No i wreszcie pracuję z psem. Narazie mam go w domu i chodzimy na zajęcia. Pies jest spokojny, uważam, że dobrze pracuje, pomyłki się zdarzają, ale wiadomo jak to na początku jest.
No i jest, wczoraj dostałem oficjalnie psa. Ruszamy razem w nie jedną drogę. Uczucie dość dziwne gdy trzeba już z robić te pierwsze kroki bez kontroli trenerki.
Niestety mojemu piesełowi się wzrok pogarsza i powoli przechodzi na emeryturę. Będę się starać o nowego psa, mimo różnych problemów, fajnie się nam pracowało. Bez problemów z jakimś psem, podtrzymuję, że lepiej się chodzi niż z laską, szybciej i wygodniej. No i jak ktoś lubi zwierzęta, to faktycznie ma się dobrą więź ze zwierzem.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Chodzenie i stukanie kijem, lewo prawo, no żałosne :) Pies nie jest dla każdego, jak ktoś nie czuje się z nim komfortowo, no to cóż, ma do tego prawo i pewnie nawet bardzo dobrze, że nie bierze zwierza.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Matko jedyna, to nie chodzi o to, że masz zaraz do mnie się tak niemiło odnosić :D Z racji przyzwyczajenia do posiadania jednej ręki wolnej i widzenia przed sobą laską, a nie nogami myślę, że jednak wygląda to nieco lepiej a i przy okazji drugą ręką mogę cokolwiek zrobić, jak idę i tłukę tą laską. No i na pewno wygląda to lepiej, niż jak stoję wśród normalnych ludzi przy przejściu i macam nogami, czy na pewno to przejście i czy przypadkiem to może już nie jest kawałek ulicy.
Chodzi mi o to, że jak byś z zewnątrz patrzył, to też machanie laską pewnie nie wygląda Niewiadom od jak, a jeśli wygląda normalniej, to dlatego, że tu nie ma tyle psów przewodników, no i nie patrzysz tymi nogami niewiadomo jak, to nie jest tak jak idziesz bez laski w Laskach i czasami szurasz z 5 kroków żeby coś wyczuć. Część ludzi chodzi bez laski z psem, więc też ma rękę wolną. Ja chodzę z laską, jakoś się przyzwyczaiłem, no i ręka wolna to nie problem, większy taki, że korzystam z telefonu lewą, więc nawet bez laski z telefonu nie korzystam, inna sprawa, że i tak go używam rzadko podczas drogi, bo mam do nawigacji słuchawki kostne, a nawet jakiś mały głośnik miałem, więc telefon leżał ładnie w kieszeni.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Mam psa kilka miesięcy i to nie jest tak, że dwie ręce zajęte, chyba, że tak jak ja trzymam telefon w jednej. Jak dla mnie pies i nawigacja w telefonie sprawia, że w wiele miejsc mogę dojść nie pytając nikogo o drogę, dodatkowo co do przejść i takich rzeczy, pies zwyczajnie je znajdzie szypciej niż osoba nawed najlepiej chodząca z laską. Pies przed każdym przejściem powinien zwolnić więc wiadomo, że do niego się zbliżamy i w zasadzie gdy pies się zatrzyma to niema potrzeby szurania jakiegoś specjalnego a napewno, nie tak, jak to się wydaje, że wygląda to dziwnie, stawiasz nogę do przodu robiąc normalny krok i czujesz czy masz kulki. Teraz to może będzie utrudnione, ponieważ są liście i tak dalej, ale jeśli tych kulek pod nogą się nie wyczuwa bo pies zatrzymał się kilka centymetrów za wcześnie tojest komenda pokasz i wtedy pies podchodźi do przejścia jeśli na nim nie był. Trzeba pamiętać, że pies jest nie dla wszystkich, ponieważ popełnia błędy, nieraz ma gorszy dzień i człapie się jak stary dziadek, nieraz jest pełen energii i nie idzie za nim nadążyć, zdaża się, że nie znajdzie przejścia albo tego czego szukamy, lub wskoczy do autobusu jak zwykły burek, ale mimo wszystko daje niezależność, której ja doświadczam a zwłaszcza w ostatnich dniach najbardziej.
No właśnie po to jest pieseł, żeby nie trzeba było szurać i robić nie wiadomo czego. Dla wielu osób też chodzenie z laską jest trochę stresujące. Uważać na słupy, samochody, szukać przejść i w ogóle, generalnie full koncentracja, a z psem przynajmniej ja to sobie tak wyobrażam, częściowo można sbie odpuścić taką maksymalną czujność przynajmniej w takim zakresie, że się na nic nie wpadnie. U mnie na uczelni za każdym razem wbijam się na parking i zajmuje mi dłuższy czas, zanim przebiję się przez samochody i to wszystko, co tam stoi plus muszę wymijać ludzi i samochody, które wolno, aczkolwiek nieubłaganie też chcą wjechać. A piesełowi bym kazał pokazać wejście i by je znalazł, pomiędzy tymi wszystkimi samochodami i ludźmi. Poza tym jeżdżę tam codziennie, więc sam by się pewnie nauczył. Przechodzenie przez przejścia po linni prostej, żeby nie wyjść nigdzie i tak dalej, to kolejna zaleta, nie każdy niewidomiec to dobrze zrobi. U mnie na osiedlu też pełno poparkowanych samochodów wszędzie, hulajnogi i znowu, podejrzewam, że nie musiał bym mijać tego wszystkiego, albo szukać drogi gdzieś pomiędzy, wbijać się w to wszystko laską albo sobą.
Powiem tak, ja chociaż z psem od maja pracuję to teraz ostatnio musiałem z laską gdzieś iść i szczerze powiem, że tu trzeba jakby bardziej myśleć i to nie tylko moja opinia, z psem jest naoguł jakoś łatwiej. Tak jak mówię, nieraz trzeba cierpliwości bo pies to tylko pies, ale ogólnie jak ktoś lubi to zwyczajnie łatwo, tym bardziej, że trasy, które pokonuje się często to pies idzie zupełnie automatycznie a komendy to w zasadzie ja podaję psu wtedy tylko żeby go upewnić, że dobrze robi. Są też minusy bo nie wszystkie drzwi np pies wykrywa, przynajmniej mój nie wykrywa albo nie zawsze wykrywa drzwi gdzie jest szyba.
Ja nie mówię, że nawet nie chciałbym kiedyś spróbować kupić takiego psa na aliexpress czy innym shopee, ale teraz się wypwiadam tak, bo tak słyszałem i nigdy z takim psem nie pracowałem.
Niestety taki pies tylko na allegro :d Chodzenie ze uprzężą w lewej ręce, laską i smyczą w prawej jest rekomendowane, ale sporo ludzi chodzi bez laski. Co do myślenia, potwierdzam, np. Miszka fajnie kałuże omija, a jak ostatnio szedłem sam to sobie buty ładnie pomoczyłem, niby laską też te kałuże wykrywam, ale jednak niezawsze
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Na początku chodzi się rzeczywiście smycz w jednej, uprząż w drugiej, ale przynajmniej ja już tak nie chodzę, mam smycz i uprząż w lewej, na początku dobre jest chodźić tak jak jest polecane bo trzeba na uczyć się zachowań psa i ewentualnie go korygować, później myślę, że szypko można za reagować nawet chodząc ze smyczą i uprzężą w jednej ręce.
This site uses cookies to enhance your experience.