Forum

Ziemnioki, buroki, wiepszowina wołowina i wszystko co lubicie wpie... znaczy jeść, o.

Forum mieszane

Previous 9 / 11 Next

lukasz1993258

#161 ·

Transcription

Witajcie, teraz może ja się tutaj wypowiem co do kwestii poruszonej tutaj przez użytkowniczkę poprzednią, poprzedniego wpisu, znaczy się. I powiem w ten sposób, że ja też nie jestem zwolennikiem jedzenia jakichś tam na obiad makaronów, na przykład z serem czy z truskawkami. I na mnie takie desery typu makarony właśnie z truskawkami czy ryż z truskawkami czy cokolwiek w tej dziedzinie, no to to zawsze mi się to kojarzyło z typowo posiłkami na podwieczorek. Nigdy w życiu nie uznawałem też czegoś takiego, żeby na obiad jeść na przykład makaron z truskawkami. Fakt faktem parę razy jadłem, ale to było wtedy... Kiedy na przykład było lato i był upał, ale tak to dla mnie obiad to musi być konkretny obiad, a nie jakieś tam coś słodkiego, bo tutaj nie wiem, tak to mi się też tak jakoś dziwnie kojarzy. Na podwieczorek owszem, ale tak to nie, no nie ma takiej opcji po prostu. Makaronu z serem to już chyba tutaj wspominałem w tym wątku, to nawet bym nie ruszył za żadne skarby, więc tutaj nawet nie ma o czym mówić. Ale makaronsy na modnym i z cukrem? To zjem. Uwielbiam, prawdę mówiąc, chociaż szczerze powiedziawszy dawno tego nie jadłem. Bardzo dawno, bo chyba ostatni raz to jadłem chyba z parę lat temu, jakby nie myli pamięć. Więc no trochę czasu od tego pamiętnego dnia minęło tutaj, jeżeli chodzi o makaron z cynamonem i z cukrem. Także pozdrawiam i życzę miłego dnia. Dziękuję.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#162 ·

Transcription

Witam serdecznie jeżeli chodzi o szpinak to ja za szpinakiem tak naprawdę nie przepadam, pieradło za szpinakiem nie lubię, natomiast czy z podstawkami to nie wiem ale często kiedyś takie właśnie postne danie to czasami coś w piątek niektórzy to może albo po prostu sam makaron ze śmietaną i cukrem już dobra opcja albo dla korytarza albo na dni postne to na pewno no i chyba na razie tyle a szpinaku to nie nie lubię chociaż kiedyś raz siostra cioteczna dla babci przywiozła to babcia nie chciała to poczęstować no to mi posmaczowała tak zrobione że mi czas to posmaczowało to dla mnie za mdły nie warto ja wolę jakieś bez mięsa to wolę jakieś czy z serem właśnie ale z serem czy z kapustą czy z rybami to jak najbardziej i właśnie u sklepie niezapomniane smaki prowadzone przez prawosławnych zakonników można kupić też takie pieczone pierożki z ciasta drożdżowego nadziewane albo kapustą samą albo kapustą i pieczarkami czasami się zdarza że z samymi pieczarkami lub czasami też pierogi takie z jabłka i posypane z wierzchu makiem na zimno co dla mnie osobiście lepsze nie wiem czy mają stronę internetową ale dla mnie te pierogi bardzo smakują połubiłem też bardzo kiełbasę wołową i pszowo bardzo dobre

Pozdrawiam

lukasz1993258

#163 ·

Transcription

Dzień dobry, wieczór, ja tutaj powiem w ten sposób, że właśnie spotkałem się z czymś takim, że właśnie bardzo mało osób lubi szpinak. Na tyle osób ile znam, no to właśnie bardzo mało osób lubi szpinak. Stroną drugą ciekawe dlaczego tak jestem, no ale cóż, każdy lubi to co lubi, natomiast jeżeli chodzi o na przykład pierogi z serem, to może i bym przełamał się i zjadłbym te pierogi z serem, tyle że u mnie problem jest tego typu, że odstrasza mnie zapach, w sensie brzydko. Jeżeli czuję pierogi z serem i czuję ten zapach sera, no to już niestety tego nie rusza, bo mi ciągnie na wymioty. Bo na przykład ruskie pierogi są z serem, no i to już wystarczy, że ja tego nie ruszę, w ogóle tego nie tknę. No wiadomo, krokiety lubię, tak już tutaj wspominałem o krokietach ze szpinakiem, to krokiety lubię. Z kapustą i z grzybami, no to też zjem, ale bardziej wolę krokiety z mięsem, są najlepsze. Chociaż jak jeszcze mieszkałem w Warszawie, no to jadłem krokiety kebabowe. Tutaj akurat w Tarnowie takich krokietów nie ma. Pozdrawiam.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#164 ·

Transcription

Witam serdecznie, a jeśli mogę się podpytać, co to dokładnie za kotlety są? Kotlety kebabowe to takie jakby z nadzieniem, takie jak w kebabie, czy po prostu to jak to dokładnie wygląda i co to jest, bo pierwszy raz o czymś takim słyszę, będę wdzięczny za odpowiedź, pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#165 ·

Transcription

Odpowiadając na Twoje pytanie, to są normalne krokiety, tylko w tych krokietach są składniki typowo do kebaba. Powiem tak, że ja to po raz ostatni jadłem w 2019 roku. I to był niestety po raz ostatni, ponieważ pamiętam, że te właśnie krokiety produkowały dwie firmy. Jedna z tych firm te krokiety produkowała, ale one mi średnio smakowały. Niestety nie pamiętam nazw tych firm, ale wiem, że właśnie z jednej firmy te krokiety były bardzo słabej jakości. Natomiast z drugiej firmy, no to były przepyszne te krokiety. Tak jak mówię, tam składniki... ...typowo z kebaba były mięso, chyba z gyrosa, jakby nie myli pamięć. No ale niestety potem, pamiętam, już przed wyprowadzką z Warszawy, no to był już problem, żeby w ogóle te krokiety nabyć. Bo już potem tych krokietów nie było. Tylko były same z serem i mozzarellą. Też lubię, ale jakoś bardziej przepadałem właśnie za tymi krokietami kebabowymi, że tak powiem. Bo one były wydrukowane. Z tych wszystkich krokietów najlepsze, przepraszam, nie mogę się wysłowić. No ale niestety, tak jak mówię, no ciężko było potem je nabyć. No bo poza tym sklepem, gdzie był blisko mnie, no to w innych sklepach tych krokietów nie było. Gdziekolwiek nie pytałem, no to tych krokietów nie było. No i tak jak mówię, bardzo ciężko było je nabyć. No i w roku 2020, no to już ich w ogóle nie było. Więc nie wiem, czy ta firma ich już nie produkowała, czy po prostu je wycofali z tego sklepu.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#166 ·

Transcription

Rozumiem, dziękuję za odpowiedź, ale wracając do poprzedniego wpisu, no nie każdemu wiadomo, każdy ma inny gust, ja to na przykład pierogi z serem lubię, jeszcze może wolę kupować, jeśli już wolę, to wolę kupować na wagę, jeżeli się muszę kupować, niż te paczkowane, bo w tych paczkowanych to tyle sera co nie ma. A jeśli chodzi o tę kiełbasę wołowo-wyprzową, o którym w sklepie mówiłem, to tam żadnych, nie ma tylko, jest bodajże chyba 60% wołowiny i 40% wieprzowiny, tylko to jest tam popaczkowane i to sami tam robią, czy to sami zatrudnicy prawosławień, czy to osoby, takie prywatne. Zatrudnione. Popaczkowane i taka kiełbasa, no to niestety kosztuje aż 55 zł za kilogram takiego mięsa. Ale też je mają i z pruskawkami pierogi, jak ktoś lubi, ze szpinakiem też mają pierogi, gotowe, takie gotowane, pieczone się nie spotkałem, pieczone, żeby było ze szpinakiem, gotowane jak najbardziej, ruskie, jak najbardziej, ja z ruskimi nie bardzo przepadam. On ma ze serem i lubię. A najlepsze to jak sama musi zrobić z tą swoją matką. Zrobił to wtedy takie dobre wtedy tyle sera jest najlepsze. Tak samo pierogi w sklepach z tymi zębami kupionych to nie lubię. Takich ze sklepu. Tyle tam pieprza dają, że aż szkoda gadać. A w domu jak matka to robi no to nie powiem. Bardzo dobre i zawsze lubię jeść. Potrafię od chyba ze trzynaście czy czternaście zjeść.

Pozdrawiam

bratczyk96

#167 ·

Transcription

Przepraszam, nie mam wykupionego pakietu premium. Domowe pierogi sklepowe odżywamy jak najbardziej. U tych mnichów jeszcze również można kupić pierogi z mięsem również. Czy ze szpinakiem też, można je tam dostać. Natomiast jeszcze nie był dolicz w połowie luda, do 14 czy 17 lutego pojadę do Hajnówki jeszcze. Tam też można powołać taką konkurencję. Inny duchowny prawosławny zaczął też, wspólnie z innymi ludźmi, nie pamiętam dokładnie jak to tam było, robić też takie sery różne. Ja na przykład będę próbował upolować sobie ser badanowo-waniliowy, czy to żółty, czy jakie tamto, nie pamiętam. Ale też naturalne, z tego co wiem, bo to własnej produkcji. Jak ktoś lubi alkohol, to też będzie. Można spróbować mu znaleźć. Ma ona chyba swoją stronę internetową, nie pamiętam jaka to strona. Sery na przykład nasoczone w piwie własnej produkcji, czy na przykład, nie wiem, sery z likiermi rodowymi. Jak ktoś lubi alkohol, oczywiście. Są też sery tokosowe, czekoladowe, czy jeszcze jakieś inne. A jak się to nazywa, dokładnie nie pamiętam. Albo sery, albo podpuszczki z Puszczy Białowieskiej. Mają stronę internetową, jak się dowiem, to wtedy dam znać. Na teraz to tyle. Pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#168 ·

Transcription

no to jeżeli chodzi o mnie to ja powiem tak ja kilka razy próbowałem pierogi smażone no i też są dobre tylko, że ja próbowałem pierogi smażone z mięsem no i muszę powiedzieć, że naprawdę są dobre, więc jeżeli ktoś nie próbował to oczywiście polecam bo naprawdę moim zdaniem warto pierogi z truskawkami też zjeść zjem nawet zjem z jagodami oczywiście w ostateczności ale jeżeli też chodzi o kupne pierogi no to powiem tak ja ostatnio sobie kupiłem pierogi z mięsem w Biedronce no ale powiem szczerze, że spotkałem się z takim przypadkiem, że to była taka jakby mała miseczka, którą się otwierało, no i tych pierogów tam faktycznie było mało nie wiem ile, z 8, z 9 pierogów ale na szczęście jakiś czas później pojawiła się taka jakby większa miska z tymi pierogami z mięsem no to jest ich tam już trochę więcej no akurat te co ja kupuję w Biedronce, no to one są dobre naprawdę do tego jeszcze są pierogi z mięsem i z cebulką bo tam można kupić same pierogi z mięsem i można jeszcze kupić właśnie pierogi z mięsem i z cebulką także również polecam chociaż sądzę, że większość z Was próbowała

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

lukasz1993258

#169 ·

Transcription

Szczerze powiedziawszy, pierwszy raz spotykam się z tym, co przed chwilą tutaj powiedziałeś. Że tak powiem, trochę mnie to zszokowało. Nie wiedziałem, szczerze powiedziawszy, że jest aż tyle odmian sera. Trochę mnie teraz zatkało. Nie no, ale ser nasączony piwem? Nie no, przepraszam, w piwie? No teraz to powiem Ci szczerze, trochę mnie to zwaliło z nóg. I szczerze powiedziawszy, nie wiem, co mam teraz powiedzieć, bo trochę mnie zamurowało. Naprawdę. No ale, tak jak mówię, nie wiem nawet, czy bym się odważył spróbować jeszcze, powiem szczerze, właśnie tych przez Ciebie wymienionych podmiotów. No bo ja się po prostu, że mogłoby mnie to po prostu, że tak powiem, obrzydzić. Już nawet powiem Ci szczerze, że nawet jak ktoś je przy mnie chrupki serowe, czy to citosy, czy to co innego, to już naprawdę momentami muszę wyjść. Albo od tej osoby trzymać się jak najdalej. Więc będąc z Tobą szczerze. Będąc z Tobą szczery, no to ja naprawdę nie wiem, czy byłbym w stanie coś takiego w ogóle spróbować. Naprawdę. Ser, tak jak już tutaj mówiłem, zjem, ale w tostach i ewentualnie w spaghetti, ale to musi być ser Golda. Taki ser, no to oczywiście tknę, jak najbardziej. Ale tylko taki. Innych nie. Topionego to w ogóle bym nawet palcem nie ruszył. Pozdrawiam i życzę miłej nocy.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#170 ·

Transcription

To prawda, jak ktoś nie lubi sera, to faktycznie nie będzie jadł, ale też byłem zdziwiony, że właśnie tak robią, właśnie takie sera się robi, właśnie sam jeszcze nie próbowałem tych serów, bo też niedawno się dowiedziałem, to tylko właśnie gdzieś po 14 latach, czy później pojadę spróbować, może uda się, a może będzie. A też na przykład raz próbowałem u tych mnichów prawosławnych, to mają sklep w Bielsku, sklep się nazywa Niezapomniane Smaki, takiego sera żółtego zrobionego z kuziego, nie z trawiego, a z kuziego, no to trochę przysłonowaty, trochę właśnie. A zresztą... Bardzo, jak już mówię, sklepie do mleka zawsze kupuję sobie, albo o smaku jedodobnym, albo o smaku, że sklep nie zmarakuje w wygodnej literowej butelce, nie ma obawy, że się wyleje w torbie, czy w plecaku, a sklepo bardzo dobrudno, ale trochę drogi, ale z tymi serami, to prawda, też byłem zszokowany, jak się dowiedziałem o takich serach. Naprawdę. Jak spróbuję, to w pełni cząstka. Sklep ten dobry, z alkoholem ja nigdy nie kupię, gdyż alkoholu zerowę, módl alkoholu nie piję, więc takich synałów nie będę próbować. Spróbuję może banion nawołanieniowy, może jakiegoś kokosowego spróbuję, no i co wiem, może jeszcze stroberu z Bielsku, a to, te sery, to właśnie robi jeden duchowny prawosławny w Hajnówce. To jak na razie tyle, pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#171 ·

Transcription

Jeżeli chodzi o mnie, to pamiętam, że kiedyś, tylko raz, ale to było dobrych parę lat temu, a więc tylko raz, spróbowałem sobie osypać. No ale, po prostu, dla mnie to było zasłonę, a poza tym, ledwo mogłem to przełknąć, gdyż po prostu mnie brało na wymioty. Nawet teraz można w sklepie kupić taką peckowaną kiełbasę. No i tam masz tak, że masz chyba 5 kawałków kiełbasy. Każdy z tych kawałków jest inny, w sensie inna kiełbasa. No i to wygląda w ten sposób, że tam jest jeden duży kawałek kiełbasy właśnie z serem. Tyle, że próbowałem to. Oczywiście podgrzana kiełbasa musiała chociaż być. No bo takiego sera nawet na zimno czy nie rusia, co innego na ciepło. No i w ostateczności to zjeść zjem. Ale po prostu nie jestem tego fanatykiem. To tak samo jak w tostach też tak jest, że... Nie, inaczej.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

lukasz1993258

#172 ·

Transcription

Jeżeli chodzi jeszcze o sery, no to tutaj jest taka sytuacja, że na przykład tak jak wczoraj wspominałem, w którymś z wpisów, że na przykład lubię spaghetti z serem go dab, tak, na przykład takiego sera zimnego na kanapkach to już Ci nie rusza. Nie rusza Ci, bo po prostu mi nie smakuje i koniec, bo nie podchodzi mi, po prostu bierze mnie jak na rumiaty, ja w ogóle za rzeczami mlecznymi nie przepadam, tylko mleko, zupy mleczne, czy płatki z mlekiem tego nie ruszę. Kawę z mlekiem oczywiście wypiję, ale to jest zupełnie co innego, ale tak, no to u mnie nie ma takiej opcji, żeby mi to ruszyło, po prostu, tak to u mnie wygląda, ale z takich jeszcze rzeczy, które bardzo lubię a propos kiełbas, no to na przykład ostatnio mam dużą fazę na kiełbasę wiejską. Nie wiem czy próbowałeś, ale polecam, też jest dobra, lepsza jest chociażby podgrzana niż taka na zimno, aczkolwiek na zimno też nie jest zła, no ale ja odkąd pamiętam zawsze wolałem jeść taką kiełbasę na ciepło, bo uważałem, że jest po prostu wtedy 100 razy lepsza. Tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#173 ·

Transcription

Jeżeli chodzi o kiełbasę, to tak, jak najbardziej lubię taką swoistą kiełbasę, ale nie w sensie wiejską, że w sklepie się nazywa wiejska, tylko swoistą kiełbasę, jak się samemu zrobi, jak się kupi mięso, trochę się coś tam przyprawi, trochę powiedzi dla siebie, a to jedzenia szczególnie tak u nas tata robi pod święta. Też tak samo jesz szoneczkę swoistą, bardzo dobra jest, i karkówka, i schab, tylko też trzeba wiedzieć, ile tego wędzić, żeby nie była za sucha, żeby nie była przykolona. Ja to lubię zupy mleczne jak najbardziej, tak samo lubię placki z ziemniaczanem, z mlekiem zjeść, czy babki ziemniaczaną, ale z tym sztucznym pseudo mlekiem, a właściwie napojem mlecznym, tym co można kupić w sklepach, to mnie od razu potem gania do toalety, natomiast jeżeli kupię mleko, nieważne, czy drobie, czy groźnych, u techników, w sklepie nie jest zapomniane smaki, jak najbardziej można pić, tam jest tylko przygotowane, spasteryzowane, nic poza tym. I wtedy po tym mleku egzemplacje. Z babki z tym mlekiem właśnie, w stylu sklepu nie jest zapomniane smaki, no to powiem szczerze, że mi się wtedy już nic nie dzieje, nieważne, czy to kozie, czy krowie. A ja bardzo lubię zupy mleczne z maceronym, najbardziej. Ewentualnie, jeśli lubię taką na mleku, czasami sieją się tutaj taką kaszę z dynia, tam z ocierka, to jeszcze też lubię najbardziej. To na razie tyle, pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#174 ·

ja bardzo lubie kiełbase swojską, ale nie pamientam, kiedy jadłem., lata temu.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

lukasz1993258

#175 ·

Transcription

A tutaj jeszcze się wypowiem na temat na przykład jajecznicy, bo lata temu zdarzyło mi się zjeść jajecznicę z 10 jajek. A jaką jajecznicę lubię? Lubię na masełku, taka ścięta, oczywiście może być do tego pokrojona paróweczka lub kiełbaska, no nie wiem. Oczywiście wiadomo, że z serem nie tknę, natomiast tutaj jeżeli chodzi też o właśnie wspomniałam jajecznicę, no to z papryczką też może być jak najbardziej, jestem za. No i spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem kiedyś, że niektórzy sobie dają do jajecznicy keczupu. Ja. Ja za keczupem nie przepadam w jakiejkolwiek postaci, w związku z powyższym nie zjem jajecznicę z keczupu, ale znam takich, którzy oczywiście zjedzą. No i jeszcze też lubię chleb obtaczany w jajku, myślę, że wiecie co to jest, też bardzo dobry jest chleb obtaczany w jajku, także polecam tym, którzy nie lubią. Takich kanapek obtaczanych w jajku potrafię zjeść no sporo z 9, z 10 albo nawet i z 11. stwierdził, że przy mnie to się przynajmniej nic nie zmarnuje. To tak samo jak wczoraj zjadłem na obiad w sumie dwie pełne michy rosołu z makaronem i do tego pełną michę ziemniaków z ogórkiem kiszonym oraz z kotletem.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#176 ·

Transcription

Witam serdecznie Nie wiem czy ja tutaj wspominałem ale jeden z obiadów który pojawia się u mnie w domu raz na jakiś czas to jest właśnie pieczony schab w sosie zrobionego z ketchupu i majonezu można sobie tym sosem polać ziemniaki przepyszny dobre dla mnie właśnie takie danie kiedyś raz na dworcu siedleckim jak jeszcze było przed remontem bałem się na nieszczęsnej uczelni w Siedlecach a spróbowałem coś takiego jak pieczony schab w sosie chrzanowym później była powtórka w białostockim barze przy ulicy Skłodowskiej też był pieczony schab w sosie chrzanowym bardzo lubię np. surówkę, marchewkę z troszką na ciepło ja naprawdę bardzo lubię jeśli jadę idę na obiad do baru Dąbrówka przy ulicy Warszawskiej w Białymstoku zawsze biorę sobie surówkę, marchewkę na ciepło bardzo dobra surówka natomiast surówkę też bardzo lubię to już mi tak tam nie smakuje i takie w domu mi smak przypomina jak to było w bufecie dworcowym na dworcu PKP w Siedlece Centralnym że tak powiem było to trzy stacje a tak poza tym mówię np. buraki kiedy się raz zbawczył to buraki z mayonezem bardzo tak mi paskudowało że teraz czasami w restauracjach pytam się co robią mi te buraki z mayonezem

Pozdrawiam

bratczyk96

#177 ·

Transcription

Przepraszam, hej, ograniczenia czasowe. Czyli te buraki mi wymieszają. Pytam się nieraz właśnie w tych restauracjach. Te w kufie na Coca-Coli albo z jajkiem bardzo lubię też. Pyszne jest jak najbardziej. Czy takie cutlety schabowe, takie zawijane z sermiu boczkiem też pyszne, też nieraz bardzo dobre. Co tam jeszcze? No i chyba na razie to tyle. Jak coś sobie przypomnę to się tutaj jeszcze na pewno dogram. Na razie to tyle. Dziękuję, pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#178 ·

Transcription

Nie no chrzan i majonez to ja uwielbiam i to nawet bardzo, ale ten sos o którym tutaj była mowa, no to szczerze powiedziawszy nie wiem czy by mi przypadł do gustu, gdyż tak jak wspomniałem po prostu nie lubię keczupu, więc tutaj akurat nie mam bladego pojęcia czy by mi ten właśnie sos tak jak mówię przypadł do gustu. Natomiast jeżeli chodzi o majonez, majonez przepraszam, no to bardzo lubię właśnie na przykład kanapeczki z pasztetem i do tego majonez. Bardzo pyszne to jest, tylko że ja jestem osobiście fanatykiem majonezu kieleckiego, polecam dobry. Chrzan, no to wiadomo jak jest na przykład kiełbaska pieczona czy coś w tym rodzaju. No to w tym rodzaju, no to w tym rodzaju, no to w tym rodzaju. No to w tym rodzaju, no to w tym rodzaju. No to wiadomo, że wtedy to się zje jak najbardziej. No i kotlety zawijane z serem, no to też zjem, nie ma najmniejszego problemu. Tutaj w Tarnowie właśnie na dworcu PKP jest, właściwie można kupić bardzo dobry obiad i też właśnie można kupić takie właśnie jakby ziemniaki i do tego kotlety właśnie takie zawijane. parob Downtdon jadłem, ale jak najbardziej polecam. Ktoś po prostu, aż sam się dziwiłem że to jadłem, bo jak pierwszy raz to kupiłem, to myślać sobie że no napewne mi to nie będzie pasować z wiadomego powodu, ale tutaj szczerze powiedziawszy jednak to bądź co bądź mi zapaskowało. Pozdrawiam. Pozdrawiam.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#179 ·

Transcription

Witam serdecznie, jeszcze jak było wcześniej, niedawno, restauracja Mickiewicza 62, tam były coś takiego jak medelione, to po prostu takie duże kotlety wieprzowe, mielone, z cebulką, bardzo posmakowały. Tak samo jeszcze chyba jak była kartuszka po dwójnictwu, czy jakoś tak, kiedyś na Siedleckim dworcu kolejowym. To na pewno, natomiast obiady żoprowe mi nie przypasowały do lustu, naleśniki z serem zjem jak najbardziej, czeska po prostu jedzę z rybami, ale ze szpinałkiem na pewno nie, w życiu. Czy coś jeszcze? No nie pamiętam, a ostatnio w barze Smak, w Bielsko Podlaskim, jadłem taką czarkówkę, też taką w panierce zrobioną, to już podmiar jest chabowy, ale to było z czarkówki zrobione. I chyba, a i budu, czy się już otworzy, nie wiem, ale jeśli się otworzy, mam zamiar spróbować obiadu w barze Wars na dworcu PKP Białystok główny. To jak na razie tyle, pozdrawiam.

Pozdrawiam

lukasz1993258

#180 ·

Transcription

No to ja powiem w tym momencie teraz tak Jeżeli jeszcze chodzi o ten bar, który tutaj jest w Tarnowie na dworcu PKP No to tam jest naprawdę bardzo dobre jedzenie i jest go przede wszystkim dużo Nie wiem dokładnie ile teraz kosztują dwa dania Ale przedtem jak mi nie myli pamięć to zupa z drugim daniem kosztowały 15 zł Ale z racji, że wszystko idzie w górę no to podejrzewam, że troszkę może być drożej O parę złotych Oczywiście tam kupuje się na wynos Niestety nie wiem czy tam można zjeść na miejscu Również fajne też jest to, że tam właśnie dają jedzenie w porządnych pojemnikach No tutaj na przykład mam blisko bar Łasuch W sumie bardzo blisko I tam niestety czasami dają w takich małych pojemniczkach Na przykład i to się zdarza jeżeli dają płynne rzeczy Że te rzeczy po prostu troszkę czekają W sensie reklamówka przemaka Bo trochę z tego pojemnika ciekły Więc tam troszkę z płynnymi rzeczami jest czasami różnie Czasami nie przemaka reklamówka, czasami przemaka Ale w tym barze też jest dobre jedzenie Tylko troszkę 100 razy mniej moim zdaniem niż w tym barze co jest właśnie na dworcu PKP No ale tam można na szczęście mieć własny słoik To ci dadzą do słoika To już jest troszkę lepsza sytuacja jeżeli chodzi o ten bar Łasuch Pozdrawiam

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Previous 9 / 11 Next