Też tak mam i żołądek to na supeł mam wiązany, jak się z kimś kłócę, czy coś mnie trapi i nie mogę jeść.
-- (djsenter): Naprawdę żadko się tak na serio kłucę z moimi bliskimi, ale się zdarzyło wczoraj wieczorem i chociaż napewno lepiej sobie z tym emocjonalnie radzę niż te kilka lat wstecz, to i tak boli i mnie przybiło. W sensie cały czas się czymś zajmuję, żeby o tym nie myśleć, ale wystarczy chwila beztroskiego rozmyślania co jest nieuchronne, żeby znowu poczuć ten ból w sercu, ten wulkan mdłości w brzuchu. Zawsze jak coś mnie bardzo smuci, czymś się stresuję, to boli mnie brzuch. Chciałbym nie czuć nic, wiecie? Cały czas mam wrażenie, że wszyscy do okoła są bez uczuciowi, silni psychicznie, samolubni i obojętni na ludzkie cierpienie w jakiejkolwiek postaci. A ja, łatwo się smucę, denerwuję i martwię, pełno nieuzasadnionych i czysto emocjonalnych myśli przechodzi mi cały czas przez umysł, zabierając spokój i harmonię. Zawszę chcę podjąć ten pierwszy krok, przeprosić, się pogodzić. Zawszę to muszę być ja, co to o mnie świadczy? Tak mi się przynajmniej teraz wydaję. Musiałem to wyrzucić z siebie, sory.
Nawet nie wiesz jak ja to dobrze znam, tyle że u mnie to poczucie winy na szczęście zniknęło dawno temu. Kiedyś też pierwszy wyciągałem rękę, ale zrozumiałem że właśnie o to chodziło, bym to ja czuł się winny a wszyscy inni nie. Niema to sensu. -- (djsenter): Naprawdę żadko się tak na serio kłucę z moimi bliskimi, ale się zdarzyło wczoraj wieczorem i chociaż napewno lepiej sobie z tym emocjonalnie radzę niż te kilka lat wstecz, to i tak boli i mnie przybiło. W sensie cały czas się czymś zajmuję, żeby o tym nie myśleć, ale wystarczy chwila beztroskiego rozmyślania co jest nieuchronne, żeby znowu poczuć ten ból w sercu, ten wulkan mdłości w brzuchu. Zawsze jak coś mnie bardzo smuci, czymś się stresuję, to boli mnie brzuch. Chciałbym nie czuć nic, wiecie? Cały czas mam wrażenie, że wszyscy do okoła są bez uczuciowi, silni psychicznie, samolubni i obojętni na ludzkie cierpienie w jakiejkolwiek postaci. A ja, łatwo się smucę, denerwuję i martwię, pełno nieuzasadnionych i czysto emocjonalnych myśli przechodzi mi cały czas przez umysł, zabierając spokój i harmonię. Zawszę chcę podjąć ten pierwszy krok, przeprosić, się pogodzić. Zawszę to muszę być ja, co to o mnie świadczy? Tak mi się przynajmniej teraz wydaję. Musiałem to wyrzucić z siebie, sory.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Świat jest jakiś taki rozespany rzekłbym, a i niełaskawy po trosze, żeby nie powiedzieć "wkurwiający" dziś. Najgorsze, że trochę nie potrafię znaleźć jednej, konkretnej przyczyny lub ich zestawu
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
Tak czasem jest niestety, ale najgorzej jest wtedy, gdy niby wszystko pięknie, fajnie, a jakiś smuteczek złapie bez konkretnego powodu. -- (EugeniuszPompiusz): Świat jest jakiś taki rozespany rzekłbym, a i niełaskawy po trosze, żeby nie powiedzieć "wkurwiający" dziś. Najgorsze, że trochę nie potrafię znaleźć jednej, konkretnej przyczyny lub ich zestawu
--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Orange mnie coraz bardziej zaczyna drażnić. Od 0:00 nie mamy w domu internetu, ani telefonu stacjonarnego, ani telewizji kablowej. Dzwoniłem na ich biuro obsługi, i musiałem jakieś parę minut czekać, aż się jakiś doradca zgłosi. Doradca powiedział mi, że trwają prace konserwacyjne, i że rzekomo mają one trwać do 6:00. Na razie korzystam z hodspota w iPhonie, bo to jest jedyna możliwość, z której mogę obecnie korzystać. Zobaczymy, czy po 6:00 wrócą nasze stacjonarne usługi. Oby dotrzymali słowa, bo jak nie, to się z nimi porzegnam, i zmienię operatora.