łe tam skąd wziąć? Sara ma mnustwo kupionych w agd. Ja z racji tego że jestem hartkorem, kupuję takowe pędzelki w sklepie zprzyborami papierniczymi. Czasami są takie luzem a czasem trzeba kupić z farbkami, ale przecież jeżeli używa się do luklowania to nie będę tympędzlem malował farbkami. Także mi się wydaje żetak też można
Ok, dzięki za info nawigacyjne. Też myślałam, żeby kupić pędzelek, taki jak do akwarelek - cieniutki i bardzo "zbity", tylko trochę głupio tak "wyjmować" z pudełka z farbkami tylko po to, żeby lukrować. :) Ale fakt, tak jest najlepiej. Co do muffinek, to chyba sobie kupię te silikonowe foremki, ale to wątpię, żeby mi pomogło w nakładaniu ciasta, bo one są bardzo elastyczne, może nawet bardziej się będą wywracać niż papierowe papilotki...
Hm Ja mufinek nigdy nie robiłem. Dashunt w tym jest dobry, ale on ma drugą połówkę więc to się nie liczy. Ja preferuję większe formy, takie ot chociażby babkę piaskową upiec mniam. najpyszniejszy jest oczywiście ten środek z kółeczka
A jeżeli chodzi o smażenie, to zapożyczenie z kp od Danuari Smażyć pod pokrywką. Np omlet, jajka czy wszystko co wymaga przewracania, to pod pokrywką smaży się co prawda ciut dłużej, i spód ma trochę inny niż wierzch, ale da się. Jedna rada. dobrze jest używać pokrywek metalowych lub bez tego kółeczka przez które ucieka para, bo wiadomo że wtedy się redukuje temperatura i ciężko jest dogadać się z patelnią,
Prubowałem chyba wszystkiego prubowałem do przewracania. Począwszy od tależa, dwuch patelni, przez jakieś takie g.... jak patelnia dwustronna. I powiem tak przy przewracaniu za pomocą tależa ma to sens gdy smaży się na suchej patelni bez oleju. Gdy olej wchodzi w grę to oczywiście można ale wtedy można sobie narobić pół dnia sprszątania kuchni. I najleprze że wtedy nie potrzeba łyżew by muc się poślizgać
Przewracanie to dość trudna operacja. Kiedyś kupiłam coś takiego, co zaraz wam opiszę jak wygląda. Jest to taka jakby łopatka, taka jakby łopatka stworzona z dwóch. To znaczy, jak się dwie części jej ściśnie to między nimi możecie złapać mięso i przewrócić na drugą stronę. Nie pamiętam już gdzie to kupiłam, ale mnie bardzo pomaga. Kupiłam też foremkę, w której jajka sadzone fajnie się robi, ale po jednym niestety. Kupiłam też głęboką patelnie, na niej lepiej się smaży. Do makaronu taką drewnianą łyżkę, żeby mi sie nie przypalił pod czas mieszania. Kupiłam też taką blaszkę, którą wkładam do garnka, gdy gotuję na przykład ziemniaki. No i gdy słyszę jej stukanie o garnek to już wiem, że zagotowała się woda.
Co do przewracania mięsa, kotletów to wolę robić to dwoma rękami. Robię to tak, że pod mięso wsuwam jakiąś płaską łygę - są takie do kupienia, one są wyprofilowane jak sufelka tyko płaskie ewentualnie drewniane jak łyżka drewniana tylko płaska i jak pisałem to pod mięso, a od góry przyciskam widelcem bo mam lepsze czucie i obracam - oczywiście trabea to robić z wyczuciem, żeby nie porysować tym widelcem patelni.. Próbowałem takim i łapkami jak wcześniej opisane, ale to się robi jedną ręką i jakoś mi to nie wychodziło, za mocno ściskałem mięcho i była z tego lipa, rozwalała mi się np. ryba bo od góry jeszcze nie przysmażona.
Ja to nie odwracam do końca, odwracam tak, żę jest prawie pionowo, lekko pochylone i wówcas powoli opuszczam na patelnię tak że tym widelcem nie dotykam nawet patelni.
herbatę zalewam wrzątkiem po prostu trzymając palec przy krawędzi aby nie wylać za kubek wodę, jak woda będzie blisko palca albo dotknie palca, to co fam palec i czajnik. Masło na wyczucie smaruję, raczej za dużo nie nakładam, bardziej za mało;P niektórzy chyba używają czujników takich dźwiękowych, jak woda zbliża się do krawędzi dzbanka to dźwiękowo czujnik piszczy.
Do wody jest czujnik z piszczałką - 45 zł - wieszam na brzegu kubka, jak woda dochodzi do bczujnika ten piszczy i już wiem, że jest prawie pełno. masło - na wyczucie.
Aha - tak dla tych co to mleko gotują, ja zapytałem o sposoby gotowania mleka, ale w innym forum i wątek został usunięty. Otrzymałem odpowiedź, że są krążki które terkoczą jak mleko zaczyna się gotować. Dodam tu od siebie, bo może nie wiecie, ale są specjalne garczki do gotowania mleka - najczęśćiej litrowe i ten garczek ma gwizdek z boku. O ile pamiętam to tam się nalewa wody. Jak zaczyna gwizdać znaczy że mleko kotowe.