany uspokajaniem menażerii na przerwie. Jest pytanie do kolegi. Masz pracę domową? Kolega. Niee. Wychowawca. Aaa, to spierdalaj! Żeby nie było, koleszka przed lekcją powiedział tak do kogoś dość głośno i mógł typcio to usłyszeć. Ale wszyscy się dość zdziwili.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
"A nauczycielka idealistka pozytywistka się produkuje" - polonistka po skonfiskowaniu mnie i koledze przeglądanej właśnie "Księgi drinków" i okazaniu jej wszemi wobec całej klasie.
Miałam jeszcze takiego nauczyciela muzyki, on też był niewidomy, a powiedzonkiem, którego lubił używać, a które pamiętam do dziś było: Dobrze jest, nie trza psuć.