Yerba mate - pijecie?
Wróć do Inne#41 sanklip
Oczywiście więcej jest tych sklepów,
ja podałam sprawdzone osobiście.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#42 sanklip
dzień dobranoc się z wami.
Mam ja sobie od pewnego czasu naczynie z górnej części tykwy,
zwane cuja.
Taki kielich z szerokim,
bardzo szerokim kołnierzem.
No i cóż,
drugi raz go nie kupię.
Bardzo łatwo jest z niego wylać/wysypać zawartość,
wystarczy minimalnie odchylić i od razu się leje.
Plusem jest fajne ułożenie suszu w środku,
bo równomiernie się zaparza.
Ale następnym razem jednak w palo santo zainwestuję.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#43 djsenter
Moi drodzy, zaczynam swoją przygodę z yerbą i jak narazie kupiłem jedynie saszetki z yerbą, niczym te od zwykłej herbaty.
Zdaję sobie sprawę z tego, że słabsza i nie masz kontroli nad tym, ile yerby sobie dodajesz do tykwy, bo tykwy nie ma.
Chciałbym się przerzucić na kupowanie yerby luzem i parzeniem jej sobie sam od A do Z, ale z tego co czytałem na google, proces wydaje się troszku zkomplikowany.
Napisałby kto jakąś instrukcję, jak to wszystko ogarnąć po niewidomemu? Nie chcę czegoś zknocić, a zależy mi na piciu yerby w sposób tradycyjny na tyle, ile to możliwe. Jedyna różnica taka, że raczej kupiłbym stalową tykwę czy ceramiczną, bo podobno takie są, a słyszałem, że drewniane po jakimś czasie trzeba wymieniać.
#44 sanklip
Ja po prostu zasypuję od połowy do 3/4 naczynka, w pozycji pionowej pochylam je lekko,
i przykryte dłonią potrząsam, by susz się równomiernie rozłożył.
Niby powinno się tzw. kopczyk robić,
czyli
górkę suszu na ściance naczynka,
ale nie umiem tak.
Po wsypaniu i wstrząśnięciu wkręcam (nie wbijam)!
bombillę tak bliżej ścianki naczynka,
zalewam i smacznego.
Aha, przy pierwszych 2 zalaniach, warto jest podczas tej czynności zatkać ustnik rurki/bombilli palcem, będzie się mniej przytykać.
Ps2.
Podczas picia nie mieszamy bombillą w naczyniu!
Chyba że chcemy pić z fusami :P
Jak jakieś pytania to pisać.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#45 djsenter
A tak z ciekawości, da się zrobić, że już zalaną yerbę która jest w tykwie, wlewamy do zwykłego kubka i po prostu pijemy z niego przy pomocy bombilli?
Jak piłem yerbę w wakacje i ktoś ją dla mnie zrobił, to piłem właśnie przy użyciu bombilli, ale wypiłem większość zawartości kubka, fusy były na samiutkim dole i nic niebyło trzeba dolewać i jestem prawie pewny, że to nawet ceramiczna tykwa nie była, tylko rzeczywiście kubek.
#46 zywek
Przecież to ma filtr na dole.
#47 Zuzler
No ale po co Ci wtedy to całe ustrojstwo? Nie starczy wtedy już normalnie z tego kubka? No chyba że koniecznie chcesz robić z picia rytuał, ale wtedy nie wiem, po co kombinowacw ogóle z kubkiem.
#48 sanklip
No właśnie.
Jeszcze z palo santo to rozumiem,
jak już wolisz kubek to przelej potem,
bo ps zostawia lekki swój posmak.
ale parząc w tykwie nie potrzebne jest przelewanie do innego naczynia.
Chyba, że ktoś przelał Ci do kubka z pierwszego zalania,
a zawartość tykwy podlał na powrót i sam z niej pił.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#49 djsenter
Ok, chyba już rozumiem jak to działa.
Z jakiegoś powodu nie potrafiłem sobie wyobrazić tego picia z tykwy :D
#50 sanklip
Spoko, bywa i tak.
Ale palo santo lepsze od tykwy moim zdaniem
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#51 djsenter
Dzięki, sprawdzę to.
Pił ktoś może zimną Yerbę? Albo taką z czymś innym niż wodą, powiedzmy z sokiem czy mlekiem? Podobno tak też można ją pić.
#52 sanklip
Tak, oczywiście.
yerbę można zalać bardzo zimną/lodowatą wodą,
tzw. terere.
Kostki lodu do tego warto sobie też wrzucić.
Ona jest nieco słabsza w działaniu,
no i pamiętajmy, że nieco dłużej się "parzy"*
Mlekiem czy sokiem nie próbowałam,
ale można oczywiście.
Z tym że do tego faktycznie preferowałabym ceramikę,
bo naturalne naczynia jednak przesiąkają smakami i aromatami.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#53 djsenter
Hej, dzisiaj pierwszy raz postanowiłem przygotować sobie Yerbę w metalowej tykwie. Mam kilka spostrzeżeń co do błędów które zdaje mi się, że popełniłem i chciałbym zadać kilka pytań, żeby wiedzieć na przyszłość, co z czym się pije :)
Po pierwsze, wsypałem za dużo, połowa tykwy to jednak chyba nie jest dobry pomysł dla osoby początkującej i nie bardzo ogarniającej ten proces.
Po drugie, nie włożyłem bombilli do tykwy, zanim zalałem yerbę wodą, a bombilla sama w sobie się cholernie ruszała przy piciu i szybko nabierała fusów.
Po trzecie, ta woda była zdecydowanie za gorąca, a podobno ma być ciepła, a nie w temperaturze wrzątku.
Po czwarte, co mnie najbardziej nurtuje to fakt, że bombilla się nagrzewała, zanim zdążyłem wziąć pożądny łyk. Nie ważne, czy ją trzymałem w dłoniach, czy po prostu ułożyłem na niej usta w odpowiedni sposób, żadna część ciała nie była w stanie znieść tego gorąca dłużej, niż kilka sekund. Czy to jest normalne? Czy lepiej używać słomki z innego materiału niż metal, czy przy zimniejszej wodzie nie miałbym tego problemu?
Ostatecznie, zastanawiam się czy trzymanie yerby w tykwie przez dłuższy czas jest ok? W sensie powiedzmy, że pierwszy raz zalewam przed lekcjami, potem zalewam drugi raz dwie godziny później przy jakiejś dłuższej przerwie, etc.
Czy to jest higieniczne i czy nie straciłaby ona swoich pierwotnych właściwości?
Mam nadzieję, że nie przekombinowałem, z góry przepraszam :D
Bardzo mi jednak zależy, żeby móc pić yerbę wygodnie i częściej, dlatego wolałbym wiedzieć wszystko w tym temacie od ludzi którzy się na tym znają :)
#54 djsenter
Update, musiałem trochę po ćwiczyć i coś więcej po czytać, bo mając możliwości praktyczne testowania, musiałem sobie utrwalić pewne rzeczy.
Teraz już o wiele lepiej mi wychodzi, da się to pić, nie jest zbytnio gorące i praktycznie żadne fusy się już nie przedostają.
Teraz tylko próbować i eksperymentować!
#55 zywek
Ej, co jest? Ja ten dzwoniec do picia wsadzam dopiero na końcu i nic mi nie nabiera.
#56 djsenter
Dlaczego na końcu?
I wbij czy tam wkręć bombillę w tą yerbę na ściance, a nie w randomowym miejscu w tykwie.
Nie mam pojęcia, co innego może być nie tak :D
Chyba, że może jeszcze ci się bombilla zablokowała, to po trzymaj ją w gorącej wodzie i wypierdziel fusy które mogły się tam zachować taką małą szczoteczką, jeśli masz.
#57 zywek
A, to ja nie wiem o jakich bombilach wy gadacie, nie mam takich rzeczy.
#58 zywek
Mam zwykłe ceramiczne naczynko i jakąśtam płąską na ustniku słomkę z filtrem.
#59 djsenter
No tak, ta słomka to bombilla
#60 zywek
No to jakie wkręca się? Ją się po prostu wsadza do środka, a nie wkręca gdziekolwiek.