"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Pod kaliszem mogłem se trochę posiedzieć przed hatą i wypić świetnie zmieloną kawę z gwatemali, przy okazji w końcu w aucie opony zmienione na letnie i felgi na alusy.
Ale mi miłe rzeczy ludzie popisali w ankiecie. Nie sądziłam, że ktokolwiek uznaje, że niby jestem konsekwentna w dążeniu do celu. No, ale cóż... Miło mi. :) Gdy będzie mi źle, odpale sobie ankietę "Za co doceniasz..." i się ponapawam. :)