Granat ma drobniutkie ziarenka, które trzeba wyłuskiwać z owocu, trochę jak słonecznik. Różnica jest taka, że jak się rozgryzie takie ziarenko, to strzela cierpki, ale cudownie ożeźwiający sok. Ananas jest soczysty, smakuje troszkę, troszeczkę jak nasze owoce leśne, ale to zupełnie inny smak jednak. Ja też lubię owoce i warzywa. Takie np. warzywa na patelnię czy smoothie z pokrzywy i pomarańczy z miodem... Mmmm... --Cytat (daszekmdn): Uwielbiam owoce i warzywa. Wiem, dziwny mogę się komuś wydać xD. Jak smakują granaty i te inne egzotyki, które wspominacie?
Nie, ten sok z ziarenek granata nie jest cierpki, tylko taki kwaśnawo-słodkawy, cierpkie to są te łączenia między ziarenkowe, których się raczej zjeść nie da.
Daszku- nie nie jesteś dziwny. Smaku nie da się jednoznacznie wytłumaczyć. Byś musiał sam spróbować. Widzisz- ja z kolei nie lubię granatów, a więkrzość tutaj lubi. Każdy ma indywidualny smak. Ananas jest jak dla mnie taki słodkogoszki, ale jak mówię- musiałbyś spróbować.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja np też nie przepadam za granatem. Ale co ja lubię z owoców i ważyw? Lubię jabłka, gruszki, liczi, mango, banany A zwłaszcza pomidory, krem pomidorowy, jak wyżej ktoś wspomniał, jak się dobrze doprawi to mniam! A z ważyw to ziemniaki, zwłaszcza pire, frytki, smażonymi ziemniakami też nie pogardzę, marchewki, ale tylko na surowo, gotowane są takie... Dziwne. Kiedyś próbowałem bataty, jadłem pire z batatów, ale niezbyt mi smakowało, muszę jeszcze kiedyś spróbować frytek batatowych, może to mi przypadnie do gustu?
Liczi jest takie słodkawo... Coś tam, nie wiem jak to określić ale przy tej słodkości jest coś jeszcze. Uwielbiam liczi. Szkoda, że tylko czasami można je dostać. Ananasa jadłem, brzoskwinie, mandarynki, pomarańcze też, tych pozostałych nie próbowałem.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P