nie, żeby coś, ale tak jak chodzę na wybory, subskrybuję kilka brzydko brzmiących czasopism około naukowych, tak warto, żeby mimo całej sympatii/antypatii do Trampka oglądać to, co aktualnie robią nad księżycem. Polecam pompoc dowolnego naukowego kanału: astrofaza/astrolife
z cyklu "na co mi to było"? kompresowałem sobie dzisiaj 700 megabajtów logów, dzienników i notatek; więcej niż 95 procent czysty tekst, niedobitki rtf. czas: 8 godzin. rozmiar: mniej niż 2 mb.
Człowiek niby wie o tym windowsie dużo, czyta, analizuje, czasem nawet coś napisze; a dzisiaj zostałem ograny jak dziecko przez Powercfg, a w zasadzie ilośc opcji, które wbrew pozorom w 6plus generacjach intela robią sporo, a ja ich nie doceniałem
Closterkeller - Graphite - cały album... Odświeżyłem... przesłuchałem, co autor miał na myśli i ćpał przy okazji? Nie wiem do dzisiaj, ale robotę robi. keyboardowo bardzo się zestarzało, ale zaangażowanym to nie przeszkodzi. szanuję.
refleksja: Gdyby każdy z plików miał świadomośc bycia plikiem, współczynnik kompresji nie byłby tak fajny jak popatrzenie na vhd, nie vhdx jak na wielką ciągłą masę. Czy 14 godzin jest warte tego osiągu, to zostawiam już Wam; Fabryczna kompresja "ultra" zrobiła z tego niemal 600 Gb w jakieś 3 godz.
nominalny rozmiar dysku: 1 TB. Nominalny rozmiar vhd na dysku ponad 882 GB. Typ danych: dysk systemowy, sporo danych wstępnie skompresowanych lub binarek, z drugiej strony dużo łatwo kompresowanych plików. Wynikowy 7z: 303.1 GB. Czas kompresji: 14 godz z groszem
7-zip z moimi zmutowanymi nastawami nie przestaje mnie zaskakiwać. Robię backup jednoterowego ssd do szafy, do vhd, kopie vhd wysyłając do chmóry na w razie co. Kopia chmurowa to szyfrowany 7-zip, w razie wu, coby se wujek tramp nie paczył. wyniki w nastepnej wiadomosci.
lame 3.100 - 320 kbps - forced joint stereo M/S. Praktycznie nie ma różnicy w brzmieniu, między -q 7 a -q 9. Poziom szumów własnych kodera wyższy przy q9 o około 0.3 dB, średnio, a o 0.8 dB w materiale krytycznym. Oszczędność rzędu 30 procent na procesorze typu embedded o świadomości ameby.
250 giga backupów thunderbirda z różnych kont firmy. Niektóre migrowane z office/outlook jeszcze w 2005 roku, inne, świeże, nowiuśkie gmaile. Fabrycznie 7-zip robił z nich około 85 giga. Po stuningowanu parametrów... 22 giga z groszem.
Sklep, w którym zaopatruję się w herbaty, przy okazji bliskowschodnia produktownia ogólniejszego sortu dodał nam dziś osobliwy bonus za niedostarczenie wszystkich produktów w paczce. Dostaliśmy... 100 gramów chilli w płatkach
źródła mi tu mówią, że Hazelowi się zrobiła była podróż do wiecznych ptaszków. Nie rozumiem cholera, bo jeszcze parę lat temu trzymał się niemal wzorowo
Przyznam, że niezręcznie się czuję, gdy polski prezydent ogłasza żałobę narodową z powodu smutnego skądinąd wydarzenia, które absolutnie nie miało miejsca w Polsce ani jej nie dotyczyło. Dodam, że jak dotąd jesteśmy chyba jedyni po Argentynie (ojczyźnie), i Włoszech, wiadomo,
myśl z dupy, podparta kolanem: Biało-czerwona to taki chory kraj, gdzie piracąc na FM retransmisją ukrainskiej jedynki dostaniesz w ryj od psiego patrolu spod polskiego kebsa za brak prawilności wobec Polski. Retransmitując Retro FM prosto z moskwy, dostaniesz słuszny skądinąd wpi*dol za rosję. 1/2
Kraj curry to taki obszar świata, gdzie na pewne dźwięczności / bezdźwięczności zwraca się uwagę bardziej niż byśmy chcieli, pewne zaś, jak "6" i "szeszcz są wręcz nie odczuwalne i nie słyszalne. Pomogła prośba o ponowne przeczytanie tekstu. No, siara pozostała
Okazało się, że przewrażliwiony, proaktywny Kumar szczebelek wyżej nad teamem dostępności analizując raporty i excele miał duży problem z faktem, że do całego strumienia informacji dostępnościowej w systemach odnosimy się jako do "feed". Stąd do "Weed" już nie tak znów daleko. . +
+ Piszę dziewczątku kurturarnie "co jest lous" i w ogóle o co jej w życiu chodzi. Ona mi, że o Trawkę, bo w omówieniu iluś dostępnościowych rzeczy pisałem o 420. nie wprost, ale niby do dystrybucji informacji. +
This site uses cookies to enhance your experience.