Na malinki to jeszcze nie bardzo czas. Są jeszcze niedojrzałe, ale gdy już dojdą do siebie, to że tak powiem- miód malina. Czereśni też zjadłem w tym roku kilka kilo. Jagody- zjeść zjem, ale jakoś strasznie za nimi nie przepadam, ale już pierogi z jagodami są kozackie. To samo tyczy się porzeczek i, którychś winogron, bo jedne lubie, a za tymi drugimi nie przepadam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Z tych co znam: zupa rybna Uha, pielmienie- pierogi z tego co wiem z sórowym mięsem, Bliny- też jakieś pierogi, cieburaki- z tego co kojarzę- pierogi z warzywami, jajkiem i chyba twarogiem. Za wszelkie błędy przepraszam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Jak najbardziej. Som ciasta, ruzne supy, kilbaski, desery. Z znanych, to chyba barscz, chociaz dokladnie nikt nie wie, czy on ukrainski, czy nas, jescze pelmieni, to takie male cos z ciasta nadziewane miensem mielonym. Mame takze ciasta, naprzyklad tak zwany czarny las z wisniami wudkom i czekoladem, a jescze jest sporo napojuw. Ten ze kwas chlebowy, lub mors )kompot z zurawiny z dodatkami ruznych ziol typu cenamon) . Postaramsie nagrac dla was o tym cos na blogu. Mozemy, naprzyklad, zajzec do menu dostawy jedney z restauracyj, ktura dowozi typiczne ruskie dania.
EEE. PO zjedzeniu pizzy z sosem, potrafię być czysta! Autentycznie! No dobra, wystarczy ogarnięcie rąk serwetką, albo mały rifresch w łazience, bo zazwyczaj w pizzeri takie pomieszczenia się znajdują. :P
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Arbuzy są pyszne, ale nie idzie się nimi najeść. Też przeważnie z pizzerii wracam czysty. To już gorzej jest z kebsem, ale tego na szczęście nie jadam.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Ja najbardziej lubię dnia jarskie, mączne, od małego miałem sentyment do takiego jedzenia. Mama robiła pierogi czy kopytka, zawsze pytałem się kiedy na obiad to, kiedy tamto itp. Z mięsa najbardziej lubię karkówkę i to nie w każdym rodzaju, najbardziej lubię peklowaną w marynacie, soczystą, wołowina, mięso mielone też w codzi w grę, ale głównie kotley. Kurzaka też lubię, no i oczywiście zupy, jednak nie wszystkie. Najbardziej z zup lubię grochówkę i wszelkie zupy z makaronem. Co jeszcze? Większość owoców, najbardziej truskawki, brzoskwinie i podobne, czereśnie i winogrona też wchodzą w grę. Nie cierpię kapusty kiszonej, zwłaszcza surówki, wiem że to zdrowe, jednak ten smród z kapusty niesamowicie wykręca mi ryja :d . Bigos przetrawię, nawet lubię, kapusta zasmażana też podejdzie. Z warzyw głównie papryka, marchewka, ogólnie nie jestem za warzywami, czasami nawet rzodkiewkę zjem bo trzeba. No i oczywiście jak więkzość osób - słodycze. Hehe :d
szpinak nie, ale jakieś schabowe, ziemniaki, frytki z ciast jabłecznik i karpatka i jakieś ciasta z malinami i truskawkami nie lubię rodzynek oliwek i sera feta.
marzenia się spełniają.
This site uses cookies to enhance your experience.