Kobieta siedzi u dentysty, dzwoni jej telefon już piąty raz, więc odbiera dentysta. halo, kto dzwoni? mąż to posłuchaj koleś, za chwilę będę gotowy, ona to wypluje, przepłucze sobie usta i do ciebie oddzwoni.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Umarła baba z kawału. W sumie patrząc na jej wszystkie dolegliwości, to może lepiej...
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Idziesz do stolarza- wszędzie są trociny i pył z drewna. Do fryzjera walają się włosy. A jak przyjdziesz do banku, to pieniędzy nie widać. jeszcze długopis jest przywiązany do stołu.
Zasadność jest, przecież nigdy nie masz pewności, co przyjmujesz, jeśli to nie sklepowe. A i ze sklepowym pewnie od czasu do czasu jakieś tragiczne wpadki się zdarzają.
David wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha. - John, coś ty taki zadowolony? - Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem i nagle podeszła do mnie ruda piękność ... Mówię Ci, stary ... Z takim biustem. Stanęła i spytała: ”Mogę popływać z Tobą łodzią?” Powiedziałem: ”Pewnie, że możesz.” Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: ”Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.” I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać! Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj. - Widzę, że humor Cię nie opuszcza. - Ech, stary ... Muszę Ci opowiedzieć ... Woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem i podeszła super blondyna, z ... No wiesz... Z takim biustem ... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. ”Jasne” - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: ” Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.” Stary ... Nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać! Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje. - Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny? - Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem ... I nagle staje przede mną ponętna brunetka ... Piersi ... stary! Takie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: ”Jasne, że możesz.” Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio ... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: ”Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu.” Ona ściągnęła figi ... Dave! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja ... Ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Przychodzi pedał do baru i gejowskim głosikiem prosi barmana: - Proszę piwko. Na to barman: - Nie, pedałom nie sprzedajemy! Lekko poddenerwowany gej ruszył do innego baru: - Poproszę piwo! - Nie gejom nie sprzedajemy. Wkurzony pedał wchodzi do trzeciego baru i męskim donośnym głosem mówi: - Piwo proszę! Na to przestraszony barman: - Ty brutalu. -pedalskim głosikiem.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Jaś, pyta się ojca. - Tatusiu, jak powstali ludzie? - Zostali stworzeni przez Boga. - A mamusia mówiła że ewoluowali od małp. - Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny. -- Rozmawiają dwie koleżanki: - Dzisiaj w metrze byłam najpiękniejszą pasażerką. - Jechałaś sama? -- Jedzie blondynka w wełnianej czapce na motorze. Policjant zatrzymuje motor i się pyta: - Czemu pani ma wełnianą czapkę, a nie kask? - Proszę pana, ja zrobiłam taki eksperyment. Z dwunastego piętra zrzuciłam wełnianą czapkę i kask. Kask się połamał, a czapka była cała. -- Rosjanin przyjeżdża do gułagu. Strażnik przyjmuje go i pyta: - Według papierów dostałeś 50 lat, za co? - Strażniku, powiedziałem, że Stalin jest kretynem. - I za to dostałeś 50 lat? No tak, 10 za obrazę Kremla, 10 za obrazę matki ojczyzny, 15 za obrazę Stalina i 15 za rozpowszechnianie tajemnicy państwowej. -- - Zobacz, mam buty ze skóry węża. - Widzę, chyba strażackiego. -- Żona dzwoni do męża: - Gdzie jesteś? - W pracy. - Tak, przecież słyszę w tle te pijackie rozmowy. - Kiedy ty kur*a zrozumiesz, że jestem barmanem?! -- Wchodzi Baca do sklepu w Krakowie i pyta: - Jes kiełbasa? - Jest, beskidzka. - Bes cego?
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
This site uses cookies to enhance your experience.