Hm, nie wiem, to już chyba za poważne dla mnie, zwłaszcza że mnie dziwi, że oni tak chętnie za nim poszli, w ogóle choć Ciri w ogóle nie znali. to jest dopiero poświęcenie
-- (Zuzler): Co do drużyny Geralta, to mam wrażenie, że oni wszyscy jakoś tam byli przyjaciółmi Geralta, dobrze się razem czuli, ale czy Geralt był ich przyjacielem... I tak, bo potrafiłby się dla nich w jakimś stopniu poświęcić i jakoś tak jakby nie do końca, bo wszystko przysłaniał mu jeden cel.
No otóż to. Choć Milwa miała swój prywatny powód, jaskier i tak by gdzieś musiał pójść, Reggis to chyba poszedł, bo nie miał wiele lepszego do roboty i chciał się zmyć z okolicy, w której przebywał, poza tym może spodobali mu się oni po prostu jako drużyna i stwierdził, że cel chwalebny. No a Cahir to wiadomo.
On i Jaskier na pewno, co do reszty to rzeczywiście mógł nie czuć z nimi większej więzi, po prostu byli zgraną drużyną. -- (Zuzler): Co do drużyny Geralta, to mam wrażenie, że oni wszyscy jakoś tam byli przyjaciółmi Geralta, dobrze się razem czuli, ale czy Geralt był ich przyjacielem... I tak, bo potrafiłby się dla nich w jakimś stopniu poświęcić i jakoś tak jakby nie do końca, bo wszystko przysłaniał mu jeden cel.
--
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Też "Wiedźmin", ale gra. Nie wiem, ile osób kojarzy fabułę, ale mnie jakoś tak poruszyło, jak na prośbę Geralta ludzie rzucali wszystko i lecieli pomóc bronić Kaer Morhen. A w wielu wypadkach mi to nawet do ich książkowych charakterów pasowało.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
To ja się odniosę do bohaterów książki, o której wspomniałam dzisiaj na innym książkowym wątku. Tonja i Birk. Zauważcie, że Ronja przeskakuje na stronę Borki, wroga jej ojca, po tym, jak jej ojciec porwał Birka. Jest też taki fragment, gdzie gonią ich złe wietrzydła, coś pomiędzy drapieznymi ptakami, nietoperzami fizycznie, a psychicznie to chyba najbardziej podobni do orków czy goblinów. Gonią ich więc te wietrzydła, oni chronią się w koronie drzewa unoszącego się na wodzie jeziora i kiedy owo drzewo zlbiża się do niebezpiecznego wodospadu, są gotowi zginąć razem. Zadne z nich nie próbuje uwolnić się na własną rękę. Oczywiście nie giną i wszystko kończy się happy endem, w końcu to ksiażka dla dzieci. :D
Bardzo dobrymi przyjaciółkami, choć z początku było nie zbyt ciekawie, są Ania z Zielonego Wzgórza i Maryla. Tak, Maryla, nie Diana. To właśnie z Marylą omawia trudne sprawy dorastania, to właśnie dla niej jest gotowa szyć, a bardzo nie lubi szycia, kiedy owo szycie nadwyręża wzrok Maryli.
Hmm, a co sądzicie o przyjaźni Ciri i Mistle z Wiedźmina? ciekawa relacja moim zdaniem, czytałam gdzieś opinie, że to była relacja uczuciowa, chociaż moim zdaniem ona była zbyt krótka, żeby mogła się rozwinąć w tą stronę.
Anabeth i Percy to moim zdaniem była piękna przyjaźń, która rozwijała się powoli, nieraz były między nimi kłótnie i problemy, ale mimo wszystko wytrwali razem długie lata, a potem ta przyjaźń przerodziła się w coś większego. Może Percy był trochę... mniej dojrzały niż Annabeth, ona z kolei bała się wejść w nową relację z powodu wcześniejszych przejść z Lukiem i Thalią, ale w końcu to ona dała Percy'emu znak, że chciałaby czegoś więcej, w tej sytuacji to ona pokazała, że ma przysłowiowe jaja. Kiedy Percy zaginął, robiła, co w jej mocy, żeby go odnaleźć, a potem byli razem.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Benita i Nino z książki pt. "Córka kapitana okrętu" to była piękna przyjaźń, która zaczęła się w ich dzieciństwie, a potem trwała długie lata i mimo różnych przeciwności przetrwała.