Transcription
A Wojtasowi to chyba chodziło nie o mnie, tylko o panią kierownik, co my o niej mówimy tutaj i chyba o nią pytał, tak? Bo jak o nią pytałeś, to była pani Dorota Szczepkowska, nie? I to o nią chyba ci chodziło, tak?
Samodzielnościowe forum mieszane
A Wojtasowi to chyba chodziło nie o mnie, tylko o panią kierownik, co my o niej mówimy tutaj i chyba o nią pytał, tak? Bo jak o nią pytałeś, to była pani Dorota Szczepkowska, nie? I to o nią chyba ci chodziło, tak?
Ja osobiście nie polecam podawać nazwisk, tak na zwyczajnie, więc tyle raczej.
No tak, no, ale chociaż tu i tak tylko, tu i tak nie wchodzą ci ludzie, to i tak, wiesz, ale dobra, będę wiedział, rozpędziłem się za bardzo, na przyszłość będę wiedział, nie? Chodziło mi o to, żeby ktoś wiedział, o jaką osobę chodzi.
Akurat jeśli chodzi o Radzki, to trudno się nie domyślić, bo jeżeli chodzi o ośrodek świętego Maksymiliana, to szczerze powiedziawszy, to była tego jedna kierowniczka, która miała na imię Dorota. No i większość w domu chłopców, to nie wiem kto jest kierownikiem internatu, tak samo nie wiem kto jest, jeżeli chodzi o tą dziewcząt. Także tyle i pozdrawiam.
No ale już ta pani już teraz kierownikiem nie jest tam, nie wiem czy wiesz. Ale później jak odszedłem to już ze szkoły jak tam przyjechałem raz to już normalnie żeśmy sobie normalnie rozmawiali, nie? Wiesz.
Ja powiem tak. To, że ona tam była i się zmieniła, znaczy, że nie ja z kierowniczką, to ja już wiedziałem od dawna. Jeszcze, że powiedziawszy, bardzo dobrze, że tak się stało, ale proponuję w tym wypadku też na inne ośrodki przejść, bo z tego, co widzę tutaj, parę ładnych wpisów dotyczy się tylko ośrodka w laskach, a jednak proponowałbym, żeby ten wątek toczył się wokół innych ośrodków dla osób niewidomych. Także pozdrawiam. Dziękuję.
na temat innych to niech inni by się też mogli wypowiedzieć ja jeszcze do Rabki chodziłem chodziłem tak do Lasek najpierw, do przedszkola nie za dobrze to wspominam to już mówiłem zresztą później do Rabki poszedłem właśnie było tam już nawet fajnie i potem znowu 6 lat w Laskach jak jest w innych to nie mogę niestety tego powiedzieć, bo mnie tam akurat nie było także to niech ktoś inny by tu też mógł coś powiedzieć jeśli gdzieś chodził do jakiegoś innego albo polecić, albo no jak mu się nie podobało odradzić tak tak tak tak tak , dlaczego i po co tak
Nie no, ale rap to chyba jest to samo, co właśnie laskiem się wydaje. No ja jeszcze byłem w domu brodzie górniczej i tak średnio mi się podobało tam. Po prostu niektórzy wychowawcy byli tacy jacyś... Na pewne sprawy przymykali oko po prostu, co to nie zawsze miało swoje plusy. Ponadto potem, jak już wybudowali ten nowy ośrodek, to on jest do tego stopnia sporawy, że naprawdę tam się idzie pogubić. No i jest naprawdę ciężko, żeby cokolwiek zapamiętać o tym ośrodku. Więc... Mi raczej tyle. Dziękuję.
Witam serdecznie ja chodziłem do do Bydgoszczy do ośrodka tam no i powiem tak chodziłem tam przez ponad 16 lat no i było nawet nawet spoko tylko czasami się dostawało opieprz od wychowawców jak się coś tam źle zrobiło ale ogólnie no nawet nie było tak źle tylko że dwa razy zawaliłem liceum to też swoje zrobiło ale skończyłem zawodówkę gastronomiczną i nawet mi to dało coś bo poznałem możliwość gotowania tak ogólnie tylko że osoba niewidoma osobie niewidomej jest trochę trudno gotować pod względem na przykład smażenia i na przykład ogólnie człowiek się dużo nauczył tak naprawdę to w Bydgoszczy większość ogólnie na przykład słyszałem na przykład instruktorów orientacji na przykład szkoliło się tam w Bydgoszczy w sensie w BZN-ie a na przykład u nas w szkole to mamy kilku instruktorów najlepszą panią to akurat pani była pani Stina Krantz i dobrze mnie nauczyła a najlepsze to że a tak w szkole to było różnie albo mieliśmy tam zajęcie do późna albo na przykład jakiś tam no czasami też narzekaliśmy na ten ośrodek nasz to wszystko to miałem do powiedzenia dopowiem później bo jeszcze nie mam na razie nic takiego ogólnie dopowiedzenia ogólnie takiego na razie ciekawego bo jak znajdę coś ciekawego albo będziecie jakieś sugerować raczej mieli do mnie jakieś pytania odnośnie mojego ośrodka proszę pytać śmiało odpowiem pozdrawiam
Witajcie. Ja tak tutaj troszeczkę się wstrzelam, być może trochę późno, ale ważne, że w ogóle wcale. Więc tak, u mnie to był od 2001 do 2015 to był ośrodek we Wrocławiu, nie nawet, zaraz, od 2000 nawet, od 2000-2015 był to Wrocław, po czym przez dwa lata chodziłem do Krakowa na Tyniecką. Jak wspominam ten okres, a no, we Wrocławiu to było różnie. Trochę ja zawalałem, trochę Wrocław zawalał. Natomiast dwa lata, które spędziłem na Tynieckiej, wspominam naprawdę świetnie. Mimo tam paru różnych dziwnych rzeczy, które mi się nie podobały, na przykład sytuacja, sytuacji z indeksami, sytuacji z indeksami, czy z dezorganizacją, jeśli chodzi gdzieś tam w pewnych miejscach ołączenia, ale nie, tak. Tak poza tym to naprawdę wspominam bardzo dobrze ten, ten, ten, ten okres czasu. Dlatego też, no, jestem, jestem zadowolony ogólnie z bycia w ośrodkach, jak to się teraz mówi, specjalnych. Nie mam jakichś takich i nigdy nie miałem jakichś anonimów. A wersji, że po co to, że to jest jakiś tam obóz zamknięty, getto, po prostu... Ja osobiście uważam, że ci ludzie, z których tam spotkałem, akurat bardzo mi pomogli. Nauczyli mnie na pewno wiele rzeczy. Nie mówię, że było idealnie, tak jak wcześniej powiedziałem, było trochę problemów, no, ale tak generalnie rzecz biorąc, to ja bardziej takie miejsca uważam za pozytywne, niż negatywne. Można by się z pewnymi rzeczami kłócić, ale, ale to nie jest jakby kierunek w tą stronę.
W Krakowie to mi ktoś głupoty jakieś gadał, że tam nie ma biurek niby, że na kolanach lekcje odrabiają, że coś tam, jakieś takie, nie wiem, ja w to jakoś nie wierzę za bardzo. Głupoty takie.
A to dobre, kurde, nie ma to jak ktoś sobie robi propagandę, nie ma takiej sytuacji, no. Jakoś ja nie miałem przynajmniej takiej sytuacji, żebym na kolanach lekcji odrabiał. Zawsze, czy w pokoju, nawet w internacie jest stolik, w klasach są normalnie ławki w każdej sali, że tak powiem, no, wszystko, nie wiem, nie wiem też kiedy ty to słyszałeś, ale na pewno, na pewno, na pewno nie miała miejsca taka sytuacja, także, to teraz to się uśmiałem, szczerze mówiąc.
No bo ja nie wiem, jak można takie rzeczy było gadać, no, no bo to takie, no naprawdę, nie pamiętam już nawet kto tak mówił, ale to w rapce jeszcze, tak samo, ale to tak tylko straszyć to oni, wiesz, potrafili, tak samo w rapce mi mówili, jak było coś, taka sytuacja, że poprosiłem o pomoc, bo nie umiałem jeszcze sporo rzeczy, teraz już więcej trochę umiem, ale to jeszcze nie wszystko, no a w każdym razie poprosiłem o pomoc, a, a, a, a, w laskach ci nikt nie będzie, coś tam pomagał, coś tam tego, tam, tam samemu sobie trzeba radzić, tam coś tam, i co, i co, i okazało się, że poszedłem tam do lasów i jakoś sobie, jakoś tak, tak źle wcale nie było, jakoś sobie dałem radę, czyli tak, oni tak straszyć to tak, no, straszyli, kurczę tylko. Tak, umieli, umieli tak straszyć, a to, to, to, a to nie tego tam, to wiecie. Wiesz, to takie było gadanie tylko, to teraz to już wiem, nie.
Cześć, witajcie, dorwałam się do tego tematu i tak sobie was słucham i stwierdziłam, że może się wypowiem. Ja aktualnie wyszłam z ośrodków, tak etap w moim życiu, że się szlajam, a to po jednym, a to po drugim, a to po trzecim ośrodku się skończył. W sumie szkoda, bo fajnie było, przynajmniej się popoznawało, a to nowych ludzi, a to jakieś, nie wiem, fajne miejsca i tak dalej, i tak dalej. No, ale w każdym razie swoją przygodę z ośrodkami zaczęłam w pierwszej klasie gimnazjum, gdzie to wysłano mnie do ovisk i siedziałam tam przez lat sześć. O Jezu, pamiętam do tej pory, jak ja to się strasznie broniłam przed tym, że jak tu, co Ciebie oddać, czy wysłać, oddać może, jak to brzmi, wysłać do ośrodka. Przecież ja sobie bardzo dobrze radzę w szkole masowej, coś tam i tak dalej, i tak dalej, prawda, okres buntu się rozpoczął, no, bo przedtem chodziłam do szkoły podstawowej, do szkoły masowej, do klasy integracyjnej. No, w której, prawda, bywały wzloty i upadki, no, ale gdzie nie bywały, prawda. Po sześciu latach w oviskach poszłam do Wrocławia, no, i tam właśnie poznałam naszego wspaniałego, jakże, Denisa, no, a potem, potem były laski. I wbrew temu wszystkiemu, co mówili ludzie niebezpieczne. Wszyscy byli będący tam, a na ten ośrodek spływała wielka fala hejtu. Wszyscy mnie ostrzegali, wszyscy mówili nie idź tam, bo tam jest strasznie, tam są dziwni ludzie i tak dalej. No, a gdzie nie są. Ludzie dziwni są wszędzie. Także ja się z falą hejtu na ośrodek nie zgodziłam i stwierdziłam, że ja pójdę, ja zobaczę i ja się przekonam. No i się przekonałam, no w ośrodku jak w ośrodku, no wszystko zależy od swojego własnego podejścia i od tego czy się chce jakoś dobrze przeżyć ten okres pobytu, no i też od ludzi, na jakich ludzi się trafia, z jakimi ludźmi się chce złapać kontakt, a jakich ludzi chce się unikać. No, także chyba tyle mojego wywodu, bo się jeszcze pogubię w zeznaniach, prawda? No, to pozdrawiam.
No to ja powiem tak, ja tych lasek, no też niektórzy tak wyśmiewają, ja to bym już tak właśnie, jak to nazwałaś, bym za bardzo nie hejtował, no bo było tam parę rzeczy, co prawda, które mi się nie podobały, ale to w każdej szkole i w każdym ośrodku coś takiego się znajdzie, co się komuś nie podoba, więc nie przyczepiajmy się też tylko do tego jednego, bo to tak wszędzie, wszędzie się coś takiego znajdzie, w każdym, no, także, no, ale poza tym to co, kumpli fajnych poznałem, co, i z niektórymi mam kontakt jeszcze, no także, także aż tak źle nie było, no.
407 142 143 144 145 146 140 149 111 113 144 145 146
No w rabce tak miałem, że za karę zabierali twoje rzeczy. Ale weź spróbuj powiedzieć, że nie. To jeszcze tylko gorzej było.
No ja tak jak wspomniałem, ja zawsze potrafiłem jakoś z tego wybrnąć, jakaś awanturka, więc poza tym też potem słyszałem, że dużo osobom zabierali tam jakieś sprzęty ich prywatne. No i tak to wyglądało, no chcąc nie chcę, no co tu dużo mówić, no. Nie pochwalałem tego, co robili, no bo to było lekkie przegięcie.
Standardem to było to stanie w kącie całe. Teraz to już by mnie to nie ruszyło, ale no, to tu już taki standard jest, nie wiem z czego to się wzięło, to stanie w kącie, no nie wiem, a to w ogóle nie jest aż taka tragedia, nie wiem co to miało w ogóle, czym, czemu to miało służyć, no ale, no, to akurat jeszcze nie było aż takie złe, ale to już, wiesz, tak sobie.
Na szczęście to mnie ominęło, to całe stanie w kącie mnie, że tak powiem ominęło na całe szczęście.