Tak na szybko pierwsze z brzegu. "Kuzynki" Pilipiuka gdzie główny antybohater próbuje wyizolować wirus ospy prawdziwej ze starych szczepionek. Abstrahując od możliwości takiej operacji to szczepionki na ospę prawdziwą robiono z wirusa ospy krowiej.
No właśnie... Nie jestem przekonana, że on to ze starych szczepionek próbował izolować, zrozumiałam to tak, że to były jakieś próbki tej prawdziwej, nie szczepionki.
Pamiętam, że to miały być stare, przeterminowane szczepionki znalezione w opuszczonej aptece. Wiem, że to fantastyka, ale minimum logiki wypadałoby zachować. Zresztą ten wirus został eradykowany gdzieś na początku lat 80-tych i ewentualne próbki tego wirusa mogą ewentualnie się znajdować w najbardziej strzeżonych i tajnych laboratoriaca. Zresztą Pilipiuk pełno ma takich wpadek i niedociągnięć.
Co do Pilipiuka, w każdej książce o Jakubie Wędrowyczu podany jest inny wiek bohatera.
No tak, ale to tak nie razi jak inne, powiedzmy techniczne babole.