No przykra sprawa. Moje nazwisko też nie rzadko przekrencają. Mam na nazwisko Piekarniak, a pewna pani w szkole wyczytóje listę i: Anna piekarnik! Ksiądz na komuni wyczytał mnei: Piekarnia. Koleżanka ma na nazw. Jagieła, A wszyscy mówią Jagiełło. Była też pani o nazwisku Niechciała.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Mnie z kolei w szkole ciągle nie tyle przekręcali nazwisko, co imię. Rzadko się zdarzało, żeby ktoś używał właściwego. Na imiona Wiktoria i Agnieszka, reagowałam właściwie jak na własne. Ta Agnieszka to dlatego, że wcześniej w tej szkole była dziewczyna o imieniu Agnieszka i moim nazwisku. :) A Wiktoria? Nie za bardzo widzieli różnicę, pomiędzy Wiktorią, a Weroniką. Okazjonalnie bywałam też Moniką.
hej no ja mam naimię krystian a i tak często mówią ludzie, albo adrian, czasami arek, i totak wsumie różnie czsem bo podobny dkogoś jestem albo cos. śmieszne sytuacje i prosze 1 dziewczyna miała na nazwisko szmata i apni móiła na lekcji szmata weź szmate i wycieraj tabilce no i wyczytane z internetu był druch o nazwisku boruhi oto sytuacja an obozie harcerskim gdzie jest druch boruh? niema drucha boruha!
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
kto to wie, każdy z kś ierze, coś jak szwagry na youtube, biorą też z internetu kawały i przeraiają naswoje filmy, ciężko rozpoznać co ło pierwsze pytanie na zasadzie kuar czy jajko;Dby
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Kiedyś w klasie była dziewczyna o nazwisku: Galińska i chłopak o nazwisku: Gliński i zdarzało się, że nauczyciele czytając listę obecności, zamiast Mateusz Gliński, mówili Mateusz Galiński. Wtedy reagowała dziewczynao tym nazwisku [Galińska] - On nie jest moim bratem
Swego czasu słyszałem kiedyś w faktach wypowiedź pewnej starszej pani, która była dumna z tego, że nazywa się Cipka. Dosłownie to brzmiało tak: Jo sem cipka łod pradziada. Moja prababka była Cipka, babka była Cipkai matka była Cipka i jo sem Cipka! Śmieszne w tym wszystkim to, że owa pani Cipka mieszkam albo mieszkała we wsi Pupki, które leżą koło Osramek. Tam jeszcze chyba są Koty i Monety koło tych wsi. :D
Czyńmy wokół siebie Dobro, aby i nam w tym życiu lepiej było. :)
Pewnie tak. W tym samym wydaniu faktów była mowa o austriackiej miejscowości Fucking. Austriacy czyają ją Fuking, no ale wiadomo jak i z czym kojarzą ją zagraniczni turyści w tym i my. :D Z tego też powodu miejscowość stała się bardzo słynna, turyści którzy tam tendy przejeżdżali robili sobie przy tablicy z nazwą miejscowości. Mało tego: tamtejszy sołtys miał i przypuszczam, że nadal ma; nie lada problem, gdyż z powodu tej dwuznacznej nazwy ktoś bez przerwy kradnie tablice i ten biedaczyna sołtysina średnio trzy razy na miesiąc czy coś koło tego musi kombinować nowe tablice. :3
Czyńmy wokół siebie Dobro, aby i nam w tym życiu lepiej było. :)
Uuups. Ten mój wpis również brzmi dwuznacznie przez jedno maleńkie słowo, które albo mi urwało, albo o nim zapomniałem. Chodzi oczywiście o robienie sobie przez turystów zdjęć przy tablicy. :D
Czyńmy wokół siebie Dobro, aby i nam w tym życiu lepiej było. :)
Hej hej. No to teraz ja Wam poopowiadam. Nikola zdaje się pisała o Szatanie. Apropo Szatana, to jest historia, którą mi w gimnazjum moja polonistka opowiadała. Była sobie kobieta o nazwisku Szatan, Agnieszka miała na imię. Żeby było ciekawiej, była katechetką, czy kimś takim. Z kościołem była związana w każdym razie. No i kiedyś dzwoni do księdza na parafię, żeby pielgrzymkę do Częstochowy zamówić. Ksiądz odbiera i słyszy w słuchawce: "Niech będzie pochwalony, tu Szatan z tej strony". Podobno od razu się rozłączył. Jak sobie przypomnę jeszcze jedną historyjkę, którą z kolei mama mi opowiadała, to ją opowiem. :) Ubawiłam się z pani Cipki, Żurka i Żołądka. Jakie to ciekawe rzeczy potrafią się wydarzyć haha. Pozdrówki.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
No cuż- nazwisko można sobie zmienić. A panią Dorotę Żurek znam osobiście. Dla mnie akurat to nazwisko jak nazwisko. Równie dobrze można nazywać się Bułka.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Koleżanka ma wójka o nazwisku Nietrzeba. I kiedyś zatrzyma ła go milicja, )(bo to było jeszcze w czasach MO), żeby sprawdzić dokumenty. I policjant mówi jak pan się nazywa, i dokujmenty. Wieć wójek odpowiada: Nietrzeba. I chcę podać dokumenty. A policjant nie wysłuchawszy do końca zaczyna wrzeszczeć? co pan sobie żarty stroi pan pujdzie znami. I wreszcie, kiedy dokumentyzobaczył zmienił ton i powiedział: ja pana najmocniej przepraszam.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
hahahaha naprawde wiele nazwisk jest śmiesznych a wiele hamskich np mojego taty kolega z pracy niestety już sświętej pamięci nazywam się mieczysław Duży i również zatrzymują go zomowcy i się pytają jak pan się nazywa to on im mówi Mieczysław Duży a on był niskiego wzrostu i oni go zaczeli pałować za nazwisko a jak sprawdzili papiery to aż ich zatkało i pana Mietka Dużego przeprosili
This site uses cookies to enhance your experience.