Transcription
Łukaszu z cyferkami powiem Ci, że wywołałeś temat rozgłośni, na której się wychowałem w dużej mierze na poznańskiej aferze i na Rock Radio.
I powiem Wam, że to było bardzo ciekawe radio, dlatego że chyba było prowadzone przez sieć radiową, grupę radiową Agora, ale było to całkiem niezależne medium.
Nawet kładziono spory nacisk na pewną lokalność tych poszczególnych oddziałów. Pamiętam u nas tutaj z Poznania takie nazwiska jak Jerzy Elwis-Telesiński, Nijaka Asia Kruk.
Nie wiem czy to są nazwiska tutaj nasze czy warszawskie, czy to tak mi się tylko wydawało, dlatego że któreś z nich potem powędrowało do Radia 884 FM.
I mam wrażenie, czyli do Złotych Przebojów późniejszych, i mam wrażenie, że to były nazwiska tutaj lokalne, ale nie dam się za to zastrzelić, bo wiadomo, że wszystko jest możliwe.
Natomiast pamiętam, że Rock Radio zaczynało się robić ciekawe dopiero mniej więcej o godzinie od 19.00, 20.00.
Aż do godzin porannych dnia następnego, dlatego że tam były audycje autorskie.
Zatrudniono tam rozbitki, niedobitki, po dawnej radiostacji. Jeżeli ktoś pamięta radiostacje i słuchał jeszcze to ma u mnie dwa piwa dobre.
W każdym bądź razie, takie nazwiska jak Anselm, takie pseudonimy, tak jak Anselm...
Makak. To są
po prostu
goście, którzy mieli na mnie spory
wpływ wtedy, jeżeli chodzi o muzykę.
No i
poza tymi
audycjami autorskimi jeszcze były
noce w rockradiu, a noce w rockradiu
były bardzo ciekawe,
ponieważ były nietuzinkowe
z tego względu, że podzielono je
na pasma. Jak w normalnych
radiach zazwyczaj jest po prostu
puszka z muzyką polską,
tak? W rockradiu
podzielono to
na
pasma
słowno-muzyczne. Nadrabiano
obowiązek pewnie
ileś tam procent słowa
musi być. No i w ten sposób
pamiętam, że o godzinie pierwszej
była muzyka
polska emitowana, taka rockowa
typu Tilt, typu jakiejś tam
Brygada Kryzys, Oddział Zamknięty
i tego typu.
Przeplata nas
z audycjami naukowymi
na temat jakichś tam kosmosu,
astronomii, jakichś takich
najnowszych odkryć, tego typu
historie, to te rozmowy
trwały nieraz kilka
minut
pomiędzy tymi utworami.
To chyba była jakaś koprodukcja ze światem
nauki czy z czymś takim.
O drugiej były z kolei audycje
poradnikowe toczące się
ogrodów, tego typu
różnych rzeczy.
Co było nie pamiętam, natomiast o
czwartej były, w ogóle
wszystkie te pasma miały
swój osobny ajdent.
Na przykład o czwartej był
DJ
wujek Beczka Śmiechu, który prezentował
dowcipy. Oczywiście to wszystko były pasma
jednej i tej samej puszki,
tylko, że różnił się content.
Natomiast o piątej u nas w Poznaniu
był DJ wujek Pieczona Pyra,
który
prezentował muzykę
z Wielkopolski.
Powiem Wam, że
to już nowsze czasy.
Wcześniej ta audycja była
rzeczywiście na żywo.
Polegało to na tym, że
rozmawiano na żywo
i prezentowano muzykę tych
zespołów z Wielkopolskiej
sceny, z Wielkopolskiego podziemia.
Bardzo
dużo, bardzo interesującej
muzyki
wtedy poznałem.
Również to rozwijało się
zatem,
bo czasów tej puszki, kiedy właśnie
to było tylko tym godzinnym pasmem
o piątej rano,
dodawano nowe utwory,
chociaż było ich tyle, żeby
wypełnić godzinę.
Powtarzały się nieraz, ale jestem
do dziś bardzo ciekaw niektórych
zespołów. Pamiętam
takie nazwy, które poznałem dzięki
Rock Radio, jak
chociażby zespół Lalka,
chyba już nieistniejący od dawna.
Bardzo ciekawa
dziewczyna była na wokalu.
Takie zespoły,
takie jak Miracle, który się gdzieś tam
nawet wybił na antenie ogólnopolskiej.
Także
to była prawdziwa kopalnia,
jeżeli chodzi o Wielkopolskie
podziemie. No, ale
przychodził kryzys,
sytuacja się pogarszała.
Pamiętam, że ostatnia
audycja właśnie była audycją
Makaka, gdzie wszyscy,
cała brygada, że tak powiem,
przyszła do studia.
Pożegnali się ze słuchaczami.
Właściwie zrobiono z tego taką
dwugodzinną, czy nawet trzygodzinną
audycję pożegnalną.
I
pamiętam, że ostatnią,
właściwie pierwszą, pierwszą
piosenką, która poleciała po tym
pożegnaniu, po tej minucie ciszy,
która
wybrzmiała,
była Myslowic
i Neverland.
I od tego czasu
właśnie te wszystkie lokalne,
przynajmniej ten nasz poznański oddział, coś tam
się trzymał, coś tam się trzymał, ale stopniowo
to wszystko zostało
wygaszone. Ludzie poprzechodzili
do innych radiostacji,
a
później nawet już
technicznie to podupadało, nawet
dochodziło do tego, że ten ich
komputer emisyjny wiecznie się
zawieszał, musieli go podnosić,
słuchajcie, na antenie
było słychać normalnie dźwięki Windowsa,
resetującego się
i tak dalej, i tak dalej.
Pewnego typu masakra.
A już prawdziwe kuriozum było wtedy,
kiedy przez kilka tygodni
im się zegar
na kompie emisyjnym
przestawił w typ dwunastogodzinny
i to jeszcze
taki, że
dzień był, pora
dzienna była emitowana nocą,
a pora nocna w dzień.
Więc wiadomo,
te pasma naukowe były
o trzynastej, bo to pierwsza,
te pasma z dowcipami to było
szesnasta, bo czwarta i tak dalej,
i tak dalej. No więc po prostu
trwało to przez kilka tygodni,
aż to w końcu,
albo może nawet miesięcy,
aż to się unormowało.
A później rok radio,
słuchajcie, zamilkło, przynajmniej to u nas
w Wielkopolsce zamilkło zupełnie, nawet
nie było nośnej, nadajnik został wyłączony.
Pamiętam, że
kiedyś
właśnie mój kumpel, który
też był takim trochę radioświrem
i słuchaliśmy,
razem tego radia, przyszedł do mnie
i mówi, słuchaj,
jest na
rok radiu nośna.
No, bo myśmy zawsze tą częstotliwość
nazywali rok radiem, tam wcześniej jeszcze
była radio Wielkopolska.
I no mówię,
kurde, no coś tam może
nic z tego nie będzie, bo to
nośna była, była, była, była
dwa, trzy dni, cztery, aż
nagle budzę się, słuchajcie, o piątej rano
albo przed piątą.
Włączam to nieszczęsne,
na rok radio i co ja słyszę?
Nie dość, że to było
tragiczne, jakaś taka
słabiuteńka moc, ale
słyszę
pasmo muzyka
z Wielkopolski i
zespół Armia. Już nie pamiętam
teraz, w którym utworze,
być może
Radiu NRD, czy to z tej
płyty właśnie mniej więcej.
Także
moja radość nie miała końca,
no ale niestety,
to było krótkotrwałe,
dlatego, że nic, coś próbowano
robić, jakieś nowe otwarcie,
chyba lokalny oddział tutaj poznańskie
coś próbował, ale to
już spaliło na panewce,
już
ta
zła sytuacja techniczna też
jakoś tak chyba dawała o sobie znać.
Potem w pewnym momencie
to w ogóle zaczęło grać mono,
aż padło
zupełnie, zostało
wyłączone i przechrzczone,
na jakąś tam inną markę,
Agory.
Pod tą marką to funkcjonowało,
potem ja wyjechałem z Poznania,
więc nie wiem co było dalej,
aż wróciłem,
no i teraz mam znowu Rock Radio, tylko, że
nie wiem, czy to ma coś wspólnego z tym
prawdziwym
Rock Radiem, gdzie
gdzie naprawdę
to było
coś wyjątkowego w skali
radiofonii, że takie
rockowe radio, i to jeszcze
różne gatunki tego rocka były
prezentowane i jakieś tam amerykańskie
takie, jak pamiętacie
audycję Przemka Grabowskiego w Radiostacji
czy w Radiocampus, to mniej więcej
takie klimaty i jakieś punkowe
rzeczy i właśnie
takie
bardziej metalowe.
No także to
nie wiem, czy coś takiego jest
teraz, nawet szczerze powiedziawszy nie mam potrzeby,
żeby to sprawdzać.
Jak tam usłyszałem Figurskiego Wojewódzkiego,
to stwierdziłem, że sobie
odpuszczę.
Także takie
takie rzeczy widzisz, wywołałeś, takie
wspomnienia.