Nieprawda. Kiedyś kostki masła też były po 250 gram. -- (mustafa): Kostka masła zawsze miała 200 gram. 250 miały margaryny są masła po 300 i 500 gram ale to są osełki, a nie kostki 190 mają zazwyczaj masmiksy chociaż teraz kryzys, inflacja i producenci kombinują. Jednak przepisy zawsze mają na myśli 200 gram. Szklanka to zawsze 250 ml łyżeczka to ta mała do herbaty 5 g łyżka to ta do zupy jakieś 15 g (zależy od produktu).
-- (Numernabis): No nie zawsze w gramach, bywa, że jest napisane kostka masła, tylko jaka? Są kostki 190 gram, 200 gram, a kiedyś kostka masła miała 250 gram. Bywa, że piszą szklanka mleka, mąki, tylko jaka szklanka? są szklanki 200 ml i 250 ml, dawniej tylko 250 ml. Łyżeczka przyprawy, ale jaka łyżeczka, są większe, mniejsze, bardziej płaskie lub bardziej głębokie, to samo jeśli chodzi o łyżki. -- (Agata.d): Przecież przepiisy są podawane w gramach, przynajmniej ja takie widziałam.
Zuza, to wcale nie jest takie śmieszne. 200-gramowe kostki weszły stosunkowo niedawno. To nie było tak, że pyknął rok 1989 i nagle 250-gramowych kostek już nie było. Sprzedawano je także potem. To z kolei wpłynęło na przepisy, bo nigdy nie wiesz, czy dany przepis nie jest jeszcze z tamtego okresu, a to wcale nie jest takie nieprawdopodobne. Mówiłabym, jak Ty, gdyby na ten problem nie zwróciła mi uwagi mama, osoba widząca. -- (Zuzler): Tak, teraz proponuję jeszcze przytoczyć kilka przykładów sprzed wojny i choć jeden z czasów Księstwa Warszawskiego.
Dokładnie, poza tym łatwiej jest masło na początku rozrobić z cukrem niż potem kiedy już jest gęste ciasto z mąką i tak jak wyżej, nie zawsze to widać,a może się potem okazać, że ciasto nie wyrośnie odpowiednio i mamy zakalca.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
To chyba zależy jakie ciasto. W niektórych urzywasz masła prosto z lodówki w niektórych roztapiasz, a takiego skostniałego to z cukrem raczej nie rozrobisz. Tak mi się przynajmiej wydaje, ale to nie moja działka więc mogę się mylić.
-- (Numernabis): Dokładnie, poza tym łatwiej jest masło na początku rozrobić z cukrem niż potem kiedy już jest gęste ciasto z mąką i tak jak wyżej, nie zawsze to widać,a może się potem okazać, że ciasto nie wyrośnie odpowiednio i mamy zakalca.
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Oczywiście, wszystko zależy od przepisu, tak samo jak ze składnikami, są przepisy gdzie nie trzeba całej kostki masła, a i są tacy co zamiast masła używają margaryny. nie zmienia to faktu, że przepis podający kostkę masła nie jest aktualnie jasny z powodów podanych wyżej, a są i tacy, którzy dopiero zaczynają przygodę z ciastami i nie mają pojęcia jaką konzystencję powinno osiągnąć dane ciasto i starają się trzymać przepisów i nijak się ma wówczas ten rąbek spódnicy, Oczywiście tutaj są mądrzejsze ode mnie i zapewne przytoczone tutaj zostanie kolejne mądre słowo ludowe.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Nie przypuszczam, by dzisiaj dużo przepisów zaciąganych z internetu chlubiło się niechlubnie tym złym przelicznikiem. A jak ktoś się zniechęci, to niekoniecznie proporcja musi wynikać z dodania zbyt małej ilości masła akurat. Problem owszem, jest, nie należy go bagatelizować, trzeba zwracać uwagę na to, co się dodaje, ale bez przesady. -- (Numernabis): Pod warunkiem, że ktoś nie zniechęci się nieudanymi wypiekami spowodowanymi niewłaściwą proporcją składników.
Tu nie chodzi tylko o masło, ale właśnie o babcine przepisy, których niejednokrotnie w internecie nie ma, a jak są to różnią się od tych, które mamy w spadku po babci, mamie... W takich przepisach jest również szklanka mąki czy mleka, śmietany, a tu też jest spora różnica, bo prawie na pewno, ale nie ma stuprocentowej pewności, szklanki kiedyś były 250 ml, teraz większość to 200 ml. No i ja o tym wiem, ale ktoś młodszy może o tym nie wiedzieć. I teraz sumując te dwa składniki, ma dodać kostkę masła i szklankę mleka i według babci to było 250 g masła i 250 ml mleka, a według dzisiejszych standardów ktoś taki doda 170 g masła czyli połowę i o 50 ml mniej mleka, nie sądzę, aby wyszło dobre ciasto.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
A mi się wydaje, że ta tradycyjna szklanka z luminarcru miała i dadal ma 250 ml.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
A ja mam jeszcze zeszyt z przepisami po babci przed wojennymi, gdzie były podane zupełnie inne miary i wagi. Na przykład kwaterka śmietany. No i skąd ja mam wiedzieć do ciężkiej Anielci ile to jest na nasze przeliczniki?
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
This site uses cookies to enhance your experience.