Transcription
No, cześć, witajcie.
Ja
na napoji niealkoholowych
to oczywiście
jestem kawoszem strasznym.
Głównie,
głównie
kawy,
kawy
z mlekiem,
mleczne kawy,
czyli cappuccino, latte,
tego typu historie,
ale
nie tylko, nie tylko.
Generalnie
kawa to jest temat
sam w sobie i sztuka dla sztuki
i
są całe fora na temat kawy,
więc myślę, że
cokolwiek bym nie powiedział,
to będzie i tak za mało
i przez to troszeczkę
dużo
jest czynników, które można
spieprzyć przy parzeniu kawy.
Od złego doboru ziarna
do złego ciśnienia,
złej
preinfuzji,
zbyt długiej.
To są wszystko rzeczy dla nas niewidomków
średnio dostępne.
My możemy oczywiście liczyć na
ekspresy
różne, automatyczne
i one
rzeczywiście robią już taką
całkiem znośną kawę, zwłaszcza tą z mlekiem,
ale
my na pewno możemy liczyć na kawiarki.
To jest fajne, fajne naczynko,
gdzie rzeczywiście
możemy sobie zrobić dobrą kawę,
jeżeli nie chcemy wydawać tysięcy złotych
na ekspres ciśnieniowy.
Ale
no mówię, to jest
bardzo niewdzięczne dla
kogoś, kto nie widzi, bo jeżeli ktoś
rzeczywiście chce sobie pokombinować, to
bardziej coś spieprzy przez
brak wzroku niż
naprawi. Takie jest moje
zdanie. Dlatego
bardzo często również piję
yerba mate. To jest
takie zioło
z listki
ostrokrzewu paragwajskiego,
które mają
podobne właściwości do kawy.
Jest to bardzo
wdzięczne, są to bardzo
wdzięczne listki, bo można tak naprawdę
je zaparzyć w naczynku
do picia bezpośrednio,
zalać po prostu i to nie będzie niezdrowe.
W przeciwieństwie do kawy, która
zalewana tak po prostu
jest niezdrowa
zwyczajnie.
No i tak naprawdę
można sobie
zaszkodzić na dłuższą
metę.
Przy mate tak nie ma.
Mate właśnie
tak tradycyjnie się parzy.
Zalewa się to
wodą, niekoniecznie wrzątkiem i
jest. Można,
jeżeli się ma odpowiednie naczynko
i taką rurkę
bombillę, przez którą
to się filtruje, to
to jest to nawet całkiem
znośne. No ale oczywiście
to trzeba się przyzwyczaić
do tego smaku.
Notabene yerba mate
pobudza w pewien bardzo specyficzny
sposób. Nie wiem od czego to zależy,
ale kawa
pobudza w taki
sztuczny sposób.
Natomiast jeśli wypiję sobie
yerba mate, to
czuję się pobudzony również
nie tylko, że mi serce napieprza bardzo
i tak dalej, ale czuję,
że moje szare komórki też
zaliczyły
kop energii
i to rzeczywiście
nie tylko ja tak
twierdzę.
No lubię sobie tam na przykład miodu dać.
No taki jestem
nie do końca
ortodoksyjny, jeżeli o to chodzi.
Z alkoholowych
rzeczy bardzo lubię piwo,
ale nie jest to
znaczy
nie jest to piwo
bardzo często spotykane.
Bardzo lubię
piwa z małych browarów,
które są dostępne
no nie w każdym sklepie, już coraz więcej
tego jest, ale jednak
jeśli się szuka
konkretnego piwa, to lepiej
trafić do specjalistycznego sklepu.
W mieście, w miastach jest z tym
trochę lepiej.
I no cóż
by nie mówić, jeżeli ktoś
nie zna takich piw
z małych browarów
czy tak zwanego
kraftowego piwa,
to powinien spróbować,
ale nie powinien próbować jakiś tam
eksperymentów, bo
i takie są.
Tylko takie po prostu normalne
piwo i
zobaczy, że to jest naprawdę duża, duża
różnica na
korzyść, moim zdaniem, tego
piwa
rzemieślniczego.
Oczywiście ono będzie trochę droższe,
ale moim zdaniem warto.
Ostatnio
bardzo poszukuję
takiego piwa,
które nazywa się piernikowy foch.
Wydał to browar
Jan Olbracht.
I no u mnie na moim
zadupiu, na którym mieszkam,
nie ma sposobu tego dostać.
W moim mieście ostatnio
były dwie butelki
i to też były w grudniu.
Także jego, nie zawsze
ono jest, ale jeżeli jest, to bardzo chętnie,
ponieważ to jest, słuchajcie,
piernikowe piwo,
gdzie naprawdę czuć piernik,
zwłaszcza w tym okresie
świątecznym, to jest coś
pięknego
i naprawdę polecam.
Lubię też na przykład miodowe
piwa różne.
Zawsze są to piwa ciemne.
Oczywiście jeżeli nie mam
wyboru to nie będę wybrzydzać, prawda?
Ale zawsze jeśli mam wybór
to wolę jakieś piwo
z mniejszego browaru.
Z takich
winnych około tematów
to bardzo polecam
miód pitny. Ciężki to jest
strasznie i
słodkie, ale bardzo
rozgrzewa i bardzo dobrze działa.
No jeżeli
chodzi o wódki to
na pewno nie lubię whisky.
Nie znoszę whisky, nie cierpię tego smaku.
Nie lubię też słodkich
win. Kiedyś takim winem się strułem
dosyć poważnie, łącznie
z gorączką, która
wystąpiła, także nikt więcej.
No i tyle chyba w temacie.