Yerba mate - pijecie?
Wróć do Inne#81 daszekmdn
Jak mam okazję, to chętnie korzystam z tegoż dobrodziejstwa.
#82 zywek
No właśnie ostatnio tak średnio podrywa w moim przypadku.
#83 djsenter
Ja uwielbiam ją, ona tu jest i pieni się dla mnie.
W ogóle wiedzieliście, że jak jerba się pieni, to znaczy, że jest dobrze przyrządzona? Dzieje się to z racji tego, że pyłek z jerby w kontakcie z wodą zmienia się w pianę i jest odpowiedzialny za smak jerby, czyli po iluś zalaniach jest jej mniej i mniej, co wpływa na pierwotny jak i zanikający jej smak po jakimś czasie.
Ostatnio dosyć często udaje mi się osiągnąć ten efekt, ale że piję z tykwy, to długi czas mi zajęło opanowanie tego procesu, bo raz zalewałem tą suchą część, raz zapomniałem o zwilżeniu suszu zimną wodą przed zalaniem ciepłą, raz proporcje nie te... Tak czy inaczej lubię i nadal się nią jaram.
#84 sanklip
O, ciekawe. Ja nie zwilżam przed właściwym zalaniem, choć faktycznie szkoły są dwie.
Pieni się zwłaszcza chimarao, bo sama w sobie wygląda jak pył. Dobre do niej są termosy z pąpkami, bo ciśnienie i moc strumienia podczas zalewania dobrze je spienia.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#85 djsenter
Dokładnie, chimarao to takie kappuccino ala yerba xD
Czym więcej pyłu, tym więcej piany.
#86 djsenter
Cześć, zawitał do mnie dzisiaj yerbomos, liczę na czystrze i smaczniejsze doznania. Napiszę jak trochę go sobie poużywam. A jeżeli macie jakieś porady co do używania takich bajer, chętnie poczytam.
#87 djsenter
Update, yerbomos się fantastycznie sprawuje! Z początku byłem zdezorientowany, jak te wszystkie elementy poskładać i od której strony, ale ten etap mam już za sobą.
Picie yerbuni w podróży to bezcenna zaleta, ale jeszcze większa jest taka, że nie muszę zalewać co chwila tego suszu, tylko raz a pożądnie. Yerbomos zrobi resztę, zaparzając yerbę na bieżąco. Polecam, na matemundo znajdziecie fajny marki Cebador.
#88 Kat
Cóż, znów próbuję zaprzyjaźnić się z yerbą, wiem już gdzie popełniałam błąd - caaaaały szereg błędów, a ponieważjakiś czas temu dorobiłam się czajnika z regulacją temperatury, więc zakładam, że będzie odrobinę łatwiej i tak oto zamówiłam mój pierwszy zestaw tj. tykwę, bombilę i 0,5 kg yerby - różne smaki po 50 g.
Jakiś czas temu próbowałam matchy, ale to nie jest mój smak - raz piłam dobrą i to tyle.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#89 sanklip
No to powodzenia! Tak, czajnik z regulacją temperatury to rzeczywiście przydatne narzędzie, bo różne yerbby też różnie się parzy.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#90 djsenter
Kupiłem ostatnio sporo dobroci z matemundo i też mogę z czystym sumieniem i zachwyconym podniebieniem polecić ten że sklepik.
#91 Kat
No to tak, pierwsze koty za płoty - mój yerbowy zestaw jest intensywnie od środy testowany. W jego skład weszła ceramiczna tykwa samba i bombila mercedes - zestaw tak był skomponowany, pewnie mogłam wybrać inny, ale padło na ten. Mojej córce to konkretne naczynko najbardziej się podobało. Dodatkowo w zestawie jest 10 próbek po 50g różnych rodzajów yerby. Póki co skosztowałam verde mate blue moon i guarani maracuya, przy czym pierwsza jednak bardziej przypadła do gustu moim kupkom smakowym, natomiast w tej drugiej intrygująca jest dymna goryczka, przede mną jeszcze 8 różnych próbek, sama nie mogę się doczekać kiedy przetestuję wszystkie. Wczoraj próbowałam też od teścia jego Rosamonte, czy jakoś tak, natomiast nie pytajcie, którą, na pewno taką klasyczną. Też była dobra, ale zbyt pylasta dla mojej bombili, zresztą guarani też ma więcejpyłu niż Verde Mate - albo tylko tak mi się wydaje. Grunt, że dodatkową bombilę już zamówiłam i kolejne próbki również. Ach i nie zasypywałam połowy naczynka, bo byłoby to za dużo na początek, zaczynam od 20g mniej więcej, a z czasem będę zwiększać, jak już się przyzwyczaję.
Dodam też, że udało mi się usypać całkiem przyzwoitą górkę na ściance tykwy.
Jeśli o sklepchodzi, to kupuję na razie na Poyerbani.pl, ale nie wiem, czy nie przerzucę się na Matemundo, chyba mają trochę taniej.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("