Inne

Koty, mróczki, nazwijcie jak chcecie.

Założony przez daszekmdn 690 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 29 z 35

#561 1 polubienie

Lilka już jest po zabiegu. Narkozę zniosła w miarę dobrze, a stresowałam się, że będzie gorzej, bo na leki reagowała bardzo źle. Ma jeszcze problemy z chodzeniem, ale zaliczyła już pierwszy posiłek, choć niestety część zwymiotowała.
Mam nadzieję, że po usunięciu zębów zapalenie zniknie chociaż na jakiś czas, i że na reszcie będzie czuła się dobrze.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#562

Mój mruczeł czasem biega za nakrętkami. Kiedyś próbowałem go nagrać ale nie dał się skubany.

#563

No to moja wsumie tylko sznurki i wszystko, czym można poruszać. Kawa była mniej wybredna, leżący papierek był dobrą zabawką, ale i tak bardzo lubię tą futrzastą kulkę.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#564

Freddie też szaleje za wędkami, ulubione są te z czymś szeleszczącym. W Action kupiliśmy taką faktycznie wędkę, bo nawet ma kołowrotek, na końcu jest ryba z szeleszczącym ogonem. Początkowo się jej bał, teraz uwielbia. Muszę tylko uważać i jak czuję większy niż zwykle opór to sprawdzać, bo potrafi się zaplątać w sznurek. To jednak dość łatwo da się wyczuć.

#565 4 polubienia

A nasz kotek zawsze popija sobie herbatę mojej żony i tylko jej. Mogą stać na stole 3 kubki a i tak podejdzie do tego konkretnego. Kawę z mlekiem też lubi.

#566

oooo bardzo domowy :D
-- (RAFKIW):
A nasz kotek zawsze popija sobie herbatę mojej żony i tylko jej. Mogą stać na stole 3 kubki a i tak podejdzie do tego konkretnego. Kawę z mlekiem też lubi.

--

#567

Michale, a daje się brać na ręce wasz futrzak?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#568 2 polubienia

@Pates tak. Na ręce, czasem też siedzi sobie na moim ramieniu i obserwuje świat z wyższej perspektywy. Oczywiście, nie są to jakieś długie sesje, ale kilka minut tak spokojnie wysiedzi.

#569 1 polubienie

Wczoraj dostałem 3-kilowym futrzanym pociskiem w brzuch a było to tak. Leżałem ja sobie spokojnie na łóżku a za naszym łóżkiem stoi dodatkowy materac, na który nasz kotek wręcz uwielbia wskakiwać. Nie mając pojęcia, gdzie kotek się znajduje, ten postanowił sobie z tego materaca skoczyć i zawsze raczej "przeszkody" omijał a wtedy mu się to nie udało.
Powiem wam, że bolało.

#570 1 polubienie

Bilans strat, to puki co 4 stłuczone szklanki, brak jakichkolwiek wazonów na kwiaty a moja żona wychodząc do pracy zawsze coś ciekawego znajduje w butach.

#571

Tak, to boli, bezwładny spadający kot to nic przyjemnego.
-- (RAFKIW):
Wczoraj dostałem 3-kilowym futrzanym pociskiem w brzuch a było to tak. Leżałem ja sobie spokojnie na łóżku a za naszym łóżkiem stoi dodatkowy materac, na który nasz kotek wręcz uwielbia wskakiwać. Nie mając pojęcia, gdzie kotek się znajduje, ten postanowił sobie z tego materaca skoczyć i zawsze raczej "przeszkody" omijał a wtedy mu się to nie udało.
Powiem wam, że bolało.

--

#572

O borzu szumiący, to on jej naprawdę nie lubi.

#573 Edytowano

@Rafkiw to my będziemy musieli serio uważać na wysoko latającego kota. Ragdolle ważą do 8 kilo, a nasz już w wieku 4 miesięcy waży 3,1 i też zdarzyło mi się kilka razy oberwać z puchatego pocisku. :-D Strat na razie żadnych, prócz podziurawionego prześcieradła i śladu kocich pazurów na moim fotelu, który był odnawiany kilka miesięcy temu - cóż, już wiem, że sztuczna skóra to materiał, którego się nie używa, jak się ma w domu kota. :) No i puch... Duuużo puchu wszędzie, łącznie z kubkiem, z którego pije się kawę.
P. S. Większość roślin poszła w odstawkę, bo okazały się toksyczne dla kota a mimo, że nie wykazywał nimi zainteresowania nie ma co ryzykować.

#574

trochę odnoszę wrażenie, że mieć w domu futrzaka, to gorzej niś mieć w domu dziecko.
w sensie że chyba na wiele rzeczy trzeba żważać uwagę, żeby wszystko poszło okey.

#575 2 polubienia

Są koty, które ważą 17-19 kilo i też potrafią skoczyć na niczego się niespodziewającego sie, leżącego spokojnie na plecach człowieka. Meincoony, bo o nich tu mowa, lubią wdrapywać na wiszące pułki i szafki i lubią, oj bardzo lubią, z nich zeskakiwać.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#576

@tygrysica Mainecoony ważą do 10 KG kocury i do 8 KG kotki, oczywiście, zdarzają się cięższe osobniki, ale to są raczej wyjątki, niż reguła.
Jeśli chodzi o koci rekord, to:
Rekordzistą pod względem wielkości (masy ciała) jest jak do tej pory kocur Himmi, należący do mieszkańca Queensland w Australii - Thomasa Vyse'a. Według doniesień zwierzak ważył aż 21,3 kg, miał prawie 1 metr długości, a jego wysokość w kłębie wynosiła 38 cm!

#577

Agato, no nasza maine coon raczej nie skacze na wysokie miejsca. Najwyższym miejscem, na jakie skacze to łóżko pientrowe i nic więcej, ale nawet z niego nie skacze, tylko z łóżka na biurko, z biurka na krzesło i potem na ziemię, a ta kula futra dobre 4,5 kilo waży. No podrapała mi niestety oparcie od łóżka, co ciekawe nie dla tego, że jej się chciało drapać, tyko, że jak się przeciąga to haczy pazurami.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#578

@Pates co nie zmienia faktu, że z tymi tzw. niskopodłogowymi kotami i zapewnieniami o tym fakcie trzeba mocno uważać. Ragdolle też niby nie skaczą, ale natury nie oszukasz. Freddie nie ma problemu z wskoczeniem na biórko, bardzo lubi mi towarzyszyć w trakcie prowadzenia audycji. Rozeta na drapaku na wysokości jakichś 150 cm też jest spoko opcją. Generalnie pozwalamy na wskakiwanie gdzie chce poza kuchennym stołem i blatem. No i sukces jest... Kiedy nie ma nas w pobliżu. :-D

#579

Wiesz Michał, każdy kot jest troszkę inny. Lili też biurkowa jest strasznie, ale to mi akurad przeszkadza, bo jakoś zawsze albo chce siadać na moim iphonie, albo kładzie na nim ogon, no i przesuwa mi tym ogonem rzeczy na biurku, a długi jednak on jest.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#580

Aaałłłł :D
-- (Tygrysica):
Są koty, które ważą 17-19 kilo i też potrafią skoczyć na niczego się niespodziewającego sie, leżącego spokojnie na plecach człowieka. Meincoony, bo o nich tu mowa, lubią wdrapywać na wiszące pułki i szafki i lubią, oj bardzo lubią, z nich zeskakiwać.

--
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.