Forum

Ziemnioki, buroki, wiepszowina wołowina i wszystko co lubicie wpie... znaczy jeść, o.

Forum mieszane

1 / 11 Next

denis333

#1 ·

1 likes
Transcription

Witajcie kochani, tytuł wątku nie bez przypadku, znaczy nie z przypadku, tak chciałem powiedzieć, Restoruje reaktywacja wątku z klangą o jedzeniu. Słuchajcie kochani, co lubicie jeść, co lubicie żreć, pożerać, zażerać się czym. U mnie tego jest dużo, to bardziej, że tak powiem, fajnie by było jakby mnie ktoś zapytał czego ja nie lubię, ja nie lubię tylko i wyłącznie szpinaku z czosnkiem, z innych rzeczy, no to nie wiem, nie lubię tanich wędliń z biedronki, które są nadzbyt naczoskowane i nadzbyt pieprzne. Tak to wszystko lubię, no. Co najbardziej, moją ulubioną potrawą są zdecydowanie pierogi ruskie, zwłaszcza mojej babci, zwłaszcza jak ich nie rozgotuję, niestety ostatnio je rozgotowała, ale jak ich nie rozgotowuję, to po prostu jest magia, farsz ma wtedy taką fajną konsystencję i no generalnie jest to coś pięknego, coś smacznego można powiedzieć. Nie wiem, no z pizzę lubię, uwielbiam frytki, same po prostu frytki solone, bez niczego, a jeżeli nawet z czymś, no to powiem Wam, że ewentualnie sos czosnkowy lub majonez, nie lubię ketchupu na frytkach, nie wiem dlaczego, jakoś. Jakoś nie lubię po prostu, dla mnie ketchup to jest profanacja do frytek, najlepsze frytki są właśnie takie nasolone z jakimś burgerem albo najlepiej ze skrzydełkami, o, o, o, to wtedy to jestem po prostu w raju, w raju, słuchajcie. No, co ja chciałem jeszcze Wam powiedzieć, kurczę, co ja jeszcze lubię z takich rzeczy, to sałatka. Sałatka. Sałatki uwielbiam różne, z sera żółtego, moja mama robi taką sałatkę, że kroi ser żółty, daje paprykę, daje kurczaka, daje makaron, jakieś tam chyba rodzynki, ananas, to jest naprawdę pyszna sprawa. Lubię ryby, zwłaszcza smażone, nie lubię, nie lubię ryb, nie lubię sushi, nie po prostu mi to w ogóle nie przemawia do mnie. Nie dość, że się obrzydziłem, jak usłyszałem słowo surowa ryba, to jeszcze jak spróbowałem, stwierdziłem, że nie, to jednak nie dla mnie. No i co, lubię oczywiście żarcie od Turków, kebaby, to jest po prostu mega... Turcja, w Turcji może nie było wybitnych wynalazców, ale kebab to jest u nich samo dobro, za to powinni dostać jakiegoś, nie wiem, Nobla z fizyki nawet, bo to, tego jeszcze nie grali. Tak dobrać smaki, żeby to tak smakowało. Naprawdę sztuka. Inna sprawa, że to mnie zapycha taki kebab tylko na chwilę i potem dalej mi się gdzieś tam za 3-4 godziny znowu chce jeść. Chyba, że wezmę naprawdę tego większą porcję, no to wtedy mogę jeść i jeść i jeść i jeść tego kebaba. Co dalej, kurczę, nie wiem, z deserów coś, czego po prostu nie jadłem od roku 98. Tort z mandarynką. Nasączony, nie wiem, czy to był sok z cytryny, czy wódka, czymś takim kwaśnym, chyba jakiś sok był pod spodem. No w każdym razie, nasączony tort z kremem i mandarynką. Nie wiem, czy tam galaretki jakieś na wierzchu nie było, a propos to uwielbiam galaretki owocowe w cieście. Co tam jeszcze, sernik, ale koniecznie z rodzynkami i najlepiej, jakby nie był z dużą ilością czekolady, tylko z lukrem. Albo w ogóle bez wierzchu, tylko po prostu sernik z rodzynkami i spód. Co tam jeszcze. Szarlotkę zjem, ale też ja wiem, czy tak lubię. Zjem. Generalnie u mnie jest tak, że dużo rzeczy traktuję w tak zwanej kategorii zjem, bo zjem, ale tak... Ni to lubię, ni to nie pogardzę. Jak jest to super, jak nie ma to... I u mnie włącza się też coś takiego... A kto zrobi? No i jak ktoś zrobi dobrze, no to zrobi dobrze. Ktoś zrobi źle, no to mi nie posmakuje i nie zjem. Słuchajcie, na Tynieckiej jeszcze, a propos takich jeszcze innych potraw, była taka sałatka. Może i prymitywna, ale bardzo dobra, bardzo ją lubię. Słuchajcie, pasta, właściwie na kanapki, to nie sałatka. Pasta z sera, żółtego grochu, majonezu i chyba cebuli. Groszku oczywiście konserwowego. Ser żółty był tarty, czy tam mielony, już nie pamiętam. Ale nie wiem, ludzie po prostu to wynosili talerzami do kuchni, bo im nie smakowało. A ja, ja to wpierniczałem aż się uszy trzęsły. Zawsze jak była pasta z sera żółtego, to na stołówce zostawałem parę minut po regulaminowym czasie. Nie wyrzucano mnie właśnie dlatego, że wiedzieli, że Michał, Michał jest żarłokiem, Michał to zeźre i przynajmniej nie wyrzucimy. Także ja to żarłem, jak opętaniec po prostu, taką pastę. No, także ten, wracając do deserów i słodkości, no to co? No jeszcze oczywiście, tiramisu jest dla mnie za słodkie. O, tu już od razu uprzedzę pytanie, jakby ktoś pytał. Tiramisu jest dla mnie za słodkie, jest za mulące, potem mam podrażnienie gardła, nie lubię. Zjem, znaczy nie, inaczej zjem, ale nie jest to jakiś efekt wow. O, co jeszcze, co jeszcze? Kolega mi kiedyś, o, kolega mi kiedyś kupił, jak on to nazywał, bułki pana Marka. To są takie bułki, duże, jak takie słodkie bułki, drożdżowe, z rodzynkami w środku. Mogą być z jabłkiem, ale ja preferuję z rodzynkami, z kruszonką na wierzchu. Wszystko, co jest z kruszonką na wierzchu, na drożdżach i z rodzynkami, to ja po prostu uwielbiam. Jeszcze jak jest skórka pomarańczowa, o właśnie, w serniku też skórka pomarańczowa to podstawa, przynajmniej na zapach, kandyzowana. Co tam krawakawka jeszcze chciałem powiedzieć? Snudzę trochę, ale tego jest dużo, tego muszę sobie przypominać. No co jeszcze lubię ze słodkich? Oczywiście czekolady, najlepiej gorzkie, niemieckie, z orzechami, te z dużymi orzechami, Nussbeiser albo inne, Alpengold. Bo są też takie te czekolady nasze, co są z orzechami, ale takie w środku te orzechy. Nie wiem, jakoś nie przypadło mi to do gustu. Oczywiście lentilki, żurawina w gorzkiej czekoladzie, to w Czechach jadłem i po prostu się zakochałem. Krawakawka. No i cóż. Oczywiście wszelkie kinderki i czekolada z kinder niespodzianek, to jest po prostu mistrzostwo. Lody uwielbiam najbardziej, na patyku lody Magnum, czekolada, truskawka pod spodem, lód wiadomo w czekoladzie oblany, pod spodem polewa truskawkowa. Znaczy, no lód truskawkowy. W latach dziewięćdziesiątych, słuchajcie, były też takie lody, dosłownie na patyku, które miały kształt takiego pedału od roweru i one były zazwyczaj, one nie były polane czekoladą ani nic, ale miały taki, one były takie zajebiście cytrynowo, truskawkowo jakieś tam. Ale to nie były te kolorowe takie gówna albo i były tylko, że mnie nie uświadomiono. Ale to było wiele lepsze niż te wszystkie jakieś, nie wiem jak to się nazywają te lody kolorowe teraz, kurczę. W każdym razie wiadomo o co chodzi i nie były one z wody. To były lody na patyku owocowe w kształcie pedała od roweru. Były też lody na patyku w latach dziewięćdziesiątych, lody na patyku słuchajcie, owocowe. Nie, one nie były owocowe. One były też w czekoladzie, ale w środku też były owocowe chyba, już nie pamiętam. Nie pamiętam jaki smak. W każdym razie one były takie bardzo walcowate, podłużne. Nie wiem czemu one mi się z kobietami kojarzyły, no ale byłem mały, to miałem dziwną wyobraźnię. Natomiast te lody były też naprawdę smaczne, ja ich szukam i może ktoś wie, jakby ktoś wiedział to chętnie, chętnie kogoś tu posłucham. Co jeszcze? Z lodów, z lodów. No oczywiście lody gałkowe. Były w Krakowie na Sławkowskiej, po prostu polewa naturalna, lody jagodowe, brało się po trzy, po cztery gałki albo szło się do Grycana i też po prostu lody tam są zajebiste. Co jeszcze? Z lodów. Nie wiem, jakoś nie przepadam za lodami w kubkach, w pudełkach, chociaż trafiałem czasami na dobre, na przykład dobre są z Grycana. Jezu, aż bym teraz lody zjadł, chyba pójdę do sklepu. Nie wiem, czy ludzie się nie będą na mnie patrzeć jak na idiotę, jak sobie tam, są lody? Ale trudno. Raz kozie śmierć. No, tyle o lodach. Starczy na dzisiaj tej przyjemności. No i co jeszcze? Jakby się coś wam przypomniało. Aha, aha, aha, jeszcze rzeczy kolacyjne. Kolacyjno-śniadaniowe. Ja tutaj też staram się ładnie kategoryzować i tak właśnie średnio mi to wychodzi, ale chyba zaczyna mi to wychodzić. Z rzeczy typowo na kolację, na śniadanie. Tosty, ser żółty, pieczarki, szynka, ogórek, ewentualnie ser żółty, bo szynkę nie bardzo, szynka to tak różnie, ser żółty, pieczarki i do tego, i do tego oczywiście ogórek kiszony, papryka i cebula. Ketchup na wierzch. Nie rozumiem ludzi, którzy dają ketchup do środka. Ja nie lubię, wolę dać majonez. Też jest super. Albo ogórek, nie, o ogórku kiszonym już mówiłem, dobrze. No ewentualnie jeszcze chili dodaję. To jest dopiero bomba wtedy, takie tosty to są po prostu zajebiste. Takie tosty są po prostu świetne. Biedny moderator forum głosowego. Dobra, tak, poza tostami. Jajecznica oczywiście. Ja nie lubię z tak zwanymi glutami. Musi być twarda, sucha, gęsta. Najlepiej jak jajko, jak jajko jest na tyle twarde, że da się je na chleb położyć. A jeśli już nie, to robię sobie jajecznicę taką dość gęstą, z boczkiem, z pieczarkami, z cebulą. Też z jakąś papryką. Przepraszam. Tak z obżarstwa. Właśnie przed chwilą sobie kabanosy zjadłem z Krakusa, bardzo dobre. Na drugim miejscu są z Tarczyńskiego. O właśnie, kabanosy lubię. Najlepiej kiedyś, słuchajcie, był to rok 2002. Miałem lat 8 wtedy, prawda. I, że tak powiem, była taka sytuacja, że po prostu w radiu RMF leciała sobie wtedy lista hop-bands. A ja niewiele, ja zawsze sobie słuchałem tej listy hop-bands. A to już były czasy, gdzie był tylko hop-bands na weekend. Pamiętam, czy to był chyba 2000, jakoś tak pod koniec 2001 albo już 2002. Nie, nie, dobrze, to był koniec 2001. Bo pamiętam, że oni od września wprowadzili ten hop-bands na weekend. I wtedy właśnie doznałem czegoś, co naprawdę nie raz powtarzam sobie. Pieczone kabanosy bezpośrednio na gazie. To jest po prostu bomba. Nie trzeba żadnych garków, nic nie trzeba. Bierze się takiego kabanosa. Nabije się na jakiś widelec, na coś, co tam ma drewnianą, co tam ma jakąś oddzieloną tą rączkę, żeby się nie poparzyć, prawda. Bierze się tego kabanosa, nabija na to długie coś. Kładzie się nad gazem, obkręca się, się piecze. Macza się w majonezie albo i nie. Świetna sprawa, słuchajcie, świetna sprawa. No. Inna jeszcze, z innych rzeczy. No wiadomo, szynki, wędliny, no to są rzeczy z kategorii... To są rzeczy z kategorii typu zjem, ale nie pogardzę i nie ma efektu wow. To są rzeczy, potrawy tego typu. Lubię. Pieczę boczek w prodigi lub w piekarniku i zawsze robi się takie kanapki. Chleb zamiast masła, majonez, na to sałata, boczek, a na wierzch papryka, to się soli, to się je i to jest zajebiste. Jeszcze z innych rzeczy. Ser, camembert, na to pomidor, sól i cebula albo papryka, lepsza jest papryka. Sałatka z sera, fety, oleju lnianego, papryki i pomidora, też bardzo dobra. Oczywiście z przyprawami typu sól i pieprz. Co jeszcze? A, z deserów. Naleśniki. Naleśniki też będzie pewnie przez Was kategoria podchwycana, o ile się wątek rozpowszechni. Pewnie tylko nagra się Lukasz16666 i nikt więcej. Ale dobra, niech się nagra. Zobaczymy jak mu to wyjdzie. Co on powie? Tak, co ja miałem mówić? Aha, o naleśnikach. Naleśniki, mój drodzy, tylko na zimno, niegdy na ciepło. Ciasto nie może być chrupiące w naleśnikach, tylko musi być miękkie, dobre, ciasto naleśnikowe. U mnie w szkole zawsze palili te naleśniki. Ja nie jadłem, ja po prostu zawsze jak były naleśniki na drugie, to szedłem sobie ze szkoły. Po prostu ze stołówki do internetu, po prostu nie wytrzymywałem tego smrodu i tych naleśników. Jak lubiłem we Wrocławiu różne rzeczy w szkole, na przykład pierogi, tak naleśniki mieli okropne. Jeszcze z rzeczy obiadowych, schabowy jak najbardziej, ale musi być cienki, nie lubię grubych schabowych. Musi być cienko ubity, cienko rozbity. Nie lubię kotletów z... z indyka. Musi być tylko schabowy. Schab, najlepiej schab z tego z wieprza czy z tego co tam się robi. Patrzcie, jema się, nie znam, no. To jest dramat. No dobra, słuchajcie, coś mi się przypomni, to jeszcze się dogram, tak się nagadałem, zaraz mnie tutaj chyba limit jakiś obejmie. Nie wiem, jakieś chyba 20 minut na nagranie wpisu. Trzymajcie się. Mam nadzieję, że wątek się upopularyzuje. Na razie.


lukasz1993258

#2 ·

Transcription

Więc jeśli chodzi u mnie o jedzenie to różnie bywa, może zacznę od tego czego nie lubię, a nie lubię na przykład różnego rodzaju serów takich typowo na kanapki typu ser żółty, na przykład topiony ser, po prostu ja tych serów nienawidzę. Ten cały zapach mnie odstrasza od tych serów i po prostu to jest dla mnie bardzo, bardzo uciążliwe. Ja pamiętam jak parę lat temu, ja już nie pamiętam dokładnie ile to było, czy to było, zaraz, chyba w 2013 roku to było, pamiętam, jak jeszcze... No rok jeszcze byłem, że tak powiem, w szkole, to pamiętam, że wyjechaliśmy na taką jakby wycieczkę w stronę Bieszczad, to chyba bodajże była zawadka rymanowa, ale ja już naprawdę tego nie pamiętam gdzie to było. W każdym razie to było właśnie, tak jak powtarzam, gdzieś w stronę Bieszczad. Tam wiem, że... Tam wiem, że blisko chyba Krosno było, czy jakoś tak, no ale nieważne i sytuacja była tego typu, że tam akurat robili ser, no i ja natychmiast musiałem stamtąd wyjść, bo niestety, ale mnie odrzucał ten zapach do tego stopnia, że stwierdziłem, że po prostu nie dam rady. Nie wiem dlaczego tak mam, od małego tak miałem w sumie, generalnie. Ale co najdziwniejsze, że na przykład... Na przykład ser Gouda, na przykład taki w tostach, to zjem bez żadnego problemu, czy to na przykład w spaghetti też ten ser zjem, bo mi to jest jedyny ser w sumie, jaki mi podchodzi, jaki mi smakuje. Ale zaraz do spaghetti i do różnego rodzaju makaronu dojdę. Powróćmy do sera. Normalną taką pizzę, czy to margarita, czy to na przykład, nie wiem, inna pizza, to zjem bez żadnego problemu, bo ja bardzo lubię pizzę. Osobiście jeszcze chyba nie jadłem żadnej pizzy, która jakoś tak mi nie podchodziła. Jakoś tak wyszło. Aczkolwiek, jeżeli chodzi o pizzę, to ja wolę osobiście na cienkim cieście. Nie lubię na twardym cieście, bo no zapycha niemiłosiernie. Jeżeli ja już mam na przykład wybór jakiś, żeby na przykład sobie pójść na pizzę, to osobiście tych takich sieciówek nie lubię, typu Pizza Hut, czy coś innego. Ja wolę taką typowo pizzerię lokalną. Akurat tutaj w Warszawie mam taką pizzerię, która naprawdę dobrą pizzę sporządza. I muszę powiedzieć, że to jest na cienkim cieście i naprawdę można się tym zapchać. I no akurat tam w tym lokalu, gdzie bardzo pizzę lubię, to akurat jeszcze sobie romę lubię zjeść. To jest chyba podajże... Ser, pieczarki i cebula i szynka, chyba coś takiego. Ale naprawdę muszę powiedzieć, że bardzo, bardzo dobra jest ta pizza. I naprawdę można, tak jak wspomniałem, się zapchać. I naprawdę, jeżeli ktoś by był tutaj w celu, nie wiem, zwiedzenia czy coś, to naprawdę osobiście jestem skłonny tą pizzerię polecić. Bo naprawdę warto. No, jak dla mnie. Bo się człowiek zaje i naprawdę, no, wychodzi stamtąd, że tak powiem, z brzuchem wypełniony i zmęczony zarazem, bo naprawdę już więcej nie byłby w stanie człowiek zjeść. Co do śniadań. No, to powiem tak. Dla mnie śniadania różne są, że tak powiem, bo ja sobie różnie lubię tam zjeść. Też bardzo lubię zjeść sobie jajeczniczkę. Czy to na maśle, czy to na boczku, czy taką z wędlinką. Taką ściętą też lubię osobiście zjeść sobie z oś... Z pięciu czy z sześciu jajek. I naprawdę też mogę się tym napchać. Z pięciu czy z sześciu jajek, jajeczniczkę jak najbardziej. No i wtedy to jest po prostu, że tak powiem, magia też, jak dla mnie. Do tego bułeczka czy kanapeczka z masełkiem, no i wtedy to już jest naprawdę coś po mistrzosku po prostu. Po mistrzowsku. Bardzo, bardzo dobre. No i co jeszcze na śniadanie lubię? No zwykłe kromki tam z wędliną jakąś, czy tam z pasztetem. Też sobie zjem. Nie ma najmniejszego problemu. Na przykład paróweczki też lubię różnego rodzaju. Takie gotowane z pięć, z sześć paróweczek zjem i też jest dobrze. I do tego też kanapeczka z masełkiem. Czy na przykład kiełbasa gotowana o... Ostatnio zjadłem takie dwie duże kiełbachy na śniadanko i było wszystko w porządeczku. No a jeśli chodzi też o kiełbasę jaką lubię, no to krakowską lubię, podzwyczajną lubię. Myśliwską lubię, taką podsłyszaną, też jest dobra. Naprawdę jest bardzo dobra. Toruńską bardzo też lubię kiełbachę. Też można się spokojnie najeść. Taką dużą, solidną. A jeśli chodzi o obiady. Co ja tutaj mogę powiedzieć? Obiady jakie lubię, no to... Tak. No zupy jakie lubię, no to jest w sumie ich bardzo dużo pragnę, znaczy no bardzo dużo. No tak dosyć sporało, no bo ja bardzo lubię zupy, nie wiem, po prostu jakoś tak bardziej lubię płynne rzeczy czasami niż takie zwykłe danie, ale też takie danie z ziemniakami czy z czymś zjem, ale to o tym to za chwilę się wypowiem w tej kwestii. Na razie o zupach. Zupy to lubię na przykład rosołek. O Jezu, to jest coś, co mogę jeść garściami. Dla mnie jeden talerz rosołu nie wystarcza. Ja muszę mieć co najmniej z dwa, z trzy albo z cztery talerze takie pełne rosołku z makaronikiem, tam z marchewką, wiadomo. Zawsze pamiętam, że jak w szkole był rosół, czy na przykład inna zupa, która mi bardziej... też smakowała, to zawsze udawało mi się, jak na przykład na drugie danie było coś, za czym nie przepadam definitywnie, a też zaraz do tego dojdę, no to po prostu brałem sobie dokładki z zupy, po prostu dwie albo z trzy i wtedy się jakoś tam najadałem i było w miarę w porządku. Następną zupą, jaką lubię obok rosołu, to jest zupa pieczarkowa. O tak, tak, to mogę też jeść. Że tak powiem, na pełen, na pełnej jaździe, że tak powiem. Zupa jest po prostu nieziemska. To też jeszcze zależy, kto ją odpowiednio przygotuje. Na przykład moja mama bardzo dobrą zupę pieczarkową robi i naprawdę jest ta zupa nieziemska, jak dla mnie. Następną zupę, jaką lubię, to skrópnik. Aczkolwiek tak... Aż tak smakować mi smakuje, ale to nie tak, jak pierwsze dwie zupki wymienione, te to pobijamy, jak dla mnie wszystko. Żurek też bardzo lubię. Uwielbiam też po prostu żureczek taki z kiełbaską, z jajeczkiem. Jest po prostu nieziemski, czy to taki żurek, żeby po prostu się napić, czy po prostu, żeby ten... To jest po prostu coś pięknego. Zupę szczawiową to tak... Zjem, bo zjem. Może w ten sposób powiem. Zjem, bo zjem, ale tak, żeby jakoś tak ze nią zbytnio szaleć, to tak jakoś nie za specjalnie, wam powiem szczerze. No nie za specjalnie po prostu. Następną zupę, którą bardzo, bardzo lubię, to też jest zupa pomidorowa. Może być i z makaronem. Może być i z ryżem. To już mi każda przypasuje. Naprawdę nie ma to najmniejszego problemu, jak dla mnie. Więc zupka taka jak najbardziej dobra, jeszcze taka gorąca, taka. I najbardziej z tych zup, co lubię, to wywar. O tak. Wywarek to mogę spokojnie pić sobie. Bardzo to lubię osobiście. Co to jeszcze było? O, zalewajka na przykład. O, też jest bardzo dobra. Naprawdę bardzo smaczna. Też bardzo lubię. Ogórkową lubię. O, na przykład. Też jest idealna jak dla mnie. Zjeść, zjem. To tak mi też smakuje. Co to jeszcze, jeżeli... O, grochówka. O tak. Grochóweczka, to jest dopiero coś też. Mniam. Mniam, po prostu mniam, mniam, mniam, że tak powiem. Wprost. Grochóweczka jest po prostu też the best. No i tak sobie właśnie próbuję przypomnieć, co jeszcze lubiłem, jeżeli chodzi o zupy. Ale tak szczerze powiedziawszy, chyba mi już nic za bardzo nie przychodzi. Chyba mi już nic nie przychodzi, jeżeli chodzi. Mmm... O zupy. O, ale najbardziej, jeżeli chodzi o zupy, jakich nienawidzę, to jest zupa mleczna. Nie tknę jej. Za cholerę jej nie tknę. Nie ma takiej opcji, żebym tknął tą zupę. Ta zupa mi nie smakuje i koniec. Zawsze był o to spór w szkole, bo zawsze chcieli, żebym ja tą zupę jadł. A ja twierdziłem, że ja już sobie wolę zjeść zwykłą kromkę z masłem czy z pasztetem niż to coś tknąć. Bo tego się za przeproszeniem jeść. Jak dla mnie. nie dało. Zwykła zupa z jakąś rozmyłoną papką, nie wiem co to miało być. A propos takich mlecznych rzeczy teraz. Płatków z mlekiem też za jakoś tak średnio za nimi przepadam. Nie wiem, po prostu nie wiem dlaczego nie lubię. Tak samo jak jakieś owsianki, też tego nie zjem, tym bardziej, że u mnie w byłej szkole owsianka była, no powiem wprost, tragiczna. Zwykła, rozmyłone, rozgotowane płatki znaczy, płatki tam w środku pływały. No tego się naprawdę jeść nie dało jak dla mnie. To było ochytne. Jak mam być szczery, to było naprawdę ochytne i tego się nie dało za wszelką cenę też jeść. Tak. Ale to może być spowodowane po prostu tym, że ja ogólnie nie przepadam za mlekiem. Za takim mlekiem z kartonu nie przepadam, nie wypiję go. Ale kawę z mlekiem wypiję. Czy tam czasami kakao też się napić? Napić, napiję. No dobra, teraz przejdźmy na kwestię, jeżeli chodzi o drugie dania. Drugie danie, jakie lubię. No to ziemniaczki, oczywiście takie nie lubię takich wprost ugotowanych, takich, wiadomo, takich o, w ogóle takie ugniecione, fajne ziemniaczki z cebuleczką tam, z buraczkami, kotlecik schabowy, mielony, mniam, to jest po prostu też coś bardzo dobrego. Czy na przykład ziemniaczki z sosem i z takim mięsem też lubię bardzo, więc nie ma problemu naprawdę. Co to jeszcze? O, na przykład rybę lubię smażoną, też zjem. O, a propos, wiedziałem, że mi coś przypomni, jeżeli chodzi o zupy, lubię jeszcze barszczyk z łóżkami. O, takie, jeżeli chodzi o płynne rzeczy, oczywiście ma się rozumieć. Ale teraz przejdźmy też do drugiego dania. Tak, jeżeli chodzi o drugie danie, co jeszcze lubię. Tak, kaszy gryczanej, nie lubię. Znaczy, co jeszcze lubię? Znaczy, nie wiem, być tak, przepraszam, bo ja mam taki zapłon, że tak powiem, chyba trochę spowolniony, bo szczerze powiedziawszy, niedawno wstałem, a trochę się rano źle czułem i tak, no, ale już jest trochę lepiej. Z rzeczy, których jeszcze, które jeszcze lubię, o, no to na przykład jest makaronik z przedzielem pomidorowym i z kiełbaską. To jest bardzo dobra rzecz i bardzo, mi zawsze smakowała, bo najlepszą to robił mój tata. Najlepszy makaron taki właśnie z przeciekiem i z kiełbasą robił mój tata. No, co to jeszcze? Makaron na przykład z kapustą kiszoną, taką podsmażaną i z mięsem mieronym. To też, i do tego sos jakiś, to też jest bardzo dobra rzecz. Mi to osobiście smakuje i to bardzo. Spaghetti też lubię, jak już wspomniałem w poprzednim, znaczy, na początku poście, jeżeli, jak wspominałem o tym serze całym nieszczęsnym, no, co to jeszcze mogłoby być? Tak sobie myślę. Co by jeszcze mogło mi przyjść do głowy? Tak jak wspomniałem, chyba szpinak lubię, zjeść zjem, jakoś mi tam za bardzo nie przeszkadza. I co to jeszcze było takiego, co lubiłem i co lubię dalej, a czego już dawno nie jadłem, bo i tak sobie próbuję przypomnieć. O, pierogi na przykład z mięsem bardzo lubię zjeść. Naprawdę są dobre. Czy to pierogi z kapustą i z grzybami, też bardzo lubię jeść. Pierogi ruskie też bardzo lubię. A jeszcze a propos makaronu, no wiecie, ja tak zawsze, kurczę, mam, że skończę coś na jeden temat. A potem mi się nagle coś przypomni i muszę wracać. Jeżeli jeszcze chodzi o makaron, to lubię też z truskawkami. Jest dobry, ale bez śmietany. Bez śmietany, bo ja tak średnio przepadam za bitą śmietaną. Zjeść zjem, ale tak nie wiem, tak po prostu o! Że tak powiem, żeby zjeść, to tam na świętego spokoju coś tam zjem. Więc generalnie tak to wygląda. Co to jeszcze mogłoby być? Tak sobie myślę, co jeszcze z takich obiadowych rzeczy może mogę lubić? No nie wiem, tak może powiem, co ogólnie jeszcze lubię, bo teraz to jeżeli chodzi o tam to, to nic mi w ogóle do głowy nie przychodzi. Ale co jeszcze lubię? No to frytki. Bardzo lubię. Karbowane są najlepsze. Oczywiście też z solą. Tak jak Michał, też nie lubię frytek z ketchupem. Nie przepadam za tym po prostu. Ja zdam dosłownie parę osób, które tak jedzą i osobiście nie wiem jak można jeść frytki z ketchupem, jak to psuje według mnie ich cały smak. Próbowałem, ale to naprawdę mi nie przypadło do gustu. Więc a jeszcze powracając do takich rzeczy typu parówki, czy kiełbasa, to teraz mi coś przypomniało. Możecie mi wierzyć albo nie, ale osobiście jakiś czas temu spotkałem pewną osobę, która sobie jadła paróweczki z lodóweczki i do tego uwaga bita śmietana. No po prostu myślałem, że wstanę i pójdę szybciej do jednego miejsca w wiadomym celu niż nie wiem co. No nie wiem, ja i to była jedyna osoba, która tak lubiła. Parówka, typowa parówka kupiona, taka z lodóweczki i do tego bita śmietana. No przecież no nie no na samą myśl to mi się aż niedobrze za przeproszeniem robi. No dobra, ale przejdźmy dalej do tego o czym mówiłem przed chwilą, czyli odnośnie fryteczek. Tak jak już powtarzałem dla mnie ketchup psuje cały smak frytek. Ja tak jak powtarzałem lubię frytki karbowane z dużą ilością soli i mogę jeść, a do tego może być kurczak, czy też mogą być skrzydełka, czy na przykład takie paluszki rybne o zjadłem sobie taką pełną michę właśnie frytek karbowanych i do tego było dziesięć paruszków rybnych. Wszystko zjadłem bez żadnego problemu. No i co? Co to jeszcze stało? O! Placki lubię po węgiersku na przykład są też dobre. Czy na przykład zwykłe placki ziemniaczane z cukrem też czasami zjem. Nie wiem, osobiście też znam parę osób, znam parę osób, które nie przepadają za plackami z cukrem. Ja akurat lubię, więc no tak tak to wygląda mniej więcej. Taki duży placek ziemniaczany z cukrem to jest po prostu dla mnie coś smacznego i to bardzo smacznego, więc no generalnie pyszne to jak diabli. Dla mnie. Lubię też racuchy z jabłkami. O! To też mogę jeść garściami. To jest po prostu coś, co pamiętam, że w szkole mojej byłej nie każdy za tym przepadał. Nie każdy lubił te racuchy. Nie wiem dlaczego, ale no ja na tym oczywiście korzystałem, no bo wiadomo, że Łukasz jak wtedy dostawał tam jakąś większą porcję sobie brałem, bo no jakaś tam garstka osób jednak, która nie lubiła tych racuch była. I tak no wiecie jak to jest i po prostu no jakby to powiedzieć ja potrafiłem takich racuchów racuchów zjeść o Jezus! Z pięć, z sześć, czasem nawet i siedem. Tak różnie to powiem wam wyglądało. Ale naprawdę sporo potrafiłem takich racuchów zjeść. Smakowało mi to cholernie. Tak, bo zawsze co do zup jeszcze powrócę zawsze mnie irytowało to, że u mnie co drugi poniedziałek był makaron z serem, a ja tego nienawidziłem jeść. Czy kruski z serem też niczego nie jadłem, bo nie przepadałem. A więc polałem sobie jakąś jeszcze drugą, czy nawet jeszcze podwójną dokładkę zupy zjeść. No tak, o racuchach już była mowa. No to teraz przejdźmy dalej. Co to jeszcze takiego lubię dobrego. Jajko gotowane na przykład też zjeść zjem. Też mam chyba problemy żeby to wszystko było odpowiednio kategoriami, bo tak jak powtarzałem już zawsze mi się coś przypomni, zawsze coś mi wpadnie do głowy, takie tam. I tak to mniej więcej teraz nieschrujnie może wyglądać. Ale tak jajko gotowane zjeść bardzo lubię jeść, tylko nie takie żeby było na miękko, bo średnio przepadam takie na twardo. I do tego jeszcze sól. No to pamiętam, że zawsze jak była Wielkanoc to zawsze nawet raz miałem o to opiernicz, że jakby to powiedzieć, że było ogodowanych raz taką sytuację tylko miałem. Było gotowanych z trzydzieści parę jajek, a ja w nocy z tego wyżarłem chyba z dziesięć albo z piętnaście jajek. No to było dosyć dawno temu, ale to jakby to mówiąc wprost aż za bardzo utkwiło mi to w pamięci. O, może w ten sposób to powiem. Za bardzo mi to utkwiło w pamięci. Jajko sadzone też lubię, tylko koperek i ziemniaczki, no wiecie. I to jest właśnie dowód na to, że mam problemy, żeby to wszystko skaterializować z odpowiednimi kategoriami. Teraz mi się właśnie przypomniało. Może dlatego, że też tego w sumie trochę dawno nie jadłem, nie wiem. No ale tak wyszło. Tak. Co to jeszcze lubię? Parówki w panierce też są bardzo dobre. Polecam tym, którzy nie próbowali. Naprawdę smaczne. Co to jeszcze mogło? Co to jeszcze było z takich rzeczy? Takie kanapki, chleb w sumie na oleju, taki podsmażany lubię. Czy to mam, czy to taki, robione na takim, to też, że wyskapiłem te kanapki i do tego masełko. Też bardzo lubię to zjeść. Nie pogardzę oczywiście. Nie ma problemu. Nie ma problemu. Dobrze, no to teraz może przejdźmy do takich rzeczy słodkich. Co lubię ze słodkich rzeczy? Jeżeli chodzi o ciasta, no to lubię makowca, lubię sernik. O, sernik to tak samo mogłem garściami jeść. Jeszcze taki wyjęty z ledóweczki. To jest dopiero coś. Co to jeszcze z ciast lubię? Co to jeszcze lubię z ciast? Kurczę, mam taką słabą pamięć do zapamiętywania niektórych nazw, że to jest po prostu jakaś masakra, wam powiem. Co to jeszcze? Lubię z ciast. No nie. Kurczę, no nie. Coś by się jeszcze tak jak mówię, znalazło. Powiedziałem tylko te dwa ciasta, które mi najbardziej z wszystkich wchodzą. No bo... No bo jeśli coś lubię, to po prostu już nie pamiętam nazwy. No. No, ale przejdźmy dalej. No, lubię różnego rodzaju batony. Princesse lubię kokosową, orzechową, czekoladową. Grześki lubię zjeść. Wafle. Co to jeszcze? Lubię bardzo czekoladę i to różnego rodzaju. Za gorzką tu tak średniawo przepadam, ale czasami sobie zjem taką czekoladę gorzką. Czasami jakoś jak już naprawdę mam silny że tak powiem uparcie na jakąkolwiek czekoladę. O, tu mam właśnie czekoladę. Taką troszką. Spróbuję. Ja ją sobie spróbuję. To się nie obrazicie. Taką jedną kosteczkę. Taką jedną kosteczkę. Taką jedną kosteczkę. Taką jedną kosteczkę. No dobra. Gorzka, ale dobra. No. To tak jak mówię różnego rodzaju czekoladę lubię. różnego rodzaju czekoladę lubię. Co to jeszcze? Co to jeszcze? Co to jeszcze? Wafle familijne bardzo lubię jeść. Wafle familijne bardzo lubię jeść. Śmietankowo-kakaowe. Są bardzo dobre. Są bardzo dobre. Też bym polecał. Też bym polecał. Też bym polecał. Chowę bardzo lubię jeść. Chowę bardzo lubię jeść. Chociaż mnie po niej mdli. Chociaż mnie po niej mdli. Chociaż mnie po niej mdli. Co to jeszcze było? Lody to lubię różne. Zgrycana sobie jakieś tam zjem. Śmietankowo-czekoladowe. Czy na przykład truskawkowe. Rożki lubię. Na patyku lubię takie czekoladowe. A raczej tych takich bitmirków.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

denis333

#3 ·

Transcription

Ja powiem tak, no jeśli chodzi o sery, to ja na przykład ser żółty lubię tylko jeżeli mam pod spodem majonez, a na serze pomidor. No i oczywiście w pizzy czy coś to też lubię ser żółty. Nie lubię strasznie sera z dziurami. Lubię ser żółty w kostkach na sałatki, to jest też bardzo dobra rzecz. No i karła kawka. Coś ciężko wyjdzie, zapomniałem. Cholera, ta jasna przez to wszystko. Jak sobie przypomnę, to się dogram, bo po prostu nie wiem, nie myślę już o tej godzinie, chociaż jeszcze wcześniej.


lukasz1993258

#4 ·

Transcription

I jeszcze co lubię, teraz mi się przypomniało, to chleb obtaczany w jajku. To jest dobra rzecz, za którą bardzo przepadam. I bardzo lubię smalec jeść. Mój tata bardzo dobry smalec robił, pamiętam, był bardzo smaczny. No i jak coś mi się jeszcze przypomni, to dam znać. Także pozdrawiam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

denis333

#5 ·

Transcription

O Panie, taki smalec z cebulką, ze skwarkami mięsnymi, takimi skwarkami, bo skwarkami, a do tego pomidor i na to cebula, to jest życie. A chleb w jajku, o Panie, nasolone, keczup na wierzchu albo majonez, to jeszcze lepsze jest wtedy. O kurde, ja też uwielbiam tak zwane oszukane schabowe, czyli jajko, na to bułka tarta, to się całość się obtacza i tego i no i sobie można, to się smaży i się je karwa kawka.


lukasz1993258

#6 ·

Transcription

O tak, tak, chleb w jajku, to tak jak wspomniałem, to ja też jadłem pełnymi garściami, potrafiłem czasami z 10 takich kromeczek zjeść i jeszcze było mi mało, a tak a propos co jeszcze, lubię to bardzo, lubię kebaby, nie wiem czy już tu wspomniałem, ale teraz mi się przypomniało, bardzo lubię kebaby różnego rodzaju, nawet z ostrym sosem też zjem takiego dużego, sporawego, też jestem w stanie sobie zjeść, hot dogi też oczywiście uwielbiam i też lubię sobie tam podjeść jakiś mak na przykład, nie wiem, z 20 nuggetsów i do tego frytki i 5 hamburgerów, też jestem w stanie zjeść, pewnie się zjem. Zdziwicie jak ja to wszystko mieszczę w sobie, no to ja wam powiem jak ja to wszystko mieszczę w sobie, ja mam po prostu bardzo szybką przemianę materii, co skutkuje to tym, że niezależnie od tego ile zjem, to ja jestem chudy, mogę zjeść naprawdę bardzo sporo, a i tak zawsze będę chudy, nie wiem czym to jest spowodowane, ale tak no mam, po prostu tak już mam i jak byłem tylko mały, to po prostu byłem grubiutki. Ja teraz to jestem chudy jak szkapa, no aż mi ponoć kości widać i to tak jak wspomniałem, niezależnie od tego ile zjem, to zawsze będę chudy. Kalafior jeszcze bardzo lubię z taką bułką, tartą, do tego ziemniaczki, to też jest bardzo taka dobra dla mnie, znaczy to jest taki dla mnie dobry obiad, więc też oczywiście zjem, bo uwielbiam takie coś po prostu zjeść. Zjem, bo uwielbiam takie coś po prostu zjeść. No wczoraj na przykład sobie miałem przyjemność zjeść fasoleczkę po brytońsku z dwa takie pełne talerzyki na kolacyjkę, bo stwierdziłem, że mam ochotę, to sobie zjem, no i zjadłem. No i zjadłem i bardzo mi z tym dobrze było. Coś jeszcze co lubię, bo mi się coś przypomniało. Co jeszcze jestem w stanie zjeść. Coś jeszcze co lubię, bo mi się coś przypomniało. Jestem w stanie zjeść. No wątróbkę lubię na przykład, pewnie mało kto lubi wątróbkę, ale ja na przykład wątróweczkę bardzo lubię. Flaczki też lubię na przykład, o. Też mogę zjeść, nie ma najmniejszego problemu. Kabanosy to mogę o matko boska jeść tak samo garściami. Zawsze jak robię zakupy, czy to w Tesco, czy idę coś sobie sam kupić, to zawsze. sobie sam kupić, to zawsze muszę kupić z 2, z 3 albo z 4 takie opakowania kabanosów, bo po prostu ja kabanosy ubóstwiam. Ubóstwiam kabanosiki, zjeść zjem, nie ma problemu. Proszę bardzo, nie ma ich w przyciągu. Jak się dobrze postaram, parę godzin dwa opakowania idą, no bo jeden kawałek czy dwa czy trzy to jest dla mnie po prostu za mało, za mało. Ja muszę mieć więcej. Po prostu muszę mieć więcej, ażeby się najeść i być z siebie zadowolony. No, no to raczej chyba wszystko to co lubię i czego nie lubię wymieniłem. Także pozdrawiam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#7 ·

1 likes
Transcription

Witam. Ja lubię bardzo dużo rzeczy, ale też sporo nie lubię. Zacznijmy od tych, których nie lubię. Nie lubię starych ziemniaków gotowanych, dlatego że od małego tego nie lubię, tego smaku. Nie lubię wątróbki, szpinaku, makaronu. I nie przepadam też za kanapkami, dlatego że u nas w szkole w Laskach na śniadanie i na kolację prawie zawsze są kanapki, więc jedząc je co najmniej 10 razy w tygodniu można oszaleć. Nie lubię spaghetti i zupy pomidorowe. Nie, zupa pomidorowa to średnio. Ale to są te główne, których nie lubię. A lubię. Zacznijmy od fast foodów. Kebab, hamburgery, McDonald, niektóre dania, pizza. No i z fast foodów tyle. A z takich rzeczy domowych, z zup na przykład. Lubię wszystkie zupy, poza zupą szpinakową. Jadłam kiedyś taką, była ole. I tak jak powiedziałam wcześniej, mało przepadam za pomidorówką. Lubię kotlety schabowe. Nie lubię mielonych, bo tak samo jest jak z kanapkami w Laskach. Co najmniej raz w tygodniu muszą być mielone, więc to jest dramat. Z drugich dań takich najbardziej lubię gulasz z kaszą. Z jakąkolwiek kaszą. Po prostu kaszę to ja mogę pochłaniać. Lubię flaki, lubię smalec. Lubię... Różne takie wiejskie wyroby. Jakiś boczek, salseson, wędlina, jakaś szynka, drewno, jakieś inne. Ser żółty. Nie lubię takiego sera żółtego na kanapce, na surowo. Ale jeśli na przykład już jest sobie zapieczony, albo w pizzy, czy w innym drewnie, to mogę zjeść. Lubię bardzo surówki, to chyba mówiłem. Bardzo lubię też wszelkie sałatki. Lubię eksperymentować z sałatkami. Lubię dodawać do nich różne składniki. Albo sama, albo z jakąś pomocą czyjąś. Lubię frytki. Właśnie to jest dziwne, bo ziemniaków gotowanych nie znoszę, a frytki lubię. I to w sumie chyba tyle. Jakby się coś jeszcze przypomni, to dam znać.


lukasz1993258

#8 ·

Transcription

Ja jeszcze co lubię to sałatkę jarzynową a propos. Lubię też buraczki czerwone. Surówki też bardzo lubię. Nie wiem czy wspomniałem, ale lubię też marchewkę i kapustę z grochem też bardzo lubię zjeść sobie. Co to jeszcze było? Z takich rzeczy, które... No chyba z tych, co lubię to już jest wszystko. A nie, przepraszam, krupniok, czyli tak zwana kaszanka. Też bardzo lubię. No a z rzeczy, których... Nie lubię. No to jest jeszcze pomidor, sałata taka typowa ze śmietaną. Nie zjem, bo nie przepadam po prostu. Nienawidzę i tego nie zjem. A co do zupy szpinakowej to osobiście powiem, że nigdy nie próbowałem zupy szpinakowej, więc tak nawet powiem szczerze, że nie wiem jak to smakuje. No i jeszcze z takich słodkich rzeczy mi się przypomniało, że bardzo lubię bułki słodkie. Szczególnie taką z budyniem. Pączki lubię różne z lukrem i z czekoladą. Taką też osobiście kiedyś miałem przyjemność i to było parę lat temu i ja już niestety nie wiem gdzie to można nabyć. Był taki pączek z taką masą jakby w środku, a na zewnątrz była taka czekolada. To było tak dobre, a teraz szczerze powiedziawszy naprawdę nie wiem gdzie można byłoby ewentualnie coś takiego nabyć. Żałuję, bo to naprawdę było bardzo, bardzo dobre. A jeżeli chodzi o chrupki, bo też o tym zapomniałem w ogóle wspomnieć. No to powiem szczerze, że bardzo, bardzo nie lubię chrupek i jakichkolwiek serowych. Po prostu ten zapach w ogóle tego sera z chrupek, co tam jest, to też mnie to odrzuca. Może i zjadłbym te chrupki, gdyby nie ten zapach przeklęty. No tak jak już wspomniałem, ja mam jakiś wstręt do serów po prostu. Ale chipsy, znaczy chrupki najpierw. Chrupki toffi kiedyś jadłem. Pamiętam jak byłem mały, ale już niestety też nigdzie ich nie mogłem. Chcąc nie chcąc znaleźć, co naprawdę też nad tym ubolewam. Takie czekoladowe chrupki też lubię. Takie, na których jest czekolada. Też takie chrupki były. I chyba dalej są, nie wiem, bo też już tego dawno nie jadłem. Takie, na których jest czekolada. Też takie chrupki były. I chyba dalej są, nie wiem, bo też już tego dawno nie jadłem. Takie, na których jest czekolada. Też takie chrupki były. A jeżeli chodzi o chipsy, no to różne. Paprykowe, cebulowe, takie... Nie wiem jakie jeszcze to były takie chipsy z takich... No już nie pamiętam, ale te główne, te paprykowe i cebulowe właśnie bardzo lubię. I... I... Czasami tam sobie zjem jakąś taką małą paczuszkę. Czy taką średniową paczuszkę. Oczywiście sobie, że tak powiem, zjem. Tak? Tak. Co to jeszcze? Z takich... Kisiele bardzo lubię różnego rodzaju. Zjeść. Budynie bardzo lubię. Potrafię z takich parę... W sumie, jeśli chodzi o kisiel, czy to budyń, to bez różnicy jest, czy on jest zimny, czy on jest ciepły. I taki... I taki sobie zjem. Budyń, czy to kisiel. Ja pamiętam nawet, że kiedyś, jak już jeszcze... Byłem w szkole, to co poniedziałki praktycznie były budynie. Tak potrafiłem zjeść z dwie, trzy, czasem z cztery miski. Także naprawdę dla mnie to nie robiło żadnej różnicy. ... Czy coś jeszcze było? Coś, co... A! Jeżeli chodzi o pomarańcze. No to... No, lubię zjeść sobie mandarynki na przykład. Z takich rzeczy. Jabłko lubię sobie zjeść. Banana. Osobiście nigdy nie jadłem banana smażonego. Nawet nie wiem, jak to może smakować. ... No i... No i chyba... No i chyba to będzie tyle. Jak coś tam mi się jeszcze przypomni, to tutaj dam znać. ... ... ... ... ... ... ... ... ...


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#9 ·

1 likes
Transcription

Ja również lubię marchewkę, sałatkę jarzynową, buraczki też lubię, ale tylko w sensie zależy jak kto je przyprawi, prawda, bo nie wszystkie są dobre. Ja nie lubię gołąbków, bo są niedobre i nic nie warte, są bezwartościowe, lubię ziemniaki opiekane, lubię grilla, ognisko, znaczy w sumie to to samo, lubię lody, lubię bitą śmietanę, lubię czekoladę, jeśli już mówimy, czy można mówić o słodyczach, chyba można. No to lubię batony, chipsy, ile wlezie chipsy, to trzeba jeść, lubię paluszki gryczane, które są dobre, lubię, co jeszcze, nie lubię żelków, bo są niedobre, ochydne, chyba, że są takie mega kwaśne, jak czasami takie są, to je bardzo lubię.


lukasz1993258

#10 ·

Transcription

Dzięki za oglądanie! No może, jak się samemu robi gołąbki takie, no to jednak wiecie jak to jest. Chyba wiecie, co ja mam na myśli. No i co, a propos, lubię też jeszcze szaszłyki. O, szaszłyki też mogę zjeść jak najbardziej. Więc mi to bardzo smakuje. A chcę jeszcze tutaj powiedzieć, że w dniu dzisiejszym, gdzieś tak w godzinach 12-13, coś w tym stylu, pojechałem sobie do pizzerii, zjadłem sobie dużą pizzeronę. Tam trochę czy co posiedziałem. Zjadłem coś tak z pół godzinki i później sobie żurku zamówiłem, bo miałem ogromną ochotę. No i jakąś godzinę później jeszcze sobie rosołku zamówiłem, bo dzisiaj tam akurat, bo tam też są dania dnia, więc można sobie, że tak powiem, normalny obiad tam zamówić. Zjadłem i muszę powiedzieć, że niedawno wróciłem. Tylko wiecie co, nie jest pewien problem, bo obawiam się, ja już to czuję, że chyba znowu będę głodny, tylko też jest kolejny problem. Nasuwa się jedno pytanie. Co zjeść? No bo szczerze powiedziawszy, sam teraz nie wiem dokładnie na co mam ochotę, ale coś bym zjadł, już czuję, że niedługo nadejdzie ten mój wiekopłonny czas. No ja mam czasami też coś takiego, że dużo, że naprawdę sporo potrafię zjeść. Ale niestety parę godzin później znowu jest ta sytuacja, że jestem głodny. No i muszę coś zjeść. Także, jeżeli ktoś teraz je, tam podwieczorek, czy to kolacja, a u mnie kolacja, to jest w późniejszych godzinach, gdzieś tak dwudziesta druga, trzecia, to jeżeli ktoś teraz je, to życzę smacznego. A a propos kolacji. Co mnie zawsze w szkołach irytowało? Zawsze mnie drażnił fakt niesamowicie, że za, na przykład w Laskach kolacja była za piętnaście szósta, a w szkole w Dąbrowie Górniczej, no to kolacja była o osiemnastej. No ja chyba Wam nie muszę mówić, z jakimi skutkami to się, jak dla mnie, chcąc nie chcąc, związało, bo no dla mnie kolacja o osiemnastej, to jest... To jest jakieś nieporozumienie, no. Ja najpóźniej to mogę zjeść kolację dwudziesta pierwsza, druga, trzecia. No bo, no co mi po tym, że zjem kolację o osiemnastej, jak ja za dwie godziny jest dwudziesta, czy tam za trzy godziny o dwudziestej pierwszej. Ja znowu jestem głodny i znowu mi się chce jeść, a już niestety nie ma co zjeść, więc ja zawsze wolałem sobie, jak byłem w internacie jakiś tam krótki czas. Zrobić sobie, jak byłem w internacie jakiś tam krótki czas. Zrobić sobie, jak byłem w internacie jakiś tam krótki czas. Jakbybym walgł do jakąś tam, jakąś tam zapasowkę do pokoju. W nocy pamiętam, że wstawało się, no i coś tam się jadło. No nie wiem, czy jakąś taką małą reklamóweczkę sobie robiłem ze słodyczami no bo po prostu gibiłem, no że słodyczami no bo drones drobne, że No może bym nie jadł tego wtedy. gdyby normalnie kolacja była o innych porach nie wiadomo jak to w internacie, że o takiej porze to o takiej porze, no to no trudno, tak no, no dobra to koniec tego mojego zmęczenia i do następnego usłyszenia w tym fajnym wątku pozdrawiam, trzymajcie się


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#11 ·

1 likes
Transcription

Witam Was Państwa na formy wieczorową porą, paluszki gierczane, jeśli o nich mowa, są dostępne w ekologicznych sklepach ze zdrową żywnością, a wiem o co Ci chodzi Łukaszu z tym zrobieniem, mam takie pytanie, czy lubicie, albo czy w ogóle jedzicie coś takiego jak babka ziemniaczana, bo mi to smakuje bardzo, a Wam?


lukasz1993258

#12 ·

Transcription

osobiście nigdy nie próbowałem jakiejś tam babki ziemniaczanej i nawet nie wiem jak to w ogóle smakuje i szczerze powiedziawszy ja po raz pierwszy w tym momencie o czymś takim słyszę, więc nawet nie wiem jak to może smakować że tak powiem pozdrawiam, życzę mojej nocy dziękuję


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

Kosa12

#13 ·

Transcription

Dzień dobry Państwu Ja bym chciał przedstawić swoje Jak to się mówi Ulubione potrawy Ponieważ sam kiedyś Ogólnie Uczyłem się na gastronomii i wiem co nie co A jeśli chodzi o babkę ziemniaczaną Babka ziemniaczana to jest Potrawa głównie Składająca się z ziemniaków Tam jest dodany też Boczek I różne Tam inne jeszcze składniki A propos jeszcze Tego No i dodatek jest do tego jeszcze taki Że można dodać do tego Kwaśną śmietanę osiemnastkę Mówię tak ponieważ Uczyłem się przez trzy lata w gastronomii I wiem co nie co O tym bo Gotowałem trochę I No , akurat Babka ziemniaczana jest akurat pieczona Z piekarniku Jest bardzo dobra Polecam I nawet Zachęcam do Do zjedzenia bo Jest dobra A jeśli chodzi jeszcze o inne potrawy To na przykład lubię Gulasz z kaszą gryczaną Z dodatkiem jeszcze do tego Ogórków, kiszonków Pyszonych Co tam jeszcze Jakieś tam Klopsy na przykład Smażone Znaczy mielone kotlety o to chodzi Co tam jeszcze no Z ziemniakami Może też być do tego marchewka Lub jakieś tam inne Rzeczy tam Albo schabowy też jest dobry Czyli Z mięsa wieprzowego Mówiąc krótko schab No dobra To tyle Bo nie będę mam tego dużo A nie będę się tak Po prostu No jak to się mówi Rozwijał bo No jak to się mówi O jedzeniu można mówić dużo I no Nawet też Aha a propos jeszcze ciast To na przykład lubię karpatkę Szarlotkę Teramisu Teramisu akurat należy do deserów Hmm Co tam jeszcze Lubię też Orzechowiec Hmm I jakieś tam jeszcze inne ciasta A sernik na przykład O też właśnie się przypomniało Dobra To wszystko co miałem do powiedzenia Siema


Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

lukasz1993258

#14 ·

Transcription

No, karpatkę też lubię. No i szalotkę też lubię, bo jest dobra. Więc też bardzo lubię. No cóż, u mnie jeśli chodzi o kwestie gotowania samotoczynnie, no to mogę powiedzieć wprost i oficjalnie, że ja się do tego po prostu nadać nie nadaję. I jakoś tak nie chcę się za bardzo podejmować. Próbowałem, ale za bardzo mi to nie wychodzi. No i... Chyba raczej tyle. Także pozdrawiam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

Celtic1002

#15 ·

1 likes
Transcription

Jako, że Grześka ścięło, nie mam pojęcia dlaczego go tak ścięło, ale strasznie go ścięło i nie da się tego słuchać. Za kosmiczne dźwięki, sorry. Ale nie, oni nie będą w stanie tego odsłuchać, okej? Znaczy nie będą w stanie tego odsłuchać, bo tak ścięło strasznie, że zrozumiałam tylko kotlet schabowy. Ja też, też. No, ale wracając. Więc tak, Grześek, chodź tu wypowiesz się na temat swoich ulubionych potraw. Mów. No, więc tak, moje ulubione to, moje ulubione to te kotlety różnego typu schabowe, jakieś fryteczki wiadomo, te placki ziemniaczane. Sałatka gyros. Sałatka gyros, prawda, paróweczki smacznego, które teraz właśnie ten przyrządzamy. I co jeszcze? Różnego typu mięska. Oczywiście kebab. Pizze. Pizze. W letnim sezonie to jakieś grille, ten, znaczy w sensie te karkóweczki, kaszaneczki i kiełbaski, skrzydełeczka. Tak poza tym, no nie wiem, trochę by się pewnie jeszcze tego znalazło. Ale teraz nie wiem, co jeszcze. To jeszcze ty powiedz, co jeszcze robisz, proszę. Ja to tak, fryteczki z przyprawką do frytek, z żadną solą, ale z przyprawką do frytek jak najbardziej. I to chyba każdą przyprawą do frytek, one są wszystkie bardzo podobne, więc, więc tak. I z sosem czosnkowym, jak najbardziej dobrym sosem czosnkowym właśnie. Bo jak jest, wiecie, zły sos czosnkowy, to się nie ma takiej opcji. Szaszłyczki, szaszłyczki, szaszłyczki. Uwielbiam szaszłyki w ogóle. Nie, no magię to jest w ogóle cenie. Sałatkę Gros, kotlety schabowe, wszelkie kebaby, pizzę, tylko nie cztery sery. I co jeszcze? Zupę pomidorową uwielbiam, błogosławię ponad wszystko. Mogłabym ją jeść na okrągło. Praktycznie, prawie. Rosół też lubię, barszczek czerwony. O, barszczek czerwony, tak. Lubię bardzo barszczek czerwony. Co z sałatek, to sałatka Gros, sałatka z zupek chińskich. Sałatka z ryżem, mięskiem. Z ananasem nie przepadam generalnie, ale w sałatce przeżyję. Ze schłodyczy to wszelkie ciasta. Od tortów, poczynając poprzez sernik na zimno, sernik na ciepło, karpatkę, szarlotkę, kopie z kreta właśnie. I co tam jeszcze? Jakieś takie różne wszelkie, z biszkoptem, z kremem, z galaretką, wszelkie budynie, kisiele, chociaż bardziej budynie niż kisiele. Galaretki, jajecznice, naleśniki z serem, z kremem, z dżemem. Pierogi z jagodami, ruskie, mięsne, znaczy z mięsem. Krokiety i tak. Domowy szmalec, malec. Jeszcze jak taka bajda świeżego chleba, takiego wiejskiego. I do tego ogórek, to po prostu miodzia w ustach. No i pewnie jeszcze by się coś znalazło. Jest też dużo rzeczy, których nie lubię, ale o nich mówić nie będę. No, to tyle.


"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."

Anna Frankowska

lukasz1993258

#16 ·

Transcription

Jeszcze mi się przypomniało a propos, że bardzo lubię chleb zielnisty. Spotkałem co najmniej garstkę osób, które nie przepadały za takim chlebem. Mnie osobiście on bardzo smakuje, więc generalnie bardzo, jak dla mnie jest to dobry chleb. Wczoraj osobiście go jadłem i muszę powiedzieć, że mi smakuje bez zarzutu, więc to tak a propos tego, co jeszcze lubię. No to pozdrawiam Was wszystkich cieplutko.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#17 ·

1 likes
Transcription

Witam Was, ja sobie właśnie jem chipsy, a konkretnie Lazy Strong Chili, bo w którymś tam poście wspominałam o chipsach właśnie, ale to nieważne, przejdźmy do tematu. Co ja jeszcze lubię? Z deserów i ciast lubię murzynka, tiramisu, blok, nie się nie mówiłem, bo lubię pierogi ruskie i z kapustą, a z mięsem nie lubię. Jeśli chodzi o chleb ziarnisty. To bardzo go lubię, lubię też wszelkie zapiekanki robione w tosterze, tosty i takie inne kulinarnie eksperymenty, lubię miód, lubię cukierki miętowe, gorszą czekoladę, nie wiem czy ktoś lubi. Lubię grzyby, na przykład kanie, no w sumie to tyle.


lukasz1993258

#18 ·

Transcription

Cukierki miętowe też lubię, blok czekoladowy też lubię, no i raczej tyle.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

wojtas

#19 ·

1 likes
Transcription

Witam. Chciałabym też powiedzieć, co lubię z owoców i warzyw. Owoce lubię różne, i polskie, i egzotyczne. Egzotyczne to na przykład pomelo, cookie czy melon, też nie najgorzej. A z polskich, no to wiadomo, jabłka, śliwki, gruszki. A jest jeszcze mandarynki, pomarańcze. A warzywa lubię wszystkie, poza szpinakiem i brukselką, która smakuje jak piach. Pozdrawiam.


lukasz1993258

#20 ·

Transcription

Это только с помаранцем, мандарином и яблоком. Не специально.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
1 / 11 Next