Życie nam seruje terapie wstrząsowe więc po co dodatkowo tworzyć je sztucznie
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Powtórzę to, co już zostało powiedziane, ale wszystko zależy od jednostki. Moim zdaniem przede wszystkim najpierw należy osobę uświadomić, że niewidzenie t nie koniec świata, że można, a nawet trzeba. Trzeba pokazać, jak wiele można, że życie nie kończy się w domu, na kanapie przed telewizorem. To pozornie może mieć niewiele wspólnego z usamodzielnieniem osoby niewidomej, ale wydaje mi się, że kluczem do takiej... hmm... naprawdę dobrze wykorzystywanej samodzielności jest wiara w to, że ta samodzielność naprawdę się opłaca, ze luzie po prostu będą tę samodzielną osobę lepiej postrzegać. No i myślę, że jeśli uznamy, ze osba est gotowa, to trzeba jej powedzieć, jak wygląda, robiąc coś dziwnie, jak jest postrzegana przezkogoś innego niż rodzina.
Dla mnie terapią szokową, ale bezpieczną byłoby posłanie takiej niezaradnej osoby na jakiś np. obóz harcerski. Piszę o tym, bo na własne oczy widziałam, jak to działa. To doświadczenia wyniesione ze szkoły z internatem. Jak się brało taką osobę na jakiś wyjazd z innymi osobami niewidomymi, które wszystko robiły same, to na początku taki delikwent oczekiwał, że go się we wszystkim wyręczy, a potem było mu jakoś nietak, a poza tym interesowało go wiele rzeczy, chciał brać w nich udział, czy nie chciał, by np. zastęp na nim tracił, tak więc musiał szybko się ubrać czy pościelić łóżko. Generalnie dużo bardziej skupiony był na przygodzie niż stresie czy narzekaniu i wracał już odmieniony. Dla mnie to fajna metoda. Pewnie jednak nie zawsze ma się okazję ją zrealizować.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Rozumiem Łysego bardzo dobrze. Ja również miałam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z pedagogiem szkolnym, który siłą wyciągał ode mnie informacje na temat sytuacji w domu po to, by opowiedzieć o niej wszystkim w pokoju nauczycielskim i to wszystko dla mojego dobra. Skolei w pierwszej liceum trafiła w moje ręce opinia psychologa na mój temat, spisana na koniec podstawówki i to też bardzo mnie dotknęła, moim zdaniem była krzywdząca i bardzo hmm, protekcjonalna.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Jeszcze nie pracuję z niewidomymi, dopiero będę. A co sądzicie o wysłaniu nieogarniętego niewidomego na turnus rehabilitacyjny?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Hmm, a na turnusach mają miejsce takie sytuacje, że kadra nadmiernie pomaga niewidomemu? Przecież one mają usamodzielniać.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Akurat szkolnych pedagogów zawsze omijałem szerokim łukiem. Banda fałszywych hipokrytów- nie mylić z nauczycielami. I z tego co widzę z nimi jest tak samo w każdej szkole- czy to normalnej czy specjalnej. Każdy kogo znam i chodził do szkoły w niedawnych czasach, lub chodzi dalej narzeka na tych ludzi.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Moja wychowawczyni z gimnazjum zawsze uważała, że ja mam inne zdanie tylko po to, żeby coś udowodnić, a to kurcze po prostu moje szczęście było, a nie jakieś tam dowody. WIęc i tu tak jest. xd. Uwielbiam naszą szkolną pedagog i zdarzyło mi się trafić na panią psycholog, której ufałam, również w pewnej szkole, także... może nie często, ale dobre przypadki się na prawdę zdarzają.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Jeśli na takim stanowisku jest osoba z powołania to będzie dobrym pedagogiem/psychologiem, ale jeśli jest to wybór z przypadku lub z musu to niestety zgorzkniałość narastająca przez lata odbija się na "pacjentach"
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Też tak uważam. Jak dla mnie są dwa rodzaje psychologów, wyuczeni i z powołania. WYuczeni będą niestety na ciebie patrzeć, jak na przypadek z książki, nie jak na człowieka. Miałam szczęście poznać kilku z powołania na szczęście.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Znam wielu dobrych pedagogów, więc stwierdzenie, że wszyscy robią wszystko tylko po to, żeby mi życie utrudnić, byłoby nie fair wobec nich.
Turnusy rehabilitacyjne nie są chyba najlepszą formą usamodzielnienia. Jeśli chcemy mieć pewność, że takie usamodzielnienie odniesie skutek, musimy wiedzieć, jakie osoby będą na tym turnusie. Chodzi mi o kadrę i najbliższe otoczenie niewidomego-niesamodzielnego.
To oczywiste, że są ludzie i parapety, a więc podobnie z psychologami, księżmi, lekarzami i pedagogami. Chyba nikt nie wierzy w to, że są tylko źli, albo tylko dobrzy. Co niektórzy studiują tu psychologię, więc dajmy im szansę :D
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Jak do każdego zawodu trzeba mieć powołanie i talent. Są rzeczy których nie d asię nauczyć. Np. handel, nie da się nauczyć być dobrym handlowcem nie mając do tego smykki, trzeba mieć ten zmysł, tą intuicję i odpowiednie gadane, a samo skończenie szkół i kursów nic nie da bo sucha wiedza to nie wszystko - potrzebne jest wsnie to coś, ten dryg, ta wrodzona umiejętność, talent.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Tu już nawet nie chodzi o zgoszkniałość, bo po tych od razu wiesz czego możesz się spodziewać. Gorsi są ci, którzy robią wszystko by wzbódzić w tobie zaufanie, a gdy im zaufasz i myślisz, że wszystko jest ok okazuje się, że pięknie wypaplali twoje tajemnice i problemy nauczycielom- a zwłaszcza klasowemu wychowkowi i rodzicom.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Dokładnie, tak zdarzyło się ze mną. Po solennych obietnicach, że to tylko między nami, że zostanie w czterech ścianach, że jej mogę zaufać, dowiedziałam się od nauczycielki, że wszyscy dowiedzieli się o tym, co w takiej tajemnicy i z ogromną niechęcią wyjawiłam Pani pod wpływem jej nacisków. Brrrr
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
no ja szkolnych pedagogów też jakośniespecjalnie wspominam pozytywnie, niektórzy traktują innych jak dzieci, tak podręcznikowo jak czasami widzący osobę niewidomą. No, ale psycholog z założenia ma być do spraw trrudnych, pomagać innym, a że ja jakoś specjalnie pomocy nie wymagałem no to mi też łatwiej po prostu było nie gadać z nikim z psychologów. No i Tak Monika Z, jestem na psychologii , ale nie zamierzam być psychologiem dziecięcym ani psychologiem dającym rozwiązania na trudne problemy rodzinne lub z pracą czy coś koło tego.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
This site uses cookies to enhance your experience.