Liczę na to, że inne kraje Europejskie zobaczą, że się da i pójdą w ich ślady. Nie mówię od razu o Polsce, ale taka Wielka Brytania mogłaby zluzować portki, bo społeczna akceptacja i tak jest bardzo wysoka :D
I tak juz akceptacja spoleczna jest bardzo wysoka, i zadziwiajaco szybko to idzie, nawet w Polsce. Ostatnio jechalam po THC i chlopak jakis palil na przystanku, pol skreta mi dal. Zanim pojechalam to juz sie zjaralam. :D
Ta to ma szczęście. A mi nawet na wino nie dadzą :P
-- (camila):
I tak juz akceptacja spoleczna jest bardzo wysoka, i zadziwiajaco szybko to idzie, nawet w Polsce. Ostatnio jechalam po THC i chlopak jakis palil na przystanku, pol skreta mi dal. Zanim pojechalam to juz sie zjaralam. :D
--
-- (camila):
I tak juz akceptacja spoleczna jest bardzo wysoka, i zadziwiajaco szybko to idzie, nawet w Polsce. Ostatnio jechalam po THC i chlopak jakis palil na przystanku, pol skreta mi dal. Zanim pojechalam to juz sie zjaralam. :D
--
Wracając do tematu, ostatnio się natworzyło stronek rozmaitych. Wydaje mi się, że to po prostu zwyczajna furtka dla co bardziej potrafiących czytać, żeby se mieli dobrej jakości lekarstwa chociaż cena w sumie wychodzi wyższa niż od dobrego sąsiada. :D
1 likes
Najbardziej mnie ojebali z aurora 22, 63 zl za gram. To był dopiero paragon grozy. :/
Edited
Najgorszym problemem w mm jest tylko 30-dniowa ważność recept rpw i niesamowite braki. Red no. 2 nie było w aptekach przez pół roku, bo cała partia nie spełniła norm i została wycofana, a to naprawdę spoko odmiana była. Mając świadomość jak jest z niedostępnością mm w Polsce, naprawdę dobrze byłoby, gdyby w końcu polscy producenci mieli wolną rękę, narazie niestety jest jak jest... Fajnie by też było, gdyby ustalono w końcu jakiekolwiek ramy refundacji. Co z tego, że ludziom z bólem przewlekłym najpierw w tym momencie proponuje się thc jako naprawde zajebistą alternatywę jak leczenie takim oxy na przykład jest nieporównywalnie tańsze i naprawdę jak patrzę na te faktury, to dostaję pierdolca... Dlaczego decyzyjne są osoby, które najwyraźniej żyją w jakiejś alternatywnej rzeczywistości i nie mają pojęcia o realiach prawnych regulacji, które stworzyły?
Następnym problemem - co już omawiałam chyba, albo i nie, jest po prostu jakość tego suszu. Nie do pomyślenia dla mnie jest pleśń w opakowaniach leku, którego potem nie da się zwrócić, absurdalnie krótkie terminy ważności partii. Gdyby susz był dobrze przechowywany i gdyby nałożono regulację o wkładaniu takiej saszetki integry/Bovedy i wykonywaniu opakowań wyłącznie z ciemnego szkła, problem byłby o wiele mniejszy. Tym czasem mamy plastikowe słoiki i doypacki z plombą. Ja wiem, że firmy widzą zagrożenie w ludziach uprawiających do własnego użytku, ale gdybym miała monopol na dostarczanie suszu do Polski zrobiłabym wszystko, by mój produkt został zapamiętany jak najlepiej, a nie wyrzucałabym topy z pleśnią z opakowania jednocześnie modląc się, by nie przeszła na resztę. To wygląda jak dostawanie resztek z pańskiego stołu: cieszcie się byle czym, bo łaskawie macie tę mm i dajcie nam święty spokój. Negocjacji nie prowadzimy. :D
Następnym problemem - co już omawiałam chyba, albo i nie, jest po prostu jakość tego suszu. Nie do pomyślenia dla mnie jest pleśń w opakowaniach leku, którego potem nie da się zwrócić, absurdalnie krótkie terminy ważności partii. Gdyby susz był dobrze przechowywany i gdyby nałożono regulację o wkładaniu takiej saszetki integry/Bovedy i wykonywaniu opakowań wyłącznie z ciemnego szkła, problem byłby o wiele mniejszy. Tym czasem mamy plastikowe słoiki i doypacki z plombą. Ja wiem, że firmy widzą zagrożenie w ludziach uprawiających do własnego użytku, ale gdybym miała monopol na dostarczanie suszu do Polski zrobiłabym wszystko, by mój produkt został zapamiętany jak najlepiej, a nie wyrzucałabym topy z pleśnią z opakowania jednocześnie modląc się, by nie przeszła na resztę. To wygląda jak dostawanie resztek z pańskiego stołu: cieszcie się byle czym, bo łaskawie macie tę mm i dajcie nam święty spokój. Negocjacji nie prowadzimy. :D
Załatwcie sobie paragon z medycznej, nawet kupcie te 5 gram, a potem ogarnijcie normalny susz. Nie widze powodu, aby korzystać z apteki z innego powodu jak dupochron w postaci paragonu. Ewentualnie tak jak ja zwykłe olejki z cbd ale to też droga zabawa.
Wiem o czym mówisz, ale cena za gram w aptece i na ulicy się zaciera i często wychodzi na to samo. Ceny są regulowane zawartością thc w odmianie.
Tylko, że w medycznej ile masz thc? A jak ogarniesz dobrego ziomka, to będziesz miała tyle ile matka natura dała. Plus taki, że w suszu na cbd dopuszczalna zawartość thc w tym roku wzrosła. Była fajna klinika we Wro, można było ogarnąć 30 gramów miesięcznie czystej gandzi z pełnym spektrum w cenie 40zł, ale zamknęli, bo za dużo osób o tym gadało.
Edited
Jak to ile? Musiałabym rzucić okiem na te odmiany i ich specyfikę, bo już nie ma tylkko trzech odmian na krzyż od aurory :D - od 8/8 do 20% Indica, La Confidential, 22% Sativa, Ghosttrain haze. Te są najmocniejsze z aptecznego arsenału i takimi dysponuję. Problem w tym, że nie można zbyt długo używać jednej odmiany i trzeba trochę nimi żąglować. Dobrze sprawdzają się trzy tygodnie stosowania i tydzień przerwy na spadek tolerki.
A to ja coś się nie doinformowałem. Myślałem, że w aptekach to jakieś cbd wątpliwej jakości. W takich okolicznościach to można by pomyśleć nad receptą.
Polecam zacząć od słabszych na początek i zakończyć na mocniejszych gdybyś miał potrzebę plus ogarnięcie waporyzatora dla dobrej wydajności. 0,1 g czy 0,2 g i jesteś zjarany przez 4 godziny :d
Jakiś model waporyzatora możesz polecić? Jak korzystasz to pewnie wiesz, a jak kiedyś próbowałem zrobić reseach, kiedy zacząłem testować cbd to nie znalazłem zadowalającej mnie odpowiedzi i skończyłem na olejkach i fifkach.
1 likes
Arizer Air Max jest dobry do miareczkowania, a Rogue kopci jak smok, ekstrakcja jest bardzo szybka i wydajna. Oba są proste w obsłudze i czyszczeniu.
Zaczynasz od 180 c i jeśli w trakcie potrzebujesz wyciągnąć jeszcze więcej thc podkręcasz temperaturę co 10 c, kończąc na 210 c.