Utrzymanie kierunku w poruszaniu się z białą laską
Wróć do W drodze#1 Elanor
Dzień dobry!
Proste pytanie, jak Wam to wychodzi? Zdarza się, że Was wyniesie gdzieś na trawnik, albo, że Was znosi z jednej strony chodnika na drugą, czy to tylko ja miewam takie problemy? :)
#2 DJGraco
Mi się zdarza czasami, że znosi mnie gdzieś, ale jak mam jakiś punkt orientacyjny i się go dobrze trzymam to jest OK
#3 balteam
Czasami, ale generalnie lajt, nawet jak zniesie, to wyprostuję.
#4 papierek
znosi często ważne, żeby mieć krawężnik, płotek czy coś, wzdłóż czego można iść.
#5 denis333
Mnie niestety znosi, i to bardzo często. A co gorsza, nie potrafię potem się odnaleźć. Przez co niestety mam urazę do poruszania się w nieznanym terenie. Aczkolwiek gdy mamy doczynienia z płotkiem, krawężnikiem albo innyum murkiem na kijku to nie jest to aż tak mocno uciążliwe.
#6 Zuzler
Mi się zdarza, ale głównie w obcym terenie. Jeśli jednak idę po prostym chodniku, nie za szerokim, na którym nie ma wielu przeszkód, to mogę lecieć nawet samym środkiem całkiem prosto, także wtedy, gdy go nie znam. Problemy się zaczynają, gdy droga ma zawijasy albo wokół jest pusta przestrzeń. Może mam tak dobrze, bo posługuję się reszteczkami wzroku?
#7 Zuzler
Ogólnie nie jest łatwo utrzymać kierunek, gdy nie widzi się punktów odniesienia. Każcie komuś widzącemu przejść prosto choćby 10m z zamkniętymi oczami. Tak samo zejdzie z trasy, założę się.
#8 zywek
No, mi się ostatnio coraz częściej zdarza pchać się prosto pod samochód... Na przejściu... No ale cóż. Dziś jeszcze żyję.
#9 misiek
Papierek dobrze napisał, no zdarza się.
#10 Julitka
Nie, nie tylko Ty. Ja jestem mistrzem w chodzeniu. Na skos. :)
Ja nawet na bieżni chodzę na skos, jak się rączek nie trzymam, więc... :p
-- (Elanor):
Dzień dobry!
Proste pytanie, jak Wam to wychodzi? Zdarza się, że Was wyniesie gdzieś na trawnik, albo, że Was znosi z jednej strony chodnika na drugą, czy to tylko ja miewam takie problemy? :)
--
#11 Elanor
Mogłam doprecyzować. Tak, chodzi mi o poruszanie się przy braku punktu odniesienia. Ktoś z domowników ostatnio... trochę z jakimś takim wyrzutem powiedział mi, że idąc trasą, którą pierwszy raz pokonywałam samodzielnie; właściwie to nią wracałam, po dojściu do tego miejsca. W każdym razie ktoś mi zarzucił, że szłam po tym chodniku jak pijana, i prawdopodobnie tak było, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że chodnik był szeroki i próbowałam się zorientować, czy w ogóle jestem ustawiona w dobrą stronę. Przy trawniku iść nie mogłam, bo szłabym po ścieżce rowerowej.
@Zuzler
Też się posługuję resztką wzroku, ale nie zawsze mogę. Jak jest za ciemno, albo za mocne słońce to już z tego guzik.
#12 misiek
Ale prawdopodobnie szłaś jak pijana, czy prawdopodobnie byłaś pijana i szłaś jak pijana?
-- (Elanor):
Mogłam doprecyzować. Tak, chodzi mi o poruszanie się przy braku punktu odniesienia. Ktoś z domowników ostatnio... trochę z jakimś takim wyrzutem powiedział mi, że idąc trasą, którą pierwszy raz pokonywałam samodzielnie; właściwie to nią wracałam, po dojściu do tego miejsca. W każdym razie ktoś mi zarzucił, że szłam po tym chodniku jak pijana, i prawdopodobnie tak było, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że chodnik był szeroki i próbowałam się zorientować, czy w ogóle jestem ustawiona w dobrą stronę. Przy trawniku iść nie mogłam, bo szłabym po ścieżce rowerowej.
@Zuzler
Też się posługuję resztką wzroku, ale nie zawsze mogę. Jak jest za ciemno, albo za mocne słońce to już z tego guzik.
--
#13 Elanor
Prawdopodobnie szłam jak pijana. xd
#14 Kat
Mi też się to zdarza, nie ma co kryć.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#15 Elanor
To mnie trochę pocieszyliście. A poruszanie się w tym śniegu to jest w ogóle masakra, jakkolwiek lubię zimę.
#16 lola
Mi też się zdarza chodzić na skos, najczęściej wtedy, kiedy jestem bardzo zmęczona.
#17 nietoperz
Witajcie mi też dość często się zdaża chodzić jak pijany jeśli nie mam punktu orjętacyjnego a co do ścieżek rowerowych to jeśli mi jest wygodniej iść ścieżką to ide ścieżką i tylko schodze na trawe jak słysze rower i się nie przejmóje tym że nie chodze po chodniku rowerzysta sobie poradzi najwyżej ominie mnie chodnikiem
#18 markus1234
Mnie też znosi z terenu, jak idę po swoim podwurku z laską. Hmmmmmmmmmm. Coś tu jest chyba nie tak, albo nie umiem się tą laską posługiwać. I potem mam problem, żeby np. z huśtawki trafić do domu, bo mnie np. zniesie w stronę posesji sąsiada.
#19 Elanor
Słuchajcie, problem chyba rzeczywiście jest. Trochę mnie pocieszyliście, bo myślałam, że tylko ja taka udana.
#20 Julitka
Są chyba dwie grupy niewidomych poruszających się:
Jedna porusza się prosto, ma łatwość zapamiętywania tras i intuicję, a druga musi się tych tras uczyć, nie ma aż takiej intuicji i właśnie chodzi po skosach. Ja się do niej zaliczam.