Witam ja od jakiegoś czasu nie używam gadającego olympusa miałem dwa urządzenia gadające olympusa olympus dm 550 i olympus ls3 i oba uległy awarji jeden jeszcze podczas szkoły coś sie stało z systemem to był olympus dm 550 a drugi zepsuła sie szyna ktura czymała klapke do baterji i oba zepsuły sie po gwarancji a jak zadzwoniłem do serwisu to mi powiedzieli że kwota do zapłaty na start żeby wogulezdjagnozowali co sie stało to 400 zł plus koszty naprawy więc sie zdenerwowałem i żuciłem go w kont i kupiłem sobie dyktafon nie gadający olympusa dużo tańszy i jak sie zepsuje to go wyżuce i kupie nowy bo nie będzie mi sie opłacało płacić 400 zł za djagnoze jak nowy kosztuje dwie stuwy
Olympus ls100 dobra rzecz. Gdyby mi moje zasoby finansowe pozwoliły to bym kupił. Odradzam olympusa ls14 jeżeli chodzi o nagrania koncertów. Bo jest duże prawdopodobieństwo że strasznie nagranie będzie przesterowane.
LS100 ma chyba jeszcze metronom oraz tuner. Obie rzeczy niedostępne. Aha, wbudowany akumulator wystarczy na jakieś może 6 lub 8 godzin nagrywania na wbudowanych mikrofonach ewentualnie ze cztery po xlr z fantomem. Dodając fakt, że nie jest łatwo o dodatkowy akumulator raczej słaba opcja.
Jeśli w jednym nie, to w drugim raczej też nie. Inna sprawa, że nad zoomem ma to przewagę taką, że w zoomie muszę się uczyć na pamięć wszystkiego, tutaj? tylko tego
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Tak zoom nie gada. Ale Jeżeli już kupować to ls100. nie ls14. Mogę podesłać nagranie z imprezy nagrywane ls14 strasznie przesterowało a mikrofony były ściszone na pół.
Chyba są, ale nie w tym rzecz. Olympus ma jakieś absurdalne poziomy głośności i, z tego co pamiętam, poziomy inne niż najniższy nie mają sensu. A tak swoją drogą co chciałabyś w Zoomie pamiętać? bo osobiście mając Rolanda r-05, który również słowem się nie odezwie, nie musze mieć w zasadzie nic. Wszystko ustawiłem raz, lat temu kilka i tyle. Jedyne, co zmieniam to głośność, ale od tego mam osobny przycisk. Aha, używam jeszcze funkcji "split" która dzieli nagranie na dwa. Przez jakiś czas bawiłem się LS100 i, prawdę mówiąc, nie jestem zainteresowany. Generalnie w rękach miałem sporo urządzeń, bo od Zooma h4, h2, h1, h4n chociaż chwilowo oraz h6. Do tego roland r-05, Olympus ls3, ls14, ls10, ls100 i parę dyktafonów jak np. dm550, dm71, dm61 i coś tam jeszcze. Prócz tego Tascam dr22wl, dr05, Fostex fr2-le i kilka urządzeń typu Minidisc od Sonego, tak więc jakieś doświadczenie w tej materii posiadam. Aha, widziałem jeszcze Data, m-audio Microtrack i którąś Nagrę chyba Ares-m. Oczywiście nie wszystko to moje rejestratory, większość porzyczałem na czas jakiś lub bawiłem się będąc u kogoś, jednak starałem się poznać ich wady i zalety.
Powiem tak. O ile ls 14 rzeczywiście ma problem z częstotliwościami i przesterem na mikrofonach, o tyle ls 100 pod tym względem jest już naprawdę lepiej dopracowany. Dlatego jeśli zależy ci na dostępności większości opcji bez zawracania sobie głowy wybierz zdecydowanie urządzenie ze stajni olympusa.