Nie chodziło mi o dyskredytowanie Ciebie, tylko o solidaryzowanie się z Tobą. Nie jestem panienką z dobrego domu, której pod stopy spływa szczęście z chmór, choć tak może z zewnątrz się wydawać. Dlatego ja Cię rozumiem nawet lepiej, niż myślisz. Też mam ukochaną osobę, do której muszę dostosować swoje plany. I to jest oczywiście do pewnego stopnia krępujące. -- (Kat): Ale ja nie znam każdego, mogę więc pisać o sobie tylko i wyłącznie. -- (Julitka): Każdy ma jakieś ograniczenia tego typu. Ja też. :) -- (Kat): No więc droga Julito, sama widzisz, że kolorowo nie jest. Absolutnie nie zamierzam traktować cię jak gówniary, bo nie w tym rzecz, zresztą w twoim wieku to też była ze mnie bohaterka co się zowie i pewnie dalej bym była, lecz trochę po przysłowiowych czterech literach oberwało się w życiu i tak naprawdę to przestałam nią być jakieś 3, może 4 lata temu. Albo jeszcze inaczej, gdybym nie urodziła, pewnie dalej bym była, bo nie przejmowałabym się, że muszę się wyprowadzić do innej miejscowości, żeby pracować, a teraz muszę jednak liczyć się nie tylko z ograniczeniami wynikającymi z niewidzenia, lecz również z istotą ode mnie zależną, którą muszę się opiekować, bo nie jest w tym wieku, że sama sobie do domu wróci, obiad odgrzeje itd. Do tego etapu to jeszcze kilka lat brakuje. -- (Julitka): No, zwykle tak bywa. :) Szczęśliwie mam prawie 17 lat do tego czasu. Jeszcze sporo przede mną. @Marolk Zamierzam, jak tylko będzie okazja. Spokojnie. Wszyscy zapominacie tylko, że mi też już życie zdążyło trochę dopiec. Np. tak, że 95% mojego kierunku w moim wieku ma już kolejną z rzędu pracę. Ja nie mam. a 123% ludzi w moim wieku pracowało w wakacje. Ja nie pracowałam. Serio, nie musicie mnie traktować jak gówniary, która nie przeżyła życia tylko dlatego, że się z Wami nie zgadzam. Niestety wydaje mi się, że nie świadczy to o kulturze dyskusji, że tak powiem. -- (Kat): Ech, młodość, ideały, skądś to znam, jednak im bliżej 4 z przodu, tym chyba mniej tych ideałów posiadam.
Ano właśnie, nikt nie mówi tu o tym, że nie chce pracować.
-- (MarOlk): A ktoś tutaj mówi żeby pracy nie szukać i siedzieć w domu tylko? Jak ktoś ma możliwość to pewnie, niech szuka, niech pracuje i chwała mu za to. Jestem przeciwny prezentowanym przez niektórych postawom typu jestem tak zajebisty, że praca na mnie czeka, a świat stoi otworem, a ten zakichany socjal rozleniwia i zabrałbym go, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Tylko ciekawe co jak się noga podwinie. Fundacja straci dofinansowanie czy projekt się skończy, a własny biznes polegnie na przykład z powodu podwyżki rachunków. Jesteście tak elastyczni żeby się szybko przekwalifikować i znaleźć coś innego, nawet nudnego, ale żeby była jakaś kwota na przeżycie? Widzący pójdzie do przysłowiowej Biedry na kasę czy do magazynu albo na kuriera.
Karkołomne to porównanie pracy w Biedrze i na słuchawce. Bez kogo można się bardziej obejść w razie W? Bez telespamera czy bez kasjera w sklepie? @Julitka Od razu zakładasz, że chodzi o kilkumiesięczny projekt z fundacji. Uważam, że jeżeli ktoś bierze w takich udział, to powinien wiedzieć, na co się pisze. Odpowiednikiem kasy w Biedrze jest właśnie słuchawka.
Paradoksalnie bez kasjera. :) Mój brat próbował, doszło do tego, że mieli nadmiar chętnych. A ostatnio słuchawki robią się podejrzanie modne. -- (MarOlk): Karkołomne to porównanie pracy w Biedrze i na słuchawce. Bez kogo można się bardziej obejść w razie W? Bez telespamera czy bez kasjera w sklepie? @Julitka Od razu zakładasz, że chodzi o kilkumiesięczny projekt z fundacji. Uważam, że jeżeli ktoś bierze w takich udział, to powinien wiedzieć, na co się pisze. Odpowiednikiem kasy w Biedrze jest właśnie słuchawka.
@Skrzypenka A Ty nie jesteś złośliwa i bezpośrednia, gdy pytasz Zuzki o tak prywatne i czasem bolesne rzeczy, tak? Nie jesteś złośliwa, gdy niebezpośrednio zarzucasz mi, że jestem gówniarą bez mózgu na właściwym miejscu, choć jestem tylko o 6 lat młodsza od Ciebie i rzucasz kąśliwe uwagi na temat ludzi, którzy próbują? Na pewno nie jesteś?
@Julitka. No to inaczej. Widząca osoba ma wybór czy w razie czego pójść do tej przysłowiowej kasy w markecie czy na słuchawkę. Ty raczej na prace na kasie nie masz szans czyli pula dostępnych zawodów jest bardzo ograniczona w twoim i w moim przypadku. Czego więc nie rozumiesz w fakcie, że socjal stanowi pewnego rodzaju poduszkę finansową na trudniejsze czasy. Zwłaszcza, że od tego roku nareszcie zlikwidowano tę pułapkę rentową, więc argunemt o nieszukaniu pracy z powodu utraty renty poszedł do lamusa?
To ja zapytam inaczej: Ilu znasz niewidomych, którzy zamiast poszukać sobie pracy siedzą na rencie? -- (MarOlk): @Julitka. No to inaczej. Widząca osoba ma wybór czy w razie czego pójść do tej przysłowiowej kasy w markecie czy na słuchawkę. Ty raczej na prace na kasie nie masz szans czyli pula dostępnych zawodów jest bardzo ograniczona w twoim i w moim przypadku. Czego więc nie rozumiesz w fakcie, że socjal stanowi pewnego rodzaju poduszkę finansową na trudniejsze czasy. Zwłaszcza, że od tego roku nareszcie zlikwidowano tę pułapkę rentową, więc argunemt o nieszukaniu pracy z powodu utraty renty poszedł do lamusa?
Zapytałam, czy się rozwija, dlaczego nie robi? Nie bardzo rozumiem. Przecież można o to zapytać, bo każdy przecież się rozwija, chciałam zapytać tylko, jak ona to robi.
-- (Julitka): Przepraszam, Linda, ale to już trochę poniżej pasa. Tak się nie robi. -- (skrzypenka): A ty się zuzler, rozwijasz?
-- (Zuzler): To ja proponuję się zamknąć w chałupie i w ogóle nie rozwijać z myślą o jakiejkolwiek pracy.
Nie, nie jestem, bo nie wyzłośliwiam się i nie pyskuję. Nie sądzę, że jestem. Poza tym, czy Zuzler ma mi mówić o bolesnych sprawach? Ja na wet nie wiem, jakie ma bolesne sprawy, nie rozmawiam z nią tak często, jak ty, tylko zapytałam przecież. A jeśli chodzi o zarzucanie tobie gówniarstwa, cóż... Nigdy ci nie powiedziałam, że nie masz mózgu, nie dopowiadaj sobie, bo na prawdę dopowiesz cos niewłaściwie i wyjdzie z tego nieporozumienie. To tak na przyszłość, nie można tak robić, bo nigdy cię w taki sposób nie obraziłam.
- (Julitka): @Skrzypenka A Ty nie jesteś złośliwa i bezpośrednia, gdy pytasz Zuzki o tak prywatne i czasem bolesne rzeczy, tak? Nie jesteś złośliwa, gdy niebezpośrednio zarzucasz mi, że jestem gówniarą bez mózgu na właściwym miejscu, choć jestem tylko o 6 lat młodsza od Ciebie i rzucasz kąśliwe uwagi na temat ludzi, którzy próbują? Na pewno nie jesteś?
Ano właśnie, my mamy uboższą pulę zawodów i miejsc pracy, które nas zatrudnią, niż osoby pełnosprawne. -- (MarOlk): @Julitka. No to inaczej. Widząca osoba ma wybór czy w razie czego pójść do tej przysłowiowej kasy w markecie czy na słuchawkę. Ty raczej na prace na kasie nie masz szans czyli pula dostępnych zawodów jest bardzo ograniczona w twoim i w moim przypadku. Czego więc nie rozumiesz w fakcie, że socjal stanowi pewnego rodzaju poduszkę finansową na trudniejsze czasy. Zwłaszcza, że od tego roku nareszcie zlikwidowano tę pułapkę rentową, więc argunemt o nieszukaniu pracy z powodu utraty renty poszedł do lamusa?