I znów udała mi się podróż w nieznane. Tylko, cholera, zdobyte za darmo jabłka mogły pouciekać z wózka, bo dopiero pod domem zauważyłam, że ma on parę sporych dziur.
Dziś jestem z siebie zadowolona. Zrobiłam wiele pożytecznych rzeczy, w tym dwie, które sobie tak od czasu przeprowadzki leżały i czekały na swoją kolej. I mogłyby tak sobie czekać w nieskończoność, gdyby nie to, że dziś zostały zrobione. nie jutro, nie za tydzień, nie kiedyś tam: dziś!
Kurde, robienie trwa! Dziś z bratem się wzięliśmy ostro za porządkowanie kuchni. Przyznam, że nie pomyślałam sama, żeby część naczyń, których nigdy nie używamy schować do szafy w pokoju, ale jak już ta myśl padła, to poszło z górki. <3
Oficjalnie mogę z przyjemnością oznajmić, że liceum już za mną! Naprawdę, to się dzieje! Ulżyło mi, nie powiem. A tak nie oficjalnie, to ja pier*ole wkońcu. XD
Od trzech dni żadnych pochwał? To ja wrzuce coś od siebie. Wczoraj była u mnie rodzinka i ogarnęlismy okrągłe, panierowane w bółce placki z kapustki i kaszy. Bardzo dobre, a ciekawostką jest, że to niemal w zupełności wegańskie danie. Nie jestem fanem wege, ani nawet zainteresowanym, ale wrzucam to jako spostrzeżenie. Czasem takie danie wychodzi zupełnie przypadkowo i z małą modyfikacją (brak jajka w panierce) to już 100% wege. :)
Spałem od 21 do 5:20. Wyspałem się, niema co. Teraz będę słuchał Jakuba Wędrowycza przez dwie godzinki a potem się ogarnę i coś zpałaszuję. Dzień dobry!
Ostatnie zajęcia w tym roku szkolnym w toku. :) I jeszcze chwila, i wakacje, znów będą wakacje. Napewno mam rację, wakacje będą znów. :D :) :D Pozdro dla wszystkich. :)
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy, "Droga"