Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów: - Byłem u dziewczyny... - I co, i co??? - Waliłem caaaaaałą noc!! - Łooo!!!!!! - ...i nikt nie otworzył :(
Autobus gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpadła na księdza. - Przepraszam, tak szybko stanął - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebanii...
W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. - Ale tłok - usprawiedliwia się zawstydzona. - To mój - mówi chłopak obok.
W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika z chęcią skasowania biletu. Autobus rusza a dziewczyna traci równowage i siada na kolanach faceta, który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam, myślałam że zdążę jak stał.
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury. - Cholera jasna!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz. - Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie? Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia: - Cholera jasna!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością. - Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra. - Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił: - Cholera jasna!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością. Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk: - Cholera Jasna! Nie trafiłem!!!
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Nauczycielka pyta dzieci: - Kto zna jakieś zwierzę na a? Jaś podnosi rękę: - A może to karp? - Siadaj! No dobrze, powiedzcie mi jakieś zwierzę na b. Jasiu znowu wstaje: - Być może to karp. - Jasiu, idź na korytarz! Jasiu wychodzi, a pani pyta dzieci: - Znacie jakieś zwierzątko na c? Wtedy drzwi klasy się uchylają i Jaś mówi: - Czyżby to był karp?
- Mój syn jest strasznie głupi. Wczoraj ukradł telefon sąsiada i złapała go policja. - Namierzyli go po sygnale z aparatu? - Nie, po kablu, który ciągnął się aż do naszych drzwi.
Matka krzyczy na córkę: - Zabraniam ci przychodzić tak późno do domu! Ja gdy miałam siedemnaście lat... - Wiem wiem, siedziałaś stale w domu, bo ja miałam pięć miesięcy
This site uses cookies to enhance your experience.