Forum

Świadczenia czy praca dla niepełnosprawnych?

Środowisko niewidomych

Poprzednia 38 / 75 Następna

skrzypenka

#741 ·

1 likes
Doookładnie, ja to samo, tak, jak Midzi, bym pracowała, bo chcę mieć i to i to.

-- (midzi):
a ja bym pracował. Bo chcę mieć i rentę i wypłatę.

--
Große Operndiva?

piter9521

#742 ·

4 likes
Ja mam pracę i pobieram świadczenia, ponieważ mi to pomaga w samodzielnym życiu. Dzięki temu mogę opłacić mieszkanie, terapię i i inne moje potrzeby. Uważam też, że świadczenia wartoby podnieść, bo nie wiadomo kiedy praca się skończy. Ja też bym pracował po mimo wyższym świadczeń, bo praca daje sens, uporządkowanie rytmu dnia i dzięki niej poszeżam swoją wiedzę i umiejętności.

zywek

#743 ·

3 likes
Wszystko podnieście, zakładajcie następne fundacje a potem się będzie mówiło, że biedne niewidome to tylko fundacje zakładajo, bo przecież żyć z czego nie majo

Numernabis

#744 ·

3 likes
Tyle się tu pisze, że renta nie powinna być zbyt wysoka, bo niewidomy powinien szukać pracy, ale ta raca przede wszystkim jeśli jest dostępna to za minimalną krajową i super, idę do pracy bo muszę, bo mam marną rentę, a co potem? Co kiedy przyjdzie czas na emeryurę? Otrzymam wyliczoną z najniższwj, a rentę mi zabiorą, no chyba, że wybioerę rentę, ale czy to, czy to, zostaję w czarnej dupie bo nie wyżyję za to co dostanę i to przede wszystkim przemawia za tym, aby renta była na poziomie pozwalającym na przeżycie na poziomie, a nie jak tu wyżej napisano, ze jakoś się wiąże koniec z końcem, bo mając taką rentę przechodząc na emeryturę pozostajęprzy rencie, a jeśli miałem więcej szczęśćia, byłem bardziej obrotny i dostałem pracę o wyższych dochodach to wypracuję sobie emeryturę i po przejściu wybieram emeryturę.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

midzi

#745 ·

1 likes
@zywek i mnie guzik obchodzi, co się będzie mówiło. Ważne, że rachunki będzie z czego opłacić.

pajper

#746 ·

4 likes
Powtórzę, co mówiłem.
Tak naprawdę jedynym, ale znaczącym, argumentem przeciw podnoszeniu świadczeń jest, że wpływa to negatywnie na osoby chcące pracować.
Zarówno środowisko takie osoby do pracy zniechęca, jak i mniejsza ilość pracujących to mniejsze szanse, bo mniej osób jest uświadomionych o naszych możliwościach, grupy zawodowe są mniejsze i tak dalej.

Paradoksalnie już teraz to widać. Pracuje, niestety, garstka niewidomych. Gdyby pracowało nas na otwartym rynku dużo więcej, także łatwiej byłoby o pracę.
Takie ślepe kółko.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

damianzegarek

#747 ·

1 likes
Z tego co wyczytałem kiedyś na niepelnosprawni w tej sekcji prawniczej to padło pytanie o emeryturę i tam odpowiedź była taka, że trzeba złożyć wniosek co logiczne, a zatem jeśli wyjdzie z wyliczeń, że załóżmy bardziej się opłaca renta to wówczas po prostu nie robimy nic i renta zostaje. Z pozostałą częścią wypowiedzi zgadzam się w pełni co reasumując daje stuprocentową zgodę.
-- (Numernabis):
Tyle się tu pisze, że renta nie powinna być zbyt wysoka, bo niewidomy powinien szukać pracy, ale ta raca przede wszystkim jeśli jest dostępna to za minimalną krajową i super, idę do pracy bo muszę, bo mam marną rentę, a co potem? Co kiedy przyjdzie czas na emeryurę? Otrzymam wyliczoną z najniższwj, a rentę mi zabiorą, no chyba, że wybioerę rentę, ale czy to, czy to, zostaję w czarnej dupie bo nie wyżyję za to co dostanę i to przede wszystkim przemawia za tym, aby renta była na poziomie pozwalającym na przeżycie na poziomie, a nie jak tu wyżej napisano, ze jakoś się wiąże koniec z końcem, bo mając taką rentę przechodząc na emeryturę pozostajęprzy rencie, a jeśli miałem więcej szczęśćia, byłem bardziej obrotny i dostałem pracę o wyższych dochodach to wypracuję sobie emeryturę i po przejściu wybieram emeryturę.

--

Julitka

#748 ·

2 likes
No to fajnie. Może ja też. A może nie?
-- (midzi):
a ja bym pracował. Bo chcę mieć i rentę i wypłatę.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

damianzegarek

#749 ·

Tylko wtedy tak jest, jeśli faktycznie jesteś mega podatny na wpływ tego co ludzie gadają. To nie jest żaden argument. Dlaczego? No, bo dajmy na to mam marzenie, żeby trenować wspinaczkę, ale widzący załóżmy twierdzą, że się nie da, niewidomi także, ale nie ma faktycznych przesłanek, że się nie da, a zatem jeśli ja chcę to bez względu na opinie innych cisnę i trenuje. Czyli to zależy od człowieka, bo jeśli założysz sobie jako cel nadrzędny, że żeby skały srały to będę pracował to nic tego nie zmieni i żadne opinie na to nie wpłyną. Powiem Ci, że gdybym ja miał patrzeć na to co ludzie gadają, to wielu rzeczy bym w życiu nie zrobił i nie spróbował.
-- (pajper):
Powtórzę, co mówiłem.
Tak naprawdę jedynym, ale znaczącym, argumentem przeciw podnoszeniu świadczeń jest, że wpływa to negatywnie na osoby chcące pracować.
Zarówno środowisko takie osoby do pracy zniechęca, jak i mniejsza ilość pracujących to mniejsze szanse, bo mniej osób jest uświadomionych o naszych możliwościach, grupy zawodowe są mniejsze i tak dalej.

Paradoksalnie już teraz to widać. Pracuje, niestety, garstka niewidomych. Gdyby pracowało nas na otwartym rynku dużo więcej, także łatwiej byłoby o pracę.
Takie ślepe kółko.

--

Julitka

#750 ·

4 likes
Ja Wam się dziwię.
Przecież jest analogia jak w dym.
500+ dla rodzin.
Przecież miała to być zachęta, pochwała posiadania większej ilości dzieci i pomoc dla rodzin, które pracowały. A co się stało???
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

damianzegarek

#751 ·

:) Jula, ale to Twoja i tylko Twoja decyzja czy będziesz, czy nie będziesz pracować i nikt nie ma i nie może mieć na to wpływu. Twoje życie to Twoje i tylko Twoje wybory jak każdego z nas i nikt nie ma prawa mówić Ci jak masz żyć i na odwrót.
-- (Julitka):
No to fajnie. Może ja też. A może nie?
-- (midzi):
a ja bym pracował. Bo chcę mieć i rentę i wypłatę.

--

--

Numernabis

#752 ·

1 likes
Ilość pracujących niewidomych zmniejszyła się drastycznie gdyż większość ofert to minimalna krajowa, padła większość zakładów Pracy Chronionej i zniknął akord, który dawał możliwość bardziej sprawnym manualnie zarobić naprawdę spore pieniądze w takim zakładzie.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

Julitka

#753 ·

Chodzi o ten schemat, w którym podwyższamy do momentu, w którym da się w miarę komfortow żyć. To był taki skrót myślowy.
-- (mustafa):
No nie wiem. Nie wiem dokładnie ile teraz wynosi na rękę najniższa krajowa, ale ja za samo mieszkanie płacę 1650 zł, więc, ehm, nie wiem czy z samej renty, nawet w wysokości najniższej krajowej bym się utrzymał.

-- (Julitka):
Jeżeli podwyższylibyśmy rentę do najniższej krajowej, to żaden niewidomy by już w ogóle nie pracował. Ja też. Bo, za przeproszeniem, po cholerę? :D

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Julitka

#754 ·

2 likes
Zgadzam się.
-- (pajper):
Powtórzę, co mówiłem.
Tak naprawdę jedynym, ale znaczącym, argumentem przeciw podnoszeniu świadczeń jest, że wpływa to negatywnie na osoby chcące pracować.
Zarówno środowisko takie osoby do pracy zniechęca, jak i mniejsza ilość pracujących to mniejsze szanse, bo mniej osób jest uświadomionych o naszych możliwościach, grupy zawodowe są mniejsze i tak dalej.

Paradoksalnie już teraz to widać. Pracuje, niestety, garstka niewidomych. Gdyby pracowało nas na otwartym rynku dużo więcej, także łatwiej byłoby o pracę.
Takie ślepe kółko.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

balteam

#755 ·

1 likes
Dylemat jeszcze jest na co kasa pójdzie, jeśli zwiększymy rentę o 1500 zł dla każdego to kilka miliardów rocznie będzie to kosztowaać, liczę, że dostaje tą rentę z milion niewidomych i innych osób z niezdolnych do samodzielnej egzystencji.
Pewnie z czegoś by trzeba te pieniądze zabrać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Julitka

#756 ·

3 likes
Lepiej taką durną fundację założyć, niż nie robić nic. :p Przynajmniej przydajesz się na coś społeczeństwu. No chyba że i tu się nie przydajesz, ale wtedy to już trzeba kwestionować Twój charakter. I mózg lub jego brak.
-- (zywek):
Wszystko podnieście, zakładajcie następne fundacje a potem się będzie mówiło, że biedne niewidome to tylko fundacje zakładajo, bo przecież żyć z czego nie majo

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

Julitka

#757 ·

3 likes
Ja jeszcze raz przywołam analogię z 500+ dla dzieci.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

grzegorzm

#758 ·

1 likes
Co ty tak z tym 500 plus? obecnie okazuje się, że jest ono dość potrzebne patrząc na wzrost cen i ogólnie kosztów życia.
-- (Julitka):
Ja jeszcze raz przywołam analogię z 500+ dla dzieci.

--

Julitka

#759 ·

Edytowano 3 likes
Ceny wzrastają, bo wzrasta 500+. I koło się zamyka.
A co ja tak z 500+?
Już pisałam.
To było dodatkowe świadczenie dla rodzin, które miało je docenić, pomóc, podtrzymać stabilność finansową.
I teraz na dzieciaki mówi się pięćsetplusy. Bo lepiej zrobić 6 dzieciaków, którymi się zajmuje, jak zajmuje, niż iść do pracy.
A jak się o dzieciaki nie dba, to i tak wsio ryba, jak się wyżywią, skoro na potrzeby rodzica pieniążki się znajdą. A te potrzeby też nie zawsze są chwalebne.
I to jest tak, że sama idea wspomagania rodzin, pomagania im, jest wręcz zarąbista.
Tylko jak Polakowi da się kasę, to on z nią zrobi wszystko, co nie trzeba.
O sobie też to mówię, niestety.
A gdyby tych 500+ czy ile tam było rozdysponowane tak, że rodzina miałaby tańsze masło, chleb, jakąś szkołę czy inne jeansy, to trudniej byłoby przyoszukać.
I to samo sądzę o niewidomych.
Na tym opiera się moja ideologia, by dawać wędkę, nie rybę.
Bo jak się da wędkę, to ryb można złowić duuuużo!
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

grzegorzm

#760 ·

1 likes
Tylko połowicznie racja, nie każda rodzinawykorzystuje te pieniądze źle, myślę, że to mniejszość, nie dało by się tych pieniędzy inaczej rozdysponować, chyba, że w formie talonów czy czegoś takiego co można było by wykorzystać na jedzenie i nnne potrzeby dla dziecka.
-- (Julitka):
Ceny wzrastają, bo wzrasta 500+. I koło się zamyka.
A co ja tak z 500+?
Już pisałam.
To było dodatkowe świadczenie dla rodzin, które miało je docenić, pomóc, podtrzymać stabilność finansową.
I teraz na dzieciaki mówi się pięćsetplusy. Bo lepiej zrobić 6 dzieciaków, którymi się zajmuje, jak zajmuje, niż iść do pracy.
A jak się o dzieciaki nie dba, to i tak wsio ryba, jak się wyżywią, skoro na potrzeby rodzica pieniążki się znajdą. A te potrzeby też nie zawsze są chwalebne.
I to jest tak, że sama idea wspomagania rodzin, pomagania im, jest wręcz zarąbista.
Tylko jak Polakowi da się kasę, to on z nią zrobi wszystko, co nie trzeba.
O sobie też to mówię, niestety.
A gdyby tych 500+ czy ile tam było rozdysponowane tak, że rodzina miałaby tańsze masło, chleb, jakąś szkołę czy inne jeansy, to trudniej byłoby przyoszukać.
I to samo sądzę o niewidomych.
Na tym opiera się moja ideologia, by dawać wędkę, nie rybę.
Bo jak się da wędkę, to ryb można złowić duuuużo!

--
Poprzednia 38 / 75 Następna