Mogą pić mleko do ósmego tygodnia życia. Marchewa- czasem zdarza się i tak. Pates- jak ci tak pasuje to czemu nie. Tygrysica- jakto jadł ogórki? Sam se brał, czy mu dawałaś?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Wystarczyło, że ktoś kroił te ogórki i do kota dotarł zapach, wskakiwał na szafkę albo po nodze się wspinał, żeby te ogóreczki sobie wziąć. No wueilbiał je, a wspinanie kota po nodze wcale do przyjemnych nie należy. Swoją drogą najpiękniejszy komentarz na tę okazje: "Lońka, tam w środku jest noga". Lońka to imię kota mojej przyjaciółki, a komentarz był wygłoszony przez jej mamę, kiedy kiciuś próbował się wspiąć po jej nodze do jakiegoś smakołyku. :D
Z tym mlekiem to jakiś wymysł nowomodny chyba. Muj chla jak nienormalny i nic się nie dzieje choć oczywiście słyszałem o problemach które może są. Nie mniej, kot ten ma już 10 lat i żyje.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
nie jako ekspert bo nim nie jestem ale ja auxowi na pewno nie dał bym mleka ponieważ dziś w szybkiej produkcji żywności dla ludzi, pomija się wiele a badania badaniami pamiętacie constar i ich wędliny?
Czy mam pewność, że w firmach od mlika jest sto procent mlika z cyca krowy?
więc nie daję auxowi tego co jest nie pewne.
Ktoś powie, czy jestem poewien, że markowe jedzenie dla kota zawiera faktycznie to co w opisie?
nie, pewien nie jestem, jednak tutaj mogę to zaopserwować w doskonały sposób.
Dobra karma dla kota, to puszysta sierść, nie wypadająca sierść Brak wymiotowania u kota, brak śmierdzących kup, brak smrodu z kuwety.
Lipna karma to wypadająca sierść, smródy z kuwety i mniej przytulasta ta sierść.
To suche fakty, sprawdzone przeze mnie w jednym i drugim wariancie.
co do wspinania się po nogach bo kot chce jedzenie dla mnie to apsurd:
W pierwszych miesiącach konsekfętnie nauczyłem auxa że jedzenie moje to moje, jedzenie auxa to auxa. ja jem na krześle a on z miski na podłodze.
Nie jednokrotnie jest tak, że ja ja zaczynam jeść on też idzie do miski i je swoją suchą karmę, jest też i tak, że ja zjem swoje a jemu dam mokre kocie jedzenie, dla mnie nie ma innej opcji.
Ludze nie uczą tego kota, a potem klną i krzyczą odpychają ić precz głupku nie dam ci nie dostaniesz, a potem dziwią się a mój kot to dzikus nie da się złapać apsurd goni apsurd.
Różnica jest taka, że kota i psa da się nauczyć, tylko pies jest posłuszny a kot nauczy się tego czego nie tolerjemy tylko że dłużej mu to zajmuje oraz trzeba sobie wypracować u kota taką zasadę, że darek to duży ten silny w stadzie kot, a aux ten mniej silny i to kot darek jest szef!
wtedy wszystko działa!
dokładnie tak jak w naturze gdy jest np jedna wieś a tam dziesięć kotów :D
śpiewasz, chcesz nagrać swoje demo, zapraszam do mojego studia nagrań, pisz priv, mój blog marchewkowe studio, zapraszam!LINE
no, kawa też po stole nie łazi. Znaczy łazi, ale jak chce wleść na szafkę w kuchni. Miskę zawsze odnajdzie i od małego do kuwety chodziła. A jak się zachlapie wodą to się tam myje nie wiem poco wsumie. Wogule czy ja o tym pisałem? Często jest tak, że koteł wychodzi na podwureczko, jak jest noc stanie pod uchylonym czy otwartym oknem i miauuuu miauuuu dopuki się jej nie wpuści. Potem na ręce często włazi i wychodzi z pokoju bo drzwi jeszcze trzeba jej otworzyć. Wogulę muszę to robić tak, że jak koteł wejdzie po otwarciu okna na ościż zamykam je i biorę kawę
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Marchewa- bardzo słusznie. Moje psy też nie skaczą po stołach i nie kradną jedzenia. Ja nie dał bym psu ogórka świerzego, a tym bardziej kiszonego. Mój Labrador gdy był młody kradł sórowe ziemniaki z komórki, ale wydaje mi się, że bardziej dlatego że brał je za piłki. Czasem zdarzyło mu się zjeść takiego pyra i nie kończyło się to dobrze, dlatego z tym to pilnowałem go jak holera. Z resztą- ja nawet nie pozwalam jeść kości psom, i gdy ktoś wyrzuca to bluźnię i się drę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jest już napisane. Wpis "Jego futrzasta mość". A dźwiękowo - polecam wpisy "Ktoś chciał się z wami przywitać", "Wieczorne pogaduszki" i "Enzo życzy wam miłego dnia".
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
A ja jeśli już bym przygarnął kota to tylko iwyłącznie dachowca. Jest tego tyle, że głowa mała- do wyboru, do koloru. Koty rasowe to już dla mnie fanaberia.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Hm, mój kot swego czasu lgnął niemożebnie do kukurydzy z puszki. Do tego lubi próbować tego, co ja jem, więc mu i dam od czasu do czasu okruch jakiś albo liznąć. Wiem, że to dlatego tak żebrze, ale... Cóż, chyba za stary jest, żeby go oduczać, a póki mi nie wyrywa tylko grzecznie czeka aż mu dam, to nie przeszkadza