Nie próbowałem, ale hm... dość gęste to jest, a i strzykawka raczej wąski strumień posiada. Trzebaby coś wykombinować z czymś w rodzaju perlatora coby to na większej powierzchni rozsmarowywał no chyba, że chcesz jakieś ozdobne zawijasy tym lukrem. Aha, zapomniałem nadmienić, że do strzykawki uzupełnienie może stanowić cewnik, bo strzykawki, zwłaszcza te większe nie zawsze wejdą np. w szyjkę butelki. Wtedy taki cewnik stanowi przedłużenie, które wejdzie niemal wszędzie.
A ja się chciałam pochwalić: ostatnio robiłam całkiem udatne naleśniki. Metoda na dwie łopatki drewniane jest chyba najlepsza, tylko patelnia musi być taka stabilna, żeby nie było się trzeba bać, że bez trzymania się zsunie z gazu. Szczególnie ważne przy kotletach, bo one czasem chcą przywrzeć do dna
Ja mam apkę na androida, która zczytuje mi potrzebne informacje z przypraw i innych takich, łącznie z datami przydatności, zalecanym przepisem. Nie mogę tylko zbliżyć się do gorącego, ale wszystko inne spokojnie.
Noooo, to brawo, podziwiam wszystkich tych, co to naleśniki potrafią smażyć, bo ja w tym temacie wymiękam totalnie, podejrzewam, że pewnie takich mało rozgarniętych nie ma za wiele, no więc niech zostanę przykładem, że naleśniki można baaaaaaardzo łatwo schrzanić.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Co do pieczenia, samażenia i gotowania wszelakiego to problemów większych nie mam, no tylko przewracanie tych nieszczęsnych naleśników leży całkowicie, a jak na złość moje dziecko je uwielbia. Ciasta piekę, kremy robię, tylko za strojenie się raczej nie zabieram. Tak I umiejętność tę opanowałam w zasadzie sama, no pomijając milion telefonów do mamy z pytaniem "Jak to przyprawić?" itd.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
I tu się zgodzę, bo nawet moja siostra miewała z tym problemy, a jest osobą widzącą, jednak ostatnio i na ciasto patent znalazła.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ale jeśli miałabym się czymś pochwalić, to biszkopt pięknie mi wyrasta i do tego nie opada.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Nie, biszkopt to biszkopt, złośliwy jest sam w sobie i potrafi pięknie urosnąć i opaść, albo nie wyrośnie wcale.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
No spoko, ja też nie, a przynajmniej ekspertem się nie czuję.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("