Jeszcze pamiętam, jak jedna z nauczycielek zwracała się tak: do dziewczyny młoda damo, do chłopaka młody człowieku, a do ogółu proszę państwa. Byłam ciekawa, dlaczego to robi, znaczy zwraca się tak do gimnazjalistów. Po prostu uważała, że należy nas tak właśnie traktować, tak poważnie. Dlatego też jak kierowała pytanie do wszystkich, to zanim je zadała, mówiła pytanie do państwa.
Albo kto z państwa ma numer taki i taki? Było to dla mnie zarówno dziwne, jak i zabawne. A to milcz jak do mnie mówisz znam, ale z innej beczki, że tak powiem.