Dobry wieczór. Ja też się tutaj postanowiłam na tym wątku odezwać i swoje trzy grosze wtrącić.
Co do mojego głosu, ja go i lubię i nie lubię.
Więc i tak i nie, w zależności od sytuacji.
Lubię go dlatego, że jest dosyć ciepły, miły, odzwierciedla moją osobowość, przynajmniej w pewnym stopniu, bo nie do końca.
Ale nie lubię go dlatego, że jest niestety bardzo dziecinny i to niestety wpływa na jego niekorzyść.
Ponieważ kiedy fajnie jest być braną za młodszą, ale nie zawsze jest to fajne, bo kiedy naprawdę potrzebuje się coś załatwić
i ktoś bierze Cię za osobę młodszą niż jesteś i upiera się przy tym, a nie masz możliwości udowodnienia jej, że tak nie jest,
no to wtedy pojawia się problem, jeżeli trzeba coś załatwić rzeczywiście.
Tylko za pomocą głosu.
Też nie do końca go lubię dlatego, że nie do końca odzwierciedla moją osobowość, ponieważ każdy po pierwszym zetknięciu się z moim głosem myśli sobie
o, ona jest taka słodka, kobieca, delikatna, cieplutka, no i w ogóle tylko do rany przyłóż.
A to nie do końca jest prawda, bo owszem jestem taka, ale mam też swoją drugą stronę.
Stronę, która jest wredna.
Pyskata i bezczelna.
No i niestety, jak ktoś sobie tak pomyśli o mnie milutko, to potem może się nieźle rozczarować.
No i dlatego też tego swojego głosu nie lubię.
No a jeśli chodzi o nagrania, to nikt nie lubi swojego głosu słuchać z nagrań, także tutaj raczej nowości w tym nie ma.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
No, a jeżeli chodzi o mój głos, to ja raczej nie sądzę, żeby on odzwierciedlał moją osobowość.
Raczej bym w to nie wątpił, bo cóż, takie jest moje zdanie.
W każdym razie, jeżeli chodzi o Twój głos, Agata, no to Twój głos mi się raczej kojarzy z taką osobą, która jest ciepła,
która potrafi dać bezpieczeństwo drugiej osobie i w ogóle, która po prostu potrafi okazać drugiej osobie prawdziwe uczucie.
Z taką kobietą mi się Twój głos kojarzy. No i tyle. Dziękuję.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Hej! Pewnie są ludzie o podobnym głosie do naszego. :) Jeśli chodzi o głos Dzwonimira, to ja kojarzę gdzieś z dubbingu, ale konkretniej sprecyzować nie mogę, bo nie pamiętam, skąd dokładnie. :) Jak pisałem w innym wątku i wspominałem tutaj: sugerowanie się czyimś głosem podczas określania naszego stosunku do danej osoby jest zgoła nieoddające w pełni tego, jaką jest w rzeczywistości. :)
Cześć, no to ja tylko dopowiem, że bardzo Agata Ciebie rozumiem, bo ja też tak mam, że faktycznie brzmię bardzo młodo i ludzie myślą, że po prostu jestem młodsza niż jestem i to mi utrudnia załatwianie różnych spraw, bo po prostu nie jestem traktowana poważnie albo po prostu jestem traktowana często protekcjonalnie.
A że niestety bardzo rzadko mam porywy jakiejś asertywności, bezczelności to w ogóle nie, bo jest kata nigdy nie byłam, więc tak naprawdę trochę Ci zastroszczę i no tak nie mam, niestety, chociaż czasem bym chciała, to by czasem pomogło.
No i faktycznie tak jest z tym głosem. Co do odzwierciedlania osobowości, to tak, myślę, że mój głos odzwierciedla moją osobowość.
Dobrze, tak mi się wydaje. No tak myślę. To by musieli się ludzie wypowiedzieć, którzy mnie lepiej znają, na pewno nie lepiej niż ja sama, ale lepiej niż ktoś, kto mnie słyszy pierwszy raz, no po prostu.
No słuchajcie, ja powiem tak, mi mój głos kiedyś się wydawał strasznie głupi, a teraz kiedy takiego słucham, to mam takie dwa jakby...
Ojej, mam takie dwa wrażenia na jego temat, mianowicie pierwsze wrażenie nadal trochę głupie, to ja nie mogę się przecież...
Przepraszam, jeżeli słychać coś. Przecież czemu, to ja mam być takim głosem śmiesznym? Drugie wrażenie, że w zasadzie to ten...
To jakby, to taką już myśl mi nasuwa drugą, że to jak mnie ludzie odbierają, mój głos, jest zupełnie coś innego niż to co ja sama znam i to jest śmieszne w sumie.
No bo mi się ten mój głos jak sam...
Sama mówię, to wydaje mi nawet spoko, tak, wiecie.
A jak go słucham, to sobie myślę, że ja nie potrafię chyba do końca nad nim tak jakby...
Panować, to nie wiem czy dobre słowo, tak jakby...
Mam chyba złą emisję, takie mam zawsze wrażenie, że mam taką złą emisję, że zawsze mówię tak jakby...
Jakby za szybko i jakby zbyt dużo uwagi poświęcając... Nie, za mało właśnie uwagi poświęcając temu jak ten mój głos po prostu brzmi.
Dodam jeszcze, że podobno bardzo, bardzo wielki procent ludzi nie lubi swojego głosu, bardzo wielu ludzi nie lubi niby swojego głosu, ale ja do nich właściwie nie należę, bo już się po prostu z nim zdążyłam osłuchać.
No, nie jest może najpiękniejszy, nie jest może to głos, jakby to powiedzieć, taki, jaki bym chciała i marzyła, żeby mieć i jaki mi się czasem wydaje, że mam, że mogłabym mieć, ale nie jest też zły w kropkach.
Można mieć gorszy, więc nie mam na co właściwie narzekać.
Uważam go za przeciętny, ale mnie nie lubię.
Witajcie!
A ja Wam powiem, że ja lubię swój głos.
Właściwie w 99% go lubię.
Jest tylko jeden taki drobny szczegół,
taki jeden drobny moment, kiedy go nie lubię
i to jest ten moment, kiedy wracam z jakiegoś jarmarku,
zjazd na karuzelach,
kiedy ten głos jest taki, no...
...
...wykrzyczany,
to wtedy go nie lubię.
Natomiast,
że tak powiem,
wreszcie
przypadków i wreszcie w sytuacji
lubię go jak najbardziej.
Lubię zresztą nawet
samej siebie słuchać
i nie mam z tym żadnych problemów
i nie mam też problemu z tym, jak ktoś mnie nagrywa.
No niech se nagrywa, co?
...
Także ja ogólnie jestem
z moim głosem w porządku.
No też zbytnio swojego głosu nie lubię, jak jest zachrypnięta, albo taki po dosyć mocnym kilkuminutowym krzyku, bo wtedy ten głos jest taki, nie dość, że zachrypnięty, to jeszcze taki po prostu dziwny, więc tutaj się w zupełności nie dziwię.
Kiedyś, jak byłem parę lat temu po raz ostatni w 2017 roku w jednym z klubów, to po wykrzyczaniu, jak krzyczałem przez pół godziny, to potem niestety przez dobre jakieś 15-20 minut, jakby to powiedzieć, po prostu nie mogłem nic powiedzieć.
Dobrze, że akurat wtedy mnie nikt nie nagrywał, bo jak ja bym się nie usłuchał w taki sposób, to raczej chyba...
Ja bym nie był zbytnio z tego zadowolony, więc tutaj w zupełności nie ma się co dziwić, że go nie lubisz, gdy jest zachrypięty.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Droga Adelo, chciałabym powiedzieć Ci, że ja Ci się kompletnie nie dziwię, bo Ty głos to masz naprawdę fajny.
No, jakby tu powiedzieć, żeby to nie zabrzmiało dziwnie.
Generalnie, jeżeli chodzi o żeńskie głosy, to ja jak najbardziej też mam swe ulubione
i na przykład Twój w zasadzie wpasowuje się w tę kategorię
moich ładnych, uważanych przeze mnie za ładne głosów.
O, jeszcze do Adeli. Adela, wyobraź sobie sytuację, tutaj dam teraz taki przykład. Wyobraź sobie sytuację, jak bardzo zachytnięty głos muszą być artyści, którzy śpiewają w rockowych zespołach.
Tak jak na przykład tam tutaj przykładowo Linkin Park, jak oni muszą mieć głosy zachytnięte wtedy. To oczywiście byłby taki jakby przykład. Bo jak tam się zaczyna drzeć przy niektórych rockowych brzmieniach, no to potem jest dopiero niezła jazda.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Cześć, czy no wiecie, generalnie tak to ja bym tutaj nie patrzył, bo zachrypnięty, niezachrypnięty to jest, że tak powiem, okazjonalnie.
Czy to, nie wiem, po alkoholu jakiś taki, głos insz, czy to właśnie tak jak tutaj Łukasz porównuje do tych rockowych piosenkarzy, wokalistów, to też zależy, bo ja kiedyś, jak miałem warunki, to sobie tak trochę ryja darłem, ale robiłem to w zły sposób i generalnie, no, potrzebuję nauczyciela wokalistów.
W wokalu, żeby się negatywnych, takich złych nawyków by zbyć, bo napinam gardło i właśnie drąc ryja też napinałem gardło, a to też nie jest właściwe nawet w takich growlach, czy screenach, fachowo określając.
Natomiast to ja bym podpisywał pod modulowanie głosu, czyli to jakby, nie wiem, teraz coś tam, no, czy nie mam jakiegoś tego i miałbym narzekać, że mi się to nie podoba, nie?
Więc tu nie szedłbym jakby tokiem rozumowania w tę stronę, tylko się skupiłem na naturalnym głosie po prostu.
A też myślę, nie ma co załamywać się z faktu, że nie wiem, z rana mam bardziej taki ochrybły głos, coś tam, albo jakiś taki bardziej koci, mał.
Także, no, nie wiem, ja tutaj bym z dystansem do tego podszedł, jednak z akceptacją do samego śladu.
Także, nie wiem, nie.
Powiem w ten sposób, jeżeli chodzi o mnie, to ja mam zazwyczaj coś takiego, że jak ja wstaję rano, to mój głos jest taki, gdzieś w takim kierunku.
To też zależy od tego, kto ile śpi, że tak powiem.
Ale to trwa jakieś tam parę minut i już moja barwa głosu jest troszkę chyba jakby bardziej wyższa niż to jest zazwyczaj, jeżeli chodzi o to.
Więc tak to wygląda.
Na alkoholu też można mieć zakryty głos, tak, zgodzę się z tym.
Ale tutaj to moim zdaniem wynęli, że tutaj to zależy od tego.
Kto ile pije i przez ile pije.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
To swoją drogą, ale podałem przykład alkoholu, w sensie, że się zmienia jakkolwiek głosenie, że się chrypa pojawia, bo tutaj też można jeszcze dodać te fajki i tam inne cuda tak naprawdę.
Tylko gdzieś w tyłu głowy miałem to, że no te trzy minuty na wypowiedź, więc się tak nie rozwodziłem tutaj na detale. Natomiast, no tak tak.
No wiesz, weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że tobie się może twój głos na przykład nie podobać, tylko każdy z nas też słyszy inaczej.
Takie mikro różnice.
I stąd się, myślę, biorą gusta człowieka.
I tak jak ty słyszysz siebie inaczej, tak my ciebie słyszymy inaczej.
I każdy z nas, jako te osoby wszystkie ciebie otaczające, każdy słyszy inaczej.
I jednej osobie się będzie podobać twój głos, drugiej nie.
Także też nie muszę się załamywać.
Po prostu, że tak powiem, być otwartym na tych...
ludzi, którzy będą akceptowali to, jaki masz głos, no też nie ma co się oszukiwać, ale oceniać kogoś na podstawie głosu czy wyglądu, nie wiem,
majątności czy czegokolwiek, no to jest dość krzywdzące, uważam, bo jednak to nie świadczy o człowieku tak naprawdę, z którym mamy do czynienia.
Nie?
Także nawet ktoś, kto będzie miał piękny, fajny głos, to niekoniecznie się okaże jakimś spoko z drugiej strony.
Także nie ma co tutaj załamywać się z tego tytułu, że gdzieś tam nie trybi ten nasz głosik do końca, jakbyśmy chcieli.
No tak, masz rację, ale są też i takie osoby, które na przykład po którymś głosie wyraźnie słychać, że tam kiedyś na przykład jakiś czas wstecz piły, bo ten głos jest taki bardziej zachrypnięty.
On już taki jest. Osobiście znam taką osobę, która już nie pije, tam pracuje, coś tam robi, ale słychać po głosie, bynajmniej ja tutaj dopiero, że kiedyś wbijała sobie po grzecie.
Ja na szczęście głosu nie mam w ogóle zachrypniętego.
No i co?
No teraz tak ja mam taki sposób.
Tak, to jest zachrypnięte, ale tak to zazwyczaj nie.
Papierosy też na to wpływają. Tak, ja swego czasu też kiedyś paliłem dużo, ale na szczęście nie do tego stopnia, żeby mieć aż tak zachrypnięty głos.
Co nie?
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witajcie! Ja swój głos lubię, nawet bardzo lubię.
Podoba mi się w moim głosie to, że mogę zmieniać głosy.
To jest naprawdę przecudowne.
Także ja jak najbardziej lubię swój głos.
No Wesołek, twój głos tak zabrzmiał jak... podobnie do takiego chyba... czekaj, jak on się nazywał?
Czekaj, był ktoś taki... Sylwika będzie kojarzyć... Ostrowski? Nie, Kryc chyba... Gracjan Ostrowski.
On miał taki głos podobny, właśnie do niego tak przez moment miałeś podobny głos.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
This site uses cookies to enhance your experience.