Inne

Ciekawe i śmieszne sny.

Started by marcysia 294 posts last post 4 days ago Page 10 of 15

#181 1 like

Czyli wyprużniał się ustami? Fuuuuj.
Happy hacking

#182

Ze snów Agaty faktycznie, można by nie opowiadania, ale całe książki robić.

#183

O tym nic nie było w śnie.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#184

Odpowiadam na wpis Zuzy. Na podstawie jednego snu naprawdę napisałam opowiadanie, no może bardziej krótkę bajkę dla dzieci.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#185

Nie no, mówiąc wprost, dupa to nie usta.
Mi natomiast ostatnio się śnił pożar mieszkania, z którego próbowałam wyciągnąć i uratować chociaż trochę naszych rzeczy. Strasznie nie lubię takich snów, gdy śni mi się ogień, jest to zawsze mega niepokojące.

#186

Ej, daj ją na bloga :)
Happy hacking

#187

Dobra, wstawię.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#188 3 likes Edited

Ja mam bardzo dużo różnych dziwnych snów ale opowiadam je zazwyczaj po obudzeniu dziewczynie czy na Teamtalku a też by można książki pisać. NP śniło mi się ostatnio, że szwagier wkurzył się na dostawcę od pizzy i zaczął latać za nim z nożem xD.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#189 5 likes

Ostatnio śniło mi się drzewo, na którym rosły, koty. A dokładniej, kocie jajka, które zakwitały kotem, którego ogon to była gałąź. I skąd to się wzięło?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#190 3 likes

Sen z dzisiaj.
Miałam jechać na strzelnice, obudziłam się i wyszłam na autobus. Dojechałam na pętle autobusową i w drodze na tranwaj jakimś sposobem znalazłam się w domu znajomych, o świcie gdy oni jeszcze spali.
W pewnym momencie znajomy się obudził i szedł do łazienki, a ja leżąc na podłodze obok psa musiałam uważać, aby on na mnie nie wszedł, bo przecież to wyglondało jak bym się do nich włamała. Następnie było jakieś przyśpieszenie czasowe i już jak oni na dobre wstali to wkońcu im się ujawniłam. Były przytulasy i słowa typu "tęskniłam, dobrze cię widzieć", itd. Wspominałam o psie, więc w pewnej chwili pies dostał jakiegoś lekkiego świra i zaczął mnie lizać po dłoniach i skakać, i żona kolegi mówi, że trzeba psa zwolnić, co kolwiek to znaczyło, to mu powiedziałam coś w stylu leżeć, a ona mi mówi, że to on ma powiedzieć, bo tylko jego się pies słucha.
Później, jak pies się ogarnął powiedziałam, że muszę się zbierać i padły słowa: "Oki, to teraz trzeba dostać się z Lublina do Sheffield, do punktu zbiurki w 3 godziny," tyle czasu mi zostało jak wychodziłam od nich z domu.
:)
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#191

Że się tak zapytam, wtf?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#192

@Pates, miałam taką samą reakcję po obudzeniu się. :)
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#193 2 likes

śniło mi się ostatnio, że poleciałam w kosmos, ale to nie jest wcale dziwne. Śniło mi się, że w kosmosie była jakaś impreza i jakaś głośna muzyka.
marzenia się spełniają.

#194 11 likes

Kąpałem biało-niebieskiego doga niemieckiego w wagonie metra za pomocą szamponu w proszku należącego do mojej ciotki, a gdy drzwi się otworzyły to psina uciekła po schodach na górę stacji. Nic nie piłem, nic nie ćpałem...

#195 7 likes

Zjawisko moich snów określam niejednokrotnie mianem torrentów z mózgu.:
Polega to bowiem na tym, że ja we śnie raczej nie polecę w kosmos, raczej nie zobaczę statku kosmicznego czy czerwonego baranozaura.
Całym jakby sposobem na 99 procent moich snów jest absurdalne łączenie już wcześniej przeżytych rzeczy.
Ot, tak na ten przykład czas temu jakiś śnił mi się sen następujący.:
Jadę uberem na dworzec centralny.
Wysiadamy bliżej Chałbińskiego, bo jakoś niby przejazd jest utrudniony.
Wychodzę z tego samochodu, słyszę, że faktycznie jakiś niezgorszy kociokwik dobiega, o ironio od strony centralnego.
Wojna, Panie, czy co?
no nic, nolens wolens człowiek idzie dalej choć już ma pewność, że to pod centralnym, ściślej od Marszałkowskiej wyczyniają się dziwy.

Dziwami tymi okazał się spend katonazioli pokroju marszu niepodległości.
Race latają szybciej niż pomidory na Tomatinie.

Petardy napierdzielają równie głośno, często i sensownie.
No wypisz, wymaluj polska właśnie.

Krzyże celtyckie to w ogóle standardzik, a przez dym wiadomo raczej człowiek też oczu nie użyje za bardzo.
No krótko mówiąc miks nazioli z kibolami Legiuni i górnikami od palonych opon.

Problem w tym, że pośród spontanicznych wypierdalaj czy innych kurew, 99 procent tłumu krzyczało.:
Cza rny mikrofon! Czarny Mikrofon! Czar ny Mikrofon!
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT

#196 7 likes

Śniło mi się, z resztą jak się okazuje niezgorzej prawdziwie, że Elten dostał nową aktualizację (było napisane, że video). I potem wchodzę sprawdzić co nowego, ale najpierw słyszę jakieś materiały reklamowe czytane niby dla jaj: Elten pozwolił mi zarobić już119 tys zł! Było tam coś o informacjach dla rodziców o dzieciakach korzystających z programu, jakaś zachęta edukacyjna. A potem odpalił się ten Elten i co? Zniknęła sekcja co nowego, w zamian pojawiły się jakieś inne ciekawe :D Budzik mnie wyrwał ze snu, bo mogło to się cudnie rozwinąć.
INFP

#197

Albo gdybyś przespał do końca to możliwe, że zapomniałbyś całkiem sen. Większość ludz pamięta właśnie te niedokończone sny niż dokończone.

#198 2 likes

Aaaa, czyli Elten wprowadza kryptowaluty :) Ciekawe, ciekawe
Happy hacking

#199

@Graco to zależy też od tego, jak bardzo masz wykształcone świadome śnienie.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#200 1 like

Jakiś czas temu przyśniło mnie się, że będąc na wakacjach gdzieś na jakimś obozie pod namiotami poszedłem zobaczyć co takie intensywne zapachy wydobywają się z kuchni. Po drodze zachaczam o to miejsce, gdzie król zasiada sam i spotykam kogo? kucharkę. pytam co jest na obiad?
ta tym swoim nieprzyjemnym tonem odpowiada: "mięso"
Na moje pytanie "z czego, bo tak ładnie pachnie" odpowiedziała "a z kierdzioła". Co to miał by być ten kierdzioł, do dziś nie wiem.
LINE