Biszkopt prawie jak drożdżowe - raz pięknie wyrośnie, ucieszysz się jak gwizdek, a on potem opadnie, a innym znów razem wyrośnie marnie i będzie zakalcowaty.
Witajcie A słyszeliście o biszkopcie rzucanym ? :) Biszkopt, to ciasto , które piekłam chyba najczęściej i przeważnie mi nie opadał, najwyżej wyrósł mniej albo bardziej. Zawsze zaraz po upieczeniu obchodziłam się z nim bardzo delikatnie, bo słyszałam, że nie można nim ptrząsać itp. A teraz wyczytałam o biszkopcie rzucanym. Trzeba po upieczeniu walnąć nim o podłogę i na pewno nie opadnie. Raz wypróbowałam i działa. Przepisu nie pamiętam, ale jest tego dużo na youtube.
Też o tym słyszałem. Ponoć na biszkopt dobre są te maszynki typu Thermomix, bo tam wszystko pod śróbkę. Czas, temperatura itp. Ponoć faktycznie często to się udaje.
Tomecki, no nie mam takiego cudeńka, ale poczytam o tym. Ale ja jak straciłam wzrok to na pewien czas zaprzestałam w ogóle pieczenia i mięs i ciast bo w piekarniku to albo za suche albo niedopieczone mi wychodziło. nie śmiejcie się ze mnie ale od pewnego czasu wróciłam do starego poczciwego prodziża i teraz wszystko mi się udaje i ciasta ładnie wyrośnięte, i mięso soczyste i miękkie.
Ponoć są jakieś takie baaardzo drogie piekarniki, które na podstawie wilgotności mogą wykryć, czy już jest ok. Trzeba za takie dać parę tysięcy, ale podejrzewam, że z czasem będzie taniej.
Tak, też rzucam biszkoptem o ziemię, jak nie zapomnę oczywiście. :) Co do piekarników to nie słyszałam, ale wszystko możliwe, mi póki co mój w zupełności wystarcza, ale w tych starszych to faktycznie jest różnie, bo np. z z jednej strony przypala, bo grzałki za mocno grzeją, a np. druga połowa potrafi być surowa w środku. Termomixa chyba w najbliższej przyszłości się nie dorobię, trochę za droi, a poza tym mam za małą kuchnię i nie miałabym go gdzie trzymać. A używa ktoś podwójnej patelni? Jest to takie ustrojstwo, które składa się z dwóch patelni i zamiast obracać mięso przy smażeniu wystarczy tylko patelnię obrócić. Widziałam takie na allegro, ale nie wiem czy jest to warte uwagi.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Ja takie widziałem do naleśników, ale do mięcha nraczej nie. Co do thermomixa to u nas stoi odpowiednik biedronkowski i nawet daje radę, tj. dawałby gdyby... się nie popsuł, chociaż odnoszę wrażenie, że coś z nim było od początku nie tak.
No właśnie też obiło mi się o uszy, że to to bardziej do naleśników się nadaje, ale producent, tudzież sprzedawca deklaruje, że można w tym smażyć wszystko, no ale wiadomo... Byleby się sprzedało, więc każdy kit trzeba wcisnąć.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Kasiu, Kiedyś kupiłam takie coś, jak patelnie dwustronną właśnie na alegro, by smażyć naleśniki, ale okazało się, że cudo nie zdało sprawdzianu, bo między jedną a drugą patelnią była dość duża szczelina, której nie szło zredukować. Dzięki czemu przy przewracaniu ciasto z wierzchu które było jeszcze mokre, się przemieszczało. Hm gadżet dobry, ale jak koleżanki widzące widziały ten zakup, mówiły, że nawet widzący by miał problemy z przewracaniem w dwustronnej. Pozdrawiam --Cytat (Kat): Tak, też rzucam biszkoptem o ziemię, jak nie zapomnę oczywiście. :) Co do piekarników to nie słyszałam, ale wszystko możliwe, mi póki co mój w zupełności wystarcza, ale w tych starszych to faktycznie jest różnie, bo np. z z jednej strony przypala, bo grzałki za mocno grzeją, a np. druga połowa potrafi być surowa w środku. Termomixa chyba w najbliższej przyszłości się nie dorobię, trochę za droi, a poza tym mam za małą kuchnię i nie miałabym go gdzie trzymać. A używa ktoś podwójnej patelni? Jest to takie ustrojstwo, które składa się z dwóch patelni i zamiast obracać mięso przy smażeniu wystarczy tylko patelnię obrócić. Widziałam takie na allegro, ale nie wiem czy jest to warte uwagi.
Witajcie. eśli chodzi o poczynania w kuchni to kanapki zrobię, zimne desery i sałatki zrobię, obrane ważywa pokroje no problem. Makaron, ryż i kaszę ugotuje i odcedzę. Nie umię nie stety smarzyć na patelni żadnego mięsa itp.
Kalafior w bułce tartej, nie mylić kalafiora z bułką tartą :) Dzielimy kalafiora na kwiatuszki i tak gotujemy w lekko osolonej wodzie, jak już w miarę miekkie, ale nie rozgotowane odcedzamy i czekamy, ażostygnie, przygotowujemy jajko przyprawione kucharkiem i czym tam jeszcze chcecie :) Teraz ostudzone kwiatuszki moczymy w tym jajku i taplamy w bułce tartej, jak już wszystkie utaplamy to na rozgrzany olej na patelnię i smażymy. Można z ziemniakami podawać, fasolką czy frytkami lub sam kalafior - mmm, smakowe :)
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Hejka a takie pytanie, Jak sobie radzicie z oddzilaniem żółtka od białka? Ostatnio staram się nauczyć ale za groma mi to nie wychodzi. Nawet kupiłam sobie separator ale to nic nie daje. Będe wdzięczna za pomysła :D
Tak szczerze mówiąc najczęściej używam włąsnych palców, tj mam je lekko zgięte i odrobinę odsunięte od siebie. Trzymam wnętrzem do góry i leję na nie. Białko przecieka, żółtko zostaje. wychodzę z założenia, że i tak w kuchni człowiek się ubrudzi.
A ja tradycyjnie przelewam z jednej połówki skorupki do drugiej nad szklanką, żółtko wpada z odrobiną białka i tak parę razy i w końcu zostaje prawie samo żółtko, to czuć.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Ja dokładnie tak samo jak Łowca, chyba w moim przypadku to jednak jest najskuteczniejsza metoda.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("