Przyznam, że niezręcznie się czuję, gdy polski prezydent ogłasza żałobę narodową z powodu smutnego skądinąd wydarzenia, które absolutnie nie miało miejsca w Polsce ani jej nie dotyczyło. Dodam, że jak dotąd jesteśmy chyba jedyni po Argentynie (ojczyźnie), i Włoszech, wiadomo,