Kolejna sytuacja: przeglądam sobie forum "Śmieszne przypadki screanreaderów i nagle trafiam na coś takiego: Wow, ale szpaner :D Ciekawe, czy po prostu zanuży się w Metaverse, czy faktycznie pojedzie do tego tam Menlo Parku Myślę sobie, jakiego menelo parku. To jest jakiś menelo park? Przeliterowałem i załapałem.
Dzisiaj robiąc zakupy w jednym z bielskich archelanów poprosiłem pani o landrynki owocowe. Pani zaś zrozumiała, iż chcę kupić mandarynki owocowe. Zastanawiam się czy wogóle jest coś takiego. Pozdrawiam
Mandarynki wiadomo, że są to owoce. Chodziło mi raczej o smak mandarynek. Mandarynki to owoce cytrusowe. To co chciałem powiedzieć to, że tak to zabrzmiało dla mnie tak jakby powiedziało sie, iż są owoce owocowe. Trochę to dziwnie brzmi, ale tak to z mojej perspektywy wyglądało. Pozdrawiam
Dobry wieczór! Dzisiaj robiąc zakupy w żabce spytałem się pani czy są kanapki bez mięsa i jajek. Natomiast pani usłyszała, iż pytam się czy są napoje bez mięsa i jajek. Mnie to też bardzo rozbawiło. Kiedyś jeszcze jak każde wakacje spędzałem na wsi u babci to pewnego razu grając z kolegami w karty jeden z nich powiedział iż kładzie karte jopka, a ja wtedy zrozumiałem, że ten kolega to chce jabłko. Też to było nawet zabawne. Pozdrawiam
Jak byłam w podstawówce i mieszkałam jeszcze w starym internacie, to moja koleżanka miała następującą sytuację: skończyła właśnie rozmawiać przez telefon, który znajdował się przy drzwiach wejściowych do grupy, a wychowawczyni stała w drzwiach od jadalni, która znajdowała się po drugiej stronie korytarza, prawie na samym końcu grupy. Wychowawczyni woła do niej: "Monisiu, chcesz mientusa?" Na co moja koleżanka zareagowała płaczem i ze łzami w oczach spytała: "Ale co ja takiego zrobiłam??" Zrozumiała bowiem: "Monisiu, chcesz minusa", bo w tamtym okresie mieliśmy system nagród i kar związany z przyznawaniem plusów i minusów.
Give me a sign.
This site uses cookies to enhance your experience.