W drodze

Echolokacja

Started by MonikaZarczuk 134 posts last post 3 years ago Page 6 of 7

#101 2 likes

A to jak ja, ale pewne rzeczy lepiej w nocy mi dojrzeć, noc jest ciemna, ale... Niezupełnie, zawsze to coś jest ciemniejsze U mnie jeszcze zachodzi mylenie kolorów, żulty z pomarańczowym itp itp, z drugiej strony jak... wejdę ze słońca to nie idzie oświetlenia w budynku dojrzeć.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

#102 2 likes

No i idąc staram się patrzyć raczej na jakieś 2 metry przed sobą pod nogi, wtedy prawdopodobieństwo, że dojrzę przeszkodę jest większe. A tak to słuchem raczej, choć gdyby mi nagle to poczucie światła zabrano, to na pewno byłoby trochę gorzej z orientacją

#103 2 likes

A to mi właśnie w dzień, jasny, najlepiej słoneczny, byle nie dawało po oczach to słońce, bo co prawda mogę sobie w nie patrzeć i nic mi się szczególnego nie dzieje, ale komfortowe to nie jest, trochę oślepia. XD, mnie jeszcze może coś oślepiać

#104 2 likes

NO ja już tak nie dobijam, od tego jest laska żeby te wszechobecne słupki omijać, bardziej skupiam się na tym co mam przed sobą i po bokach, co musi przy jednym oczku dość słąbo wyglądać, ale... Skoro mogę to używam.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

#105 1 like

Nawet jak czujemy jakby czołem przeszkody, to i tak je uszami odbieramy, zatkajcie uszzy i idzcie z zamkniętymi oczami.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#106 2 likes

No, że się odniosę do przedmówcy, powodzenia :)

#107 2 likes

Używam.
Kliknę sobie jęzorem nie raz i nie 2 by,
wiedzieć czy wpadnę w półotwarte drzwi,
czy może bezpiecznie zatrzymam się przy zamkniętych.
Czasem w ten sposób tworzę sobie obraz przestrzeni zamkniętej tj.
Wielkość pomieszczenia i ilość w nim przedmiotów.
Tj. czy jest to np. sala z mnustwem krzeseł,
czy może pusta jak bęben maszyny losującej przed zwolnieniem blokady :P
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#108

Do tego, co napisała Monia, mogę z czystym sumieniem dopisać retoryczne pytanie, „ilu ludzi widzących idąc i widząc niewidomego idącego z białą laską
będzie wiedziało, że ta laska, to znak, że człowiek ma problemy z oczami”?
Wiele osób, pewnie pomyśli, że ta laska jest do podpierania się, i co wtedy?
I nic. Jeśli takowy bez mózgi rowerzysta zdarzy się, to biała laska nie ustrzeże niewidomka, przed wypadkiem. (BO MÓZG NIESTETY U NIEKTÓRYCH JEST W FAZIE ZANIKU).

Ale wracając do sedna, do tematu wątku, to Korzystam z echolokacji na co dzień. I mimo że laskę też ze sobą noszę, to często ona mogłaby być tylko narzędziem służącym do wbijania oleju do głów współ pieszych.
Często jest tak, że wieczorami, nocną porą, gdy wracam do domu, to fajnie "omerać" przestrzeń przed sobą ciut dalej, niż pozwala laska.
(Monia01):
Witajcie :)

Wybaczcie, że zabieram się do skomentowania całej dyskusji dopiero teraz, ale szczerze mówiąc nie miałam kiedy całej jej przeczytać.

Myślę ponad to, że dalsze rozmowy nie mają sensu, ponieważ jedna strona nie przekona drugiej do swoich racji, a wzajemne ich wymienienie już nastąpiło :)

Nie popieram tego, co pan Henryk robi, ale jeśli robi i robić chce, to proszę bardzo, niech robi. Porusza się na własną odpowiedzialność i z tego co mi wiadomo, nigdy nie zrobił w ten sposób nikomu krzywdy, więc, jak sądzę, nie mam podstaw do oskarżania go o cokolwiek, nawet o głupotę, ponieważ znam osoby, które robią więcej szkód, poruszając się nieumiejętnie z laską, niż pan Henryk, który porusza się umiejętnie bez laski.

Żałuję, że nigdy nie porozmawiałam z panem Henrykiem na temat tego, jak się porusza, bo może teraz mogłabym coś więcej powiedzieć w tej kwestii.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że biała laska jest także po to, aby ludzie widzieli, że my nie widzimy, ale to czy ktoś ją nosi, czy nie, jest indywidualną sprawą. W ostatecznym rozrachunku to ta konkretna jednostka poniesie odpowiedzialność prawną za jej nieposiadanie.

--

#109 2 likes

Tutaj zdecydowanie nie mogę się zgodzić. Takie sytuacje to może w Rumunii, Chorwacji czy Anglii, ale nie u nas.
-- (majkmik1981):
Do tego, co napisała Monia, mogę z czystym sumieniem dopisać retoryczne pytanie, „ilu ludzi widzących idąc i widząc niewidomego idącego z białą laską
będzie wiedziało, że ta laska, to znak, że człowiek ma problemy z oczami”?
Wiele osób, pewnie pomyśli, że ta laska jest do podpierania się, i co wtedy?
I nic. Jeśli takowy bez mózgi rowerzysta zdarzy się, to biała laska nie ustrzeże niewidomka, przed wypadkiem. (BO MÓZG NIESTETY U NIEKTÓRYCH JEST W FAZIE ZANIKU).

Ale wracając do sedna, do tematu wątku, to Korzystam z echolokacji na co dzień. I mimo że laskę też ze sobą noszę, to często ona mogłaby być tylko narzędziem służącym do wbijania oleju do głów współ pieszych.
Często jest tak, że wieczorami, nocną porą, gdy wracam do domu, to fajnie "omerać" przestrzeń przed sobą ciut dalej, niż pozwala laska.
(Monia01):
Witajcie :)

Wybaczcie, że zabieram się do skomentowania całej dyskusji dopiero teraz, ale szczerze mówiąc nie miałam kiedy całej jej przeczytać.

Myślę ponad to, że dalsze rozmowy nie mają sensu, ponieważ jedna strona nie przekona drugiej do swoich racji, a wzajemne ich wymienienie już nastąpiło :)

Nie popieram tego, co pan Henryk robi, ale jeśli robi i robić chce, to proszę bardzo, niech robi. Porusza się na własną odpowiedzialność i z tego co mi wiadomo, nigdy nie zrobił w ten sposób nikomu krzywdy, więc, jak sądzę, nie mam podstaw do oskarżania go o cokolwiek, nawet o głupotę, ponieważ znam osoby, które robią więcej szkód, poruszając się nieumiejętnie z laską, niż pan Henryk, który porusza się umiejętnie bez laski.

Żałuję, że nigdy nie porozmawiałam z panem Henrykiem na temat tego, jak się porusza, bo może teraz mogłabym coś więcej powiedzieć w tej kwestii.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że biała laska jest także po to, aby ludzie widzieli, że my nie widzimy, ale to czy ktoś ją nosi, czy nie, jest indywidualną sprawą. W ostatecznym rozrachunku to ta konkretna jednostka poniesie odpowiedzialność prawną za jej nieposiadanie.

--


--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#110 3 likes

Jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś nie wiedział, że skoro mam laskę, to nie widzę.

#111 3 likes

to fakt, serio, nawet małe dzieci w wieku przedszkolnym rozpoznają ten symbol
po co mi sygnatura?

#112 2 likes

Majkmik, może w Ty masz taki doświadczenia, bo widać, że i ruchowo z Tobą nie tego?

#113 2 likes

A ja się parę razy spotkałam. W tym dzisiaj. Może nie zdziwienie wprost, ale kilka osób mi się zachowało, jakby naprawdę nie miały pojęcia, że nie widzę, mimo, że miałam laskę.

-- (Zuzler):
Jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś nie wiedział, że skoro mam laskę, to nie widzę.

--

#114 4 likes

Prędzej spotykam się z kompletną niewiedzą, co zrobić z faktem, że nie widzę. O tak, to nawet często. COś na zasadzie "oj, ta pani nie widzi... Matko boska i co ja mam z nią zrobić?"

#115 2 likes

Pod warunkiem, że rodzice im to tłumaczą. Ja już kilka razy zetknęłam się z tym, że dzieci pytały, najczęściej mamę, która po nie przyszła, dlaczego ta pani chodzi z taką laską. Mamy chyba wykazywały się zdrowym podejściem do tematu, choć pewności nie mam, ale nie zauważyłam, żeby jakoś tam karciły pociechy za zadawanie pytań, czy nie udzielały wymijających odpowiedzi. Pewna oczywiście nie jestem, bo nie stałam i nie słuchałam.
-- (papierek):
to fakt, serio, nawet małe dzieci w wieku przedszkolnym rozpoznają ten symbol

--
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#116 1 like

Używam echolokacji, ale bardziej w formie pstrykania.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#117 2 likes

Też fajne.
Choć ja pstrykać nie umiem :D
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#118 1 like

Mój wpis, to tylko to co ja „obserwuję „ nieomal na co dzień.
Może jakbym był pełnosprawnym niewidomym,, to wyglądało by to zupełnie inaczej (jak u większości z was).
No cóż, gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem

#119

99 procent wontków przeczytałem. robiłem podobne doświadczenia jak Balteam i zgadzam się, że jak zatknę uszy to i czołem nic nie czuję. eholokacja u mnie zależy od samopoczucia, pogody, krążenia krwi w uszach i czy wypiję kolę. czasem bardzo wyraźnie czuję krawężnik blisko mnie a najczęściej przeszkody i doły wyczuwam laską. najbardziej dziwię się, jak stojące rosnące drzewo słyszę dopiero na wysokości ucha i wtedy myślę po co mi to?
życie jest Piękne.

#120 2 likes

A mi się ostatnio zdarza słyszeć sobie krawężnik albo zejście z krawężnika idąc sobie z kimś bez laski :D