Po tym co międzynarodowy komitet olimpijski nie uznał poker za dyscyplinę sportową, pokerowi gracze się bardzo wkurzyli, ale nie dało się tego z nich wyczytać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta: - Czy mi się tylko wydaje, czy trzyma pan rękę na moich jądrach?? Pacjent spokojnym głosem: - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... Prawda panie doktorze?
Telewizyjny program rozrywkowy Jeden z Dziesięciu. Prowadzący zadaje uczestniczce pytanie: - W spodniach i na świadectwie? Uczestniczka: - Pała. Prowadzący: - To też ale chodziło nam o pasek.
Przybiega wnuczek do dziadka i krzyczy: - Dziadek, opowiedz historię wojenną! - Dobra smarku, siadaj i słuchaj. Tak więc... dawno temu, jak była wojna to przyszli do naszej wsi niemcy. Wyprowadzili wszystkich mężczyzn na polankę, a ich dowódca powiedział: - Tych z prawej rozstrzelać, a tych z lewej zerżnąć. - Dziadek, a tobie co zrobili? - Mnie rozstrzelali...
Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik pracuje przy grządce truskawek. Psychol woła: - A co pan robi? - Nawożę truskawki. - Co? - Nawożę truskawki, mówię! - Co pan robisz?!? - Truskawki posypuję gównem!!! - O, a ja cukrem posypuje, i to ja jestem pierdolnięty!
Kierownik Zoo przychodzi do weterynarza. - Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która ani rusz nie chce się parzyć. - W ogóle? - W ogóle. - A czy ona przypadkiem nie jest z Elbląga? - Nie, a dlaczego? - Bo moja żona jest z Elbląga.
Żona namawia męża żeby zgodził się pójść razem na imprezę z seksem zbiorowym. Długo się opierał, ale w końcu się zgodził. Impreza trwa i w pewnym momencie mąż krzyczy: - Stop!, Stop! Stop! zapalić światło! Musimy ustalić jakieś regóły, jestem tu od godziny i zrobiłem już 4 lody!
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi: - Kto zgadnie co to za zwierzę? - i wskazuje na papugę - będzie mógł kochać się ze mną całą noc. Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos: - Aligator. Na to babcia: - Skłonna jestem uznać.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Na lekcji matematyki wściekła nauczycielka przepytuje uczniów: - Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej! - Trzydzieści jeden... - Tak!? A czemu nie trzynaście!? Siadaj! Pała! Nowak, twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby! - Czterdzieści pięć... - A czemu nie pięćdziesiąt cztery!? Siadaj, pała! Rabinowicz, przykład liczby dwucyfrowej! - Dwadzieścia dwa. - Tak!? A czemu nie... Ehh, Rabinowicz, ty i te twoje żydowskie żarty. Siadaj, dostateczny!
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Moja dziewczyna powiedziała, że kobiety są lepsze w robieniu wielu rzeczy równocześnie. Więc jej kazałem usiąść i się zamknąć. Nie umiała zrobić ani jednego ani drugiego.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.