Nadal nie rozumiecie, co mi z takiego zakładu pracy chronionej gdzie zarabia się minimalną krajową, jaką rentę wyrobi sobie niewidomy przy takich składkach? Po przejściu na emeryturę zostaje mu zabrana renta, jeśli wybierze emeryturę i zostaje w czarnej dupie, bo z 35000 miesięcznie zostanie mu na życie 1500 emerytury lub aktualnie 1500 renty, cokolwiek wybierze wróci do życia w nędzy. I tu znowu zapewne odezwie się głos uświadamiający, że przecież może pracować za wyższe wynagrodzenie, bo skoro wy możecie to i oni mogą i koło się zamyka.
O I Tu mogę się zgodzić, to generalnie jest skandal, jak jesteś emerytem to już nie jesteś niepełnosprawny, chyba tego nie jest w stanie nikt pojąć dla czego tak jest. -- (Lowca_Androidow): Nadal nie rozumiecie, co mi z takiego zakładu pracy chronionej gdzie zarabia się minimalną krajową, jaką rentę wyrobi sobie niewidomy przy takich składkach? Po przejściu na emeryturę zostaje mu zabrana renta, jeśli wybierze emeryturę i zostaje w czarnej dupie, bo z 35000 miesięcznie zostanie mu na życie 1500 emerytury lub aktualnie 1500 renty, cokolwiek wybierze wróci do życia w nędzy. I tu znowu zapewne odezwie się głos uświadamiający, że przecież może pracować za wyższe wynagrodzenie, bo skoro wy możecie to i oni mogą i koło się zamyka.
Też tak uważam. Państwo więcej traci na kombinatorstwie i przekręcaniu tak, żeby wszystko się zgadzało w papierach. -- (balteam): @Łowca, to jak jest to jedno, to co kto uważa to drugie. Moim zdaniem równie dobrze renty nie musieli by zabierać, bo z tych niepełnosprawnych z 15% progi przekroczy i wcale nie był bym pewien czy państwo mniej straci, niż jak by był limit i ludzie by go obchodzili jak teraz pod stołem.
Tyle że to jest logiczne. Od zawsze tak było, tak jest ten świat stworzony, że żeby coś mieć trzeba pracować. Darmo nic nie ma i żeby coś komuś dać innym trzeba zabrać.
-- (Lowca_Androidow): Z jednej strony jesteście przeciwni podwyższeniu minimalnej renty bo tym mniej zaradnym będzie się żyło lepiej, ale z drugiej strony nie chcecie, aby wam zabierali część lub całość renty kiedy jesteście w stanie zarobić tyle, że jest to kwota nieosiągalna dla niejednego zdrowego mimo swoich ograniczeń dla któryc to właśnie otrzymujecie tą rentę, aby wyrównać niemożliwość osiągania wyższych dochodów. Brawo wy.
Średnio to logiczne, do emerytury jesteś niepełnosprawny, ale jakoś tam możesz przy odrobinie szczęścia pracować i masz ręte oraz pracę a na emeryturze zostaje ci jedno świadczenie tak jak by niepełnosprawność znikła.
Mustawa, co w tym logicznego? Skoro mam rentę i pracuję, przechodzę na emeryturę, wybieram emeryturę, bo jest kapkę wyższa, zabierają mi rentę, czyżbym ozdrowiał? Druga ewentualność Wybieram rentę, bo jest kapkę wyższa, a co z moimi składkami emerytalnymi opłacanymi przez te wszystkie lata pracy? Kolejny wariant, jestem zdrowy, ulegam wypadkowi, jestem osobą pracującą, w tym przypadku po przejściu na emeryturę otrzymuję półtora świadczenia, np. emeryturę i połowę renty - czym to się różni, dlaczego powypadkowi otrzymują półtorej świadczenia, a ci z rentą od urodzenia czy nabytą w wyniku choroby nie? Według tego co piszesz ci powypadkowi również powinni zostać pozbawieni jednego ze świadczeń. I jeszcze jedno, bardzo istotna kwestia: cytat: Darmo nic nie ma i żeby coś komuś dać innym trzeba zabrać Przecież emerytury nie otrzymuję darmo, wypracowuję sobie ją latami pracy odprowadzając składki na poczet emerytury
I teraz odnosząc się do Twojego wpisu o dawaniu i odbieraniu, jak pokazują wpisy jesteś za zniesieniem progu dochodowego, bo jesteś przeciwny zabieraniu renty kiedy ten prób zostanie przekroczony, właśne sam napisałeś, że aby coś komuś dać trzeba innym zabrać, no to zabierają, tyle, że nie innym, a tym którzy ten próg przekraczają. To się nazywa hipokryzja.
A ja Ci, Damianie, chętnie powiem o co to oburzenie. Mianowicie, chodzi o to, że olbrzymia większość widzących, jeśli taksówka nie dojedzie, a ezakupy zawiodą, to ludzie będący w stanie ruszyć dupsko i bez szczególnych problemów udać się na autobus albo do stacjonarnego sklepu. U nas natomiast kłopot w tym, że spora liczba nie potrafiłaby tego zrobić i bez taksówki oraz ezakupów będzie w czarnej dziurze.
-- (damianzegarek): A ja na przykład dziwię się temu przykładowi z Facebookiem i niesamodzielnością. To jest aż śmieszne, bo mój Boże jacy Ci widzący niesamodzielni, bo korzystają z taksówek, bo korzystają z różnego typu ezakupów kurierów itp. No, ale jak widzący korzystają to jest ok, bo to widzący, ale jak niewidomy korzysta to już źle, bo niesamodzielny. Widzisz jaki to absurdalny argument? Po to jest mnogość rozwiązań, żeby z nich korzystać. I każdego wolnym wyborem jest z czego korzysta, jak żyje itp. i nikomu nic do tego. A wysokość cen za tyflosprzęt wynika z niszy biznesowej i byłoby tak bez względu na dofinansowania, bo moim zdaniem dofinansowania powstały w odpowiedzi na tą niszę. -- (Julitka): Nie przypuszczam, by tak agresywna reakcja była konieczna, a wręcz, śmiem rzec, odpowiednia. Facebook był pierwszym z brzegu przykładem, ale w dzisiejszym świecie nikt nie zrobi nic bez aplikacji firm trzecich, więc ten argument po prostu uznaję za nietrafiony. Jeżeli już mam się na jakiś powoływać, to np. na argument ze screenreaderami i specjalnym sprzętem typu notatnik brajlowski. Tak, to jest prawda. To jest wręcz problem. Ale zapominacie, że sprzęt ten jest m.in tak drogi dlatego, że PFRON przyznaje nań tyle środków. Dlaczego większość linijek kosztuje, a naprawdę tak jest, równo 12000 zł? Dlaczego firmy produkujące screenreadery mogą ich ceny bezkarnie podnosić do niebotycznych rozmiarów? Bo są na to dawane pieniądze. Pracodawcy nie mają podstaw do zatrudniania niewidomych pracowników, skoro ci i tak dostają do rąk kasę, więc po co się trudzić wynajdywaniem kolejnych rozwiązań? To samo tyczy infrastruktury, architektury itp. Dziwię się, że niektórym odpowiada narracja pt. "Masz w łapę, siedź cicho i nie przeszkadzaj".
Owszem pomoże, kwestja podejścia, jeżeli jesteśmy wydajni w 20 procent porównując do pełnosprawnych to pracodawca mający dofinansowanie 75 procent pensji powinien się nad tym poważnie zastanawiać czy zatrudnić niepełnosprawnego, moim zdaniem problemtkwi, pierwsze w mentalności pracodawców i społeczeństwa, drugie w nas samych i nie umiejętności pokazania tego co potrafimy bo często nie ma na to możliwości, ponieważz góry jesteśmy skreślani, po trzecie wybór kierunku ksztaucenia niewidomych, często mam wrażenie są to studia byle jakieś były a wiele osób nie zastanawia się przed ich podjęciem jak później z pracą może być.
Coś tak sobie nie raz myślę, że chyba lepiej wybrać świadczenia, wracając do tematu wątku. Dzisiajmoja żonadostała pismo zZUS, że ma oddać nienależnie pobrane świadczenie z kwietnia roku 2019. Trzebazobaczyć co to w ogule było.