Jak jest z edukacją osób niewidomych z niepełnosprawnością ruchu? Czy ośrodki szkolnowychowawcze dla uczniów z dysfunkcją wzroku są przystosowane dla poruszających się na wózkach?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Co prawda nie znam zbyt wielu ośrodków, boć to tylko Laski w których się pierwej starałem o przyjęcie do podstawówki, i Owińska, ale z doświadczenia wiem, że przynajmniej w 1990r laski wykopały mnie na zbity…. No nie ważne, przygotowany byłem na to, a i władze masówki w 1)Węgorzewie,, które pomagały mi znaleźć miejsce przychylne dla tandemu. Drógą możliwością były Owińska, i tu już mnie przyjęto. Obaw było jak z Poznania, do Londynu, i mimo że Owińska wtedy wcale nie przypuszczały, że można, bo wszędzie schody, bez wind podjazdów, to jednak się udało. Teraz wiem, że Ośrodek w Owińskach, może nie w pełni jeszcze jest dostępny dla tandemów, bo niestety na żeński się nie wjedzie windą, bo jej chyba nie ma po prostu, ale dostęp do szkoły, internatu męskiego, i internatu Przedszkole, jest już do ogarnięcia (także wózkiem. Szkoła, jak szkoła. Wózkiem się wjedzie jak wydaje mi się wszędzie. Jednak co do biurek, to przyznam się, że nie pamiętam O laskach się nie wypowiem, jak jest teraz ale ……
--Cytat (gadaczka): Jak jest z edukacją osób niewidomych z niepełnosprawnością ruchu? Czy ośrodki szkolnowychowawcze dla uczniów z dysfunkcją wzroku są przystosowane dla poruszających się na wózkach?
Przestarzałe info Majkmik. Co prawda chyba przyciśnięci co nieco do muru potrzebą, ale jeszcze za moich czasów ogarnęli w Owińskach i windę na żeńśki. Co prawda nadal pewne miejsca w budynku, np aula czy drugie piętro żeńskiego, o strychu już nawet nie wspominając, są niedostępne dla wózków, ale jak najbardziej, takie osoby się tam uczyły i uczą. Ludzi o kulach i balkonikach też się przewinęło trochę za moich czasów. Co prawda jakoś tak wyszło, że żadna z tych osób ie była całkiem niewidoma może poza jednym człowiekiem, który poza tym i tak jest mocno porażony i i tak sam by się nie mógł poruszać. Generalnie w Owińskach to dostosowanie nie było najgorsze, poza tym ludzie też kiedy okazywało się to konieczne, nie mieli jakichś wielkich oporów, żeby wciągnąć ucznia czy kolegę na aulę albo gdziekolwiek indziej.
no, to sory za nie doinformowanie, ale, jak byłem w Ośrodku na odbywaniu badań terenowych, to nawet nie przyszło mi dokładnie się dopytać u wychowawców.
--Cytat (Zuzler): Przestarzałe info Majkmik. Co prawda chyba przyciśnięci co nieco do muru potrzebą, ale jeszcze za moich czasów ogarnęli w Owińskach i windę na żeńśki. Co prawda nadal pewne miejsca w budynku, np aula czy drugie piętro żeńskiego, o strychu już nawet nie wspominając, są niedostępne dla wózków, ale jak najbardziej, takie osoby się tam uczyły i uczą. Ludzi o kulach i balkonikach też się przewinęło trochę za moich czasów. Co prawda jakoś tak wyszło, że żadna z tych osób ie była całkiem niewidoma może poza jednym człowiekiem, który poza tym i tak jest mocno porażony i i tak sam by się nie mógł poruszać. Generalnie w Owińskach to dostosowanie nie było najgorsze, poza tym ludzie też kiedy okazywało się to konieczne, nie mieli jakichś wielkich oporów, żeby wciągnąć ucznia czy kolegę na aulę albo gdziekolwiek indziej.
--Koniec cytatu
This site uses cookies to enhance your experience.