Integracja Eltenowiczów

ulubione jedzenie

Started by balteam 340 posts last post 5 years ago Page 16 of 17

#301 1 like

A nie dziękuję. żeby nie zapeszyć.
-- (misiek):
To pozostaje mi życzyć powodzenia w wytrwałości.
-- (Agata.d):
Tak, zgadzam się, że ryby to zwierzęta. Są jednak dopuszczane w diecie ihtio-wegetariańskiej/ I to niestety moja słabość, nie potrafię jeszcze z nich zrezygnować, ale nie jest powiedziane, że kiedyś tego nie zrobię.
-- (misiek):
Nie wiem jaki był twój powód przejścia na wegetarianizm, ale ryby to zwierzęta, więc hmmmm.
-- (Agata.d):
No to teraz na mnie kolej, bo w tym wątku jeszcze się nie wypowiedziałam. U mnie to wszystko trochę skąplikowane jest, bo od jakiegoś czasu jestem wegetarianką. Wszystko więc trzeba podzielić u mnie na dwa etapy. Z czasów, jak jeszcze miąsko jadałam i tych, w których już nie jadam. No to jak jadałam lubiłam schabowe, wszelkie rolady zawijane, mięska faszerowane. Udka z kurczaka pieczone, wszelkie pekluweczki domowej roboty na kanapeczki. Szynek i wędlinek raczej nie tykałam tych, co możemy dostać w sklepach, jakieś to wszystko takie obślizłe i mokre mi się wydawało, a przez to obrzydliwe, wybierałam raczej kiełbaski podsuszane, krakowską na przykład. lub od takiego pana u nas ze wsi, który sam wędlinki i kiełbasy robił i wędził. Za kotletami mielonymi nie przepadałam, lubiłam za to pulpety i zrazy. No i wszelakie pasztety, a także wątróbkę, lecz tylko drobiową. Karkówkę z grilla też mi się zdarzało jadać. Za kebabami nigdy nie przepadałam, czasem się zjadło, ale tylko wtedy, gdy ktoś zamawiał. Tak sama z siebie nigdy nie miałam na to ochoty. Zdecydowanie wolałam burgery, ze stripsem, lub kotletem wołowym. Za choddogami nie przepadałam nigdy, ale pewnie to dlatego, że nie lubię zbytnio paruwek, jakoś zaufania nigdy do nich nie miałam.
No i to chyba tyle, jeśli chodzi o mięsiwa. Teraz weźmiemy się za inne rzeczy. Jako, że jestem ihtio wegetarianką, to jadam też ryby. Niestety na chwilę obecną nie umiem z nich zrezygnować, choć może kiedyś to zrobię. Uwielbiam je pod każdą postacią, wędzone, smarzone, gotowane, pieczone i surowe, bo jadam też i uwielbiam sushi. Owoce moża też chętnie jadam. Uwielbiam też jajka, najchętniej sporzywam gotowane na miękko, sadzonymi i jajecznicą też nie pogardzę, ale musi być ona bez cebuli, bo smarzonej nie cierpie, no i teraz już bez boczku, czy innej kiełbaski. Bardzo lubię mleko i jego przetwory, a także wszystkie ważywka konserwowe, za kiszonymi nie przepadam jakoś, ogórki czasem od biedy zjem, ale kapusty kiszonej to już nie zniese, no chyba, że jest to kimhi. Ogólnie jestem można by żec ważywiarą. Lubię chyba wszystkie ważywa, te bardziej i mniej znane, tak samo jak owoce. Jedynymi owocami za jakimi nie przepadam są śliwki. No i nie lubię jeszcze suszonych moreli. Ale za to uwielbiam szpinak. Ziemniaki, buraki bardzo lubię, cukinię, dynie marynowaną, wszelkiego rodzaju grzyby. Zupy wszelakie, byle nie owocowe, no i zdecydowanie lepiej mi smakują czyste, niż zabielane. Ciasta też lubię wszelkie, byle nie były zbyt suche. Serniczki, nawed te z rodzynkami, pierniczki, babki, najlepiej lukrowane, albo z czekoladą, torty z kremem i owocami, oraz z bezą, te czekoladowe lubię jakby mniej. Jak są nasączone alkoholem też nie przepadam. Z ciast lubię jeszcze takie z galaretką. owocami i biszkoptem, jabłeczniki, serniki na zimno i tarty, oraz różne babeczki i ciastka, byle nie z alkoholem. Lubię też wszelkie sałatki, nawet te z fetą i oliwkami, bo zarówno fetę, jak i oliwki uwielbiam. Nie mam też problemu z tym, żeby zjeść coś egzotycznego, jestem otwarta na nowe smaki i jeśli tylko nie będzie to coś mięsnego chętnie spróbuję.

--

--

--

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#302 2 likes

Podziwiam, że z osoby najwyraźniej naprawdę lubiącej mięso, stałaś się wegetarianką. To musi być niełatwe.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#303 3 likes

W dzisiejszych czasach mamy fajne zamienniki mięsa. Smakują prawie tak samo, są równie dobre, a przy tym zawierają dużo białka. Nie tęsknię za mięsem, choć nie potępiam innych za to, że je jedzą. To jest indywidualny wybór każdego z nas.
-- (MonikaZarczuk):
Podziwiam, że z osoby najwyraźniej naprawdę lubiącej mięso, stałaś się wegetarianką. To musi być niełatwe.

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#304

Jestem naprawdę ciekawy.
W sensie, chętnie bym spróbował zamienników mięsa i innych wegańskich produktów.
Senter San

#305 2 likes

@djsenter kotlet sojowy jest dobry. Aczkolwiek ja bym poznał, że to nie mięso. Mięsto to jednak mięso i nic się nie przeskoczy.

#306

Ja tam diety bym nigdy nie zmienił, więc nie grozi mi nostalgia mięsna :D
Ale i tak myślę, że różnych potraw warto próbować.
Nawet świerszczy smarzonych w mleku kokosowym z Tajlandii XD
Senter San

#307 1 like

Ja ogólnie szanuję wybory innych, ale jak ostatnio kupiłam żółty ser wegański, to poza różnymi e i c i cośtam, to tylko woda była, daję słowo. Takie jedzenie nie tylko że zupełnie bezwartościowe jest, to jeszcze szkodzi. Nie mówię, że tylko takie rzeczy jedzą weganie, ale szkoda, że coś takiego dopuszcza się do produkcji. A co najlepsze, ser ten bardzo mi smakował, nawet bardziej, niż zwykły żółty.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#308 2 likes

DJ center, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś z ciekawości popróbował zamienników. Teraz półki w każdym jednym markecie uginają się od produktów wege.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

#309 2 likes

Można kupić w biedronce, Kauflandzie, czy lidlu różne ciekawe kotleciki vege. Polecam. Zachęcam też do zamówienia sobie czegoś wegańskiego z jakiejś restauracji, jeśli masz taką możliwość,
-- (djsenter):
Jestem naprawdę ciekawy.
W sensie, chętnie bym spróbował zamienników mięsa i innych wegańskich produktów.

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#310 1 like Edited

@MonikaZarczukTak, tylko smutne jest to, że jest tak jak napisałaś bo to cool, a nie, że honorowe czy coś.
Teraz chronienie środowiska i bycie weganinem jest po prostu w modzie, co nie znaczy oczywiście, że nie którzy serio w to nie wierzą, bo są tacy napewno.
Jednak bycie eko, bycie weganinem i ogólnie takie klimaty sprawiają, że jesteś postrzegany jako ktoś :D
Senter San

#311 2 likes

Nie jestem wegetarianką dlatego, że to jest modne, Jestem nią, bo mam takie przekonania.
-- (djsenter):
@MonikaZarczukTak, tylko smutne jest to, że jest tak jak napisałaś bo to cool, a nie, że honorowe czy coś.
Teraz chronienie środowiska i bycie weganinem jest po prostu w modzie, co nie znaczy oczywiście, że nie którzy serio w to nie wierzą, bo są tacy napewno.
Jednak bycie eko, bycie weganinem i ogólnie takie klimaty sprawiają, że jesteś postrzegany jako ktoś :D

--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#312

Wierze ci, dlatego właśnie powiedziałem, że są ludzie którzy naprawdę w to wierzą.
Lecz te nadmiary wegańskiego wszystkiego na pułkach sklepowych, jak i nagle wszystko muszące być eko, pokazuje dość transparentnie jakie są stosunki co do tej tematyki.
Mamy ewidentny boom na takie rzeczy.
Senter San

#313

Mam taki plan, by przejść w przyszłości na wege z własnych przekonań i w dupie mam, czy to modne, czy nie. Kotlety sojowe gotowane i z mikrofali są okropne. Smażone i opanierowane dają radę, ale do normalnego schaba nijak się mają. Ja osobiście wolę kotlety z kani, to taki duży grzyb.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#314 3 likes

Ja nic nie mam do osób, które nie jedzą mięsa, ale sam nie zamierzam z niego zrezygnować. W naturze są zwierzęta, które są mięsożerne i zjadają inne zwierzęta. Tak stereotypowo się przyjęło, że wegetarnie nie jedzą mięska, bo oj, biedne zwierzątka zabijają a potem my to jemy. Ale nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora, i każdy może mieć jakieś swoje przekonania.

#315 1 like

Mm, z kani są dobre, popieram!
Senter San

#316 1 like

Są mega, tylko niestety ciężkostrawne, ale dwa razy w roku można sobie pozwolić.
-- (djsenter):
Mm, z kani są dobre, popieram!

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#317

Bardzo lubię pieczarki panierowane, kotlety z boczniaków też są całkiem smaczne.
marzenia się spełniają.

#318

Sojowe kotlety ochydne. Niestety jadłem, z mięsa nie mam zamiaru rezgynować, ale czasamisięgam po coś wegopodobne, bo i tak jem go dużo.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#319

A w jaki sposób miałeś przyżądzone?
-- (balteam):
Sojowe kotlety ochydne. Niestety jadłem, z mięsa nie mam zamiaru rezgynować, ale czasamisięgam po coś wegopodobne, bo i tak jem go dużo.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#320

Nie wiem Papierek by się musiał wypowiedzieć, bo u niego kiedyś zadłem kawałek. Gdzieś jeszcze chyba eż spróbowałem, ale to nie dla mnie, po prostu jest niedobre.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.