Samodzielnościowe forum mieszane

Przechodzenie przez światła a niewidomi

Started by lukasz1993258 96 posts last post 3 years ago Page 1 of 5

#1

Transcription

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. W tym błądku chciałbym, abyśmy się zmiłili doświadczeniami, jeżeli chodzi o przechodzenie przez ulicę. W sensie chodzi mi o światła. Więc u mnie jest tak, że niestety jeżeli ja się wybieram do centrum, znaczy do Arkadii, no to niestety u mnie jest tak, że są w sumie dwa razy albo nawet trzy razy jest przejście takie typowo. No i niestety, ale trzeba bardzo długo czekać aż będzie zielone, to jest czasami uciążliwe. Że nie wspominając tego, że te światła po prostu nie są uciążliwe. I w ogóle no trochę te światła mnie w ogóle irytują, ale to już zostawię bez komentarza. No ale niestety tak trzeba, ja na przykład przedwczoraj dobre dwie minuty czy nawet trzy czekałem, aż się zielone zapali. No i jest lipa, bo to zielone światło chyba trwa przez jakiś tam, przez ileś tam sekund. I niestety zielone. I już jest totalna lipa. Więc no niestety tak wyszło. Oczywiście zdarzają się jakieś światła udźwiękowione, ale no to jest niestety bardzo wielka rzadkość, tak jak mówię. Więc w tym wątku udzielmy się i wypowiadajmy się co do waszych przechodzeń, przechodzenia przez, co do waszego przechodzenia przez światła. Także no w sumie... No w sumie to tyle. No i serdecznie was wszystkich pozdrawiam. Do usłyszenia.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#2

Transcription

Ty kurwa, ten podkład, ty się koszle wybrałeś, ja pierdziele. Dopiero trafiłem na ten wątek i po prostu, bo to tak pasuje, że lepiej się nie da. Nie no, nagrywaj części takie, to piękny podkładzik, jakaś muze taka i kordej i wątek. A dobra, co do tematu, to jest kurwa kawka tak, że przynajmniej w większych miastach w Krakowie są te takie na przejściach, przy przejściach są tak zwane bąbelki, które da się wyczuć. Jak są sygnalizacje, to bardzo dobrze do to się przechodzi. Jak nie ma, to albo się ludzi pyta, albo ludzie sami powiedzą. Albo jak nic nie jedzie, to po prostu przechodzę i tam dupa ta. Może jak mnie coś rozjedzie, to i tak nic się nie stanie. No, pozdrawiam.


#3 1 like

Transcription

Przechodzenie w światło. U mnie z orientacją jest naprawdę bardzo kiepsko, ale jeśli już gdzieś idę, no to jak światło pika, problemu żadnego. Nie ma po prostu jak się pikać, a jeśli są niepikające, to po prostu czekam aż będzie cisza. Taka względna, bo całkowitej to wiadomo, że nie będzie raczej. Ale gdy już jest taka względna cisza, to wiem, że mogę przejść, bo najwyraźniej światło jest prawidłowe. Oczywiście to jest ryzykowne wszystko, no ale jak to mówią, bez ryzyka nie ma zabawy, a po drugie inaczej się tego zrobić nie da.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#4 1 like

Transcription

Gratuluję koledze wyboru podkładu. Natychmiast mi się to skojarzyło z taką japońską jakąś gierką. Powinna taka powstać. Gierka będzie miała fabułę, ślepy idzie przez światła i teraz ma za zadanie przeżyć. Albo przeżyje, albo nie przeżyje. Świetne. Po prostu podkładzik miodzio. Co do tak zwanego meritumu, to chyba każdy radzi sobie jak może. Problemem są nie tyle odnalezienie tych świateł, czy to też, ale to już jak się dowiemy jak szukać i gdzie szukać, albo nam ludzie powiedzą to jest w miarę spoko. Gorzej, że... Wiele z tych sygnalizacji, nie dość z tych dźwiękowych oczywiście, mimo że, nie dość, że jest wyłączana na noc po 22, ja się już niejednokrotnie z czymś takim spotkałem. Poniekąd jest to uzasadnione ciszą nocną i rozumiem takie rozporządzenia, ale dla nas to stanowi realne zagrożenie. Kolejnym zagrożeniem są kierowcy, którzy nie przestrzegając przepisu jadą, sobie nieraz pełną prędkością, mimo czerwonego światła. Także, no jest naprawdę ciężko w tym temacie. Osobną kwestią są różne wysepki, różne takie duże, duże przejścia, gdzie na przykład przechodzi się przez ulicę, przez jakąś arterię dużą i zaraz trzeba skręcić na przykład i za 10 metrów, 5, albo nawet czasem 2 i jest od razu następne przejście. W takich miejscach się po prostu gubię i wolę się pytać ludzi. Oczywiście sam również przejdę, ale jest to tak cholernie stresujące, że wolę tego unikać. No i to chyba tyle w temacie. Pozdrawiam.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#5 1 like

Transcription

Taka gra już istnieje Zrobił ją Oriol Gomez I nazywa to się jeśli dobrze pamiętam Dead on the road Znajdziesz to na jego stronie Generalnie Całą Jakby Treścią gry jest to że musisz przechodzić Między samochodami W sensie zdążyć Między przejazdem jednych A między przejazdem drugich Zbierać tam oczywiście jakieś bonusy I przy okazji Te samochody jeżdżą coraz szybciej Koncept gry Jak widać już Został gdzieś użyty


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#6

Transcription

Przepraszam za tamten wpis, ale ja już się nadrałem, dosyć długi, lecz nikt nie oddychnął, żeby nadrać na nowo i tak się stało, że nic się nie nadrało. Powtórzę to jeszcze raz. Będzie długo, ale trudno. Jeżeli chodzi o te przejście dla niewidomych na światło. Powiem tak. Są, jak tu wszyscy wiadomo, są dźwiękowe i bezdźwiękowe. Zacznę od tych pierwszych, od dźwiękowych. Nie wiem czy w każdym mieście, ale u mnie w Białostocu czy w Warszawie na pewno tak jest, że im dłuższe przejście, tym trudniej jest dźwięk. Tym krócej jest dźwięk, który pozwala osobie niewidomej przejść na danych światłach. Jeżeli chodzi o Warszawę, bo tam miałem do czynienia, bo ja studiowałem w tych niestety nieszczęsnych siedlcach, to raz na jakiś czas jeździłem do cerkwi Marii Magdaleny, do cerkwi św. Marii Magdaleny w Warszawie. To tam, koło tego Dworca Wileńskiego, bo to tam niedaleko, mimo to trzeba jeszcze naprawdę troszkę taki kawałeczek przejść, że tak powiem. To tam, koło tego Dworca, naprawdę jest takie bardzo duże, potrojne przejście. Jest bardzo duże, potrojne przejście, gdzie naprawdę tak bardzo trochę trzeba iść. Więc jakby jest pierwsze przejście, malutka wysepka, drugie takie przejście, druga część, położywca to druga, druga, druga wysepka i to trzecia część tego samego przejścia. To naprawdę trzeba było dobiec, żeby naprawdę. Utrudnienie. Tak samo u mnie w Białostoku. Jak kiedyś jeździłem do liceum, czy do cerkwi jakiejś, kiedyś nie miałem chodzić tutaj naszym białostockim przejściem podziemnym. W centrum, takim małym. To jeździłem tam aż po, wysiadłem na przestanku, które znajdowało się tam nie wiem na skos, czy tak na przeciw, to może mniej więcej bardziej. Komendy Wojewódzkiej Policji tutaj w Białostoku. I musiałem jeszcze też taki kawałek troszeczkę podejść. Nie tylko na przeciw, choć to naprawdę, bo to tam jest trochę jakby z dala od ulicy. Dalej, o co mi bardziej chodzi. Na pewno. Jeżeli chodzi o tę ulicę, to jest naprawdę. Na pewno. Mam takie poczucie światła akurat, to. Dziękuję Boże, że mam takie poczucie światła, że widziałem, że wiem, że to było jak kilka pasmów. To było nawet, że można było na słów wyłapać, tak. Że na różnych. Liniach. Jeżdżą. I w podróż była taka mała wysepka. I. Trzeba było naprawdę przejść szybko. Kto nie umiał wolno chodzić, to. Musiał. Dwa, dwa razy, że tak powiem. Stać na światło, jeżeli trafię na czerwone. Najpierw przed przejściem, a później na tej właśnie wysepce. O tyle to jest fajne, że. W naszym Białymstoku. W moim Białymstoku, znaczy. Przepraszam. W moim Białymstoku. Nie wiem. Może ktoś jeszcze. Wie tutaj. Może ktoś jeszcze jest w Białymstoku. Nie wiem. Jeszcze tak do kontaktu. Ale to już. Nie na ten wątek. Są takie przyciski. Gdzie można naprawdę wcisnąć. Gdzie. Przynajmniej widać, że te przyciski się wciskają. Ci naciska. W przeciwieństwie do siedlec. W przeciwieństwie do siedlec. Gdzie się wciska. Ma się wrażenie, że. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Wszystko wciska. Ma się wrażenie, że nic. Si nie wcisnęło. A tak naprawdę się wcisnęło. Nie no bo dlaczego tak to zostało zrobione. No, ale tron mał. A, jeżeli chodzi o tą ulicę co. Odchodzi w bok. To jest ulica pracy wyzwolenia. Ulica pracy wyzwolenia. Przepraszam. Ulica pracy wyzwolenia. Przepraszam. To jest naprawdę krótkie przejście, że tam osoba, która dziarstwo, że tak powiem, chodzi, tak, mimo utraty swojego wzroku, to naprawdę przejście się prawie dwie punkty. Kto chodzi bardzo, ale to bardzo powolny, no to wtedy to dla niego idealne, ale kto chodzi nawet sprawnie, że tak powiem, no to wystarczy mu aż za nadto czas. Jeżeli chodzi o siedlce, takim pechowym skrzyżowaniem jest ulica, jest, przepraszam, jest skrzyżowanie ulic Sokołowskiej w obie strony, w stronę centrum i w stronę Sokołowa Podlaskiego. Witam dalej chyba, podoła, tak, Sokołowa Podlaskiego i w drugą stronę ulicy. Więc te sytuacje są na centrum miasta, Popiełuszki i Rynkowej. Tak są tamte przejścia położone blisko siebie. W Białymstoku też się tak zdarza. W Białymstoku też się tak zdarza. Tylko to jest, tylko to, co jest to. Tam tu... Owszem, są tam takie całkiem krótkie przejścia, tak. A mimo to naprawdę tak się pali, tak ten dźwięk jest na tyle krótki, że mimo to osoba, która wolniej chodzi, no a w to radziarstwo chodzi, nie da rady przejść. Naprawdę. Bardzo podobnie jest tam zaraz gdzieś po odwórca PKS 7C. Jeżeli chodzi o ulicę Armii Krajowej, to jest naprawdę przejście, no może być, może troszeczkę jej długiej, ale świadczy się przynajmniej pali dla tych trzech. A ulica, która od niej odchodzi 3 Maja, tej, co zawsze chodziłem na dworze z piechotą, bo bardzo by chodzić, to dużo już mówiłem, bo on poczekał w miejscach, zapraszam. Eee... To... Pali się króciutko. A to jest mniejsze przejście, ale mimo wszystko też się pali. Niestety. To jest też minusem. Minusem tego też jest, że... Niektóre światła... Na niektórych przejściach dźwięk jest wyłączany na moc. A na niektórych... Dźwięk jest całą noc. I nikomu to nie przeszkadza. I... A dlaczego w takim razie inne przejścia są wyłączone na noc? Co z tego, że to centrum? W centrum tym bardziej, gdyż niewidomy też potrafią chodzić przed siedmą rano. Tak jak na przykład ja. Eee... I... A gdzie to wtórzyło, że w końcu... Eee... Zdenerwowałem się. Eee... Zdenerwowało mnie to. Zdenerwowało mnie to. Wznosiłem do odpowiedniej instytucji. Co się okazało? Owszem. Zrobili dźwięk. Troszeczkę go wydłużyli. Tak? Wówczas. Ale nie zmienili dźwięk. Nie wiem dlaczego. No trochę cichy. Wiecie, jeśli jest bardzo duży ruch, to naprawdę na osoby, które mają wyczelone bardziej słów. Eee... To... Może to też w niestety uroczy uneśnienie usłyszeć. Niestety... Może to nie usłyszeć. I jak kiedyś wszedłem rano do cerkwi. Powiedzielismy, na około znanych uczą przejść i po ziemiach chodzić. Jak już mówiłem... To... Już nie wiem, około w pół do siódmych było. Chciałem sobie jechać tam, żeby na spokój, ale to nie o to chodzi. Nie było, nie wiem, stałym, stałym, pracę sobą chodzę, myślę, no kurczę, było się to, ale nie wiedziałem, czy w tym momencie, ile czasu, czy już o ile się to pali, czy zdążę, czy nie zdążę przejść. Nie wiem, nie wiedziałem tego. Natomiast, powiem tak, natomiast jeżeli, dopiero niektórzy jakby siedali, mówili, że zielone jest, przychodzili ludzie, to opowiadali. Raz raz, kiedy się tam chyba z rodziną wróciłem, z bractwem, ze spotkania Bractwa Młodzieży Prawosławnej. Do domu to krótokrotnie wróciłem, chyba w sprawie, w sprawie, że rodzinę, dopiero taki pan mnie zobaczył. Przestałem na dwóch zielonych światłach. Nie przechodzę. Dopiero dla mnie powiedział, że jest zielone światło. Dopiero na trzecich udało mi się przejść. Było to już później. Owszem, zrobili tutaj też więcej tych udźwiękowionych, co jest bardzo dobrze. Planowali jeszcze. A w końcu zrobili tak. Ja nie zgłosiłem to. Zrobili taki numer. Zrobili taki numer. A w dzień było. To później zrobili odwrotnie. W nocy był, a w dzień nie. Byłem po prostu w szoku. Naprawdę. Bo i w taką porę, i w taką porę, osoba nie wiadomo co. Tak? Nie mówię tam, druga, trzecia w nocy. Ale już tak naprawdę to bardzo boli. To nie przynajmniej ten dźwięk. I co jest rośniejsze? Czy dźwięk sygnalizacji świetlnej, czy dźwięk pociągu, który swoim trąbieniem informuje, że dojeżdża do przyjazdu kolejowego. Że zbliża się do przyjazdu kolejowego. Co jest rośniejsze? Chyba odpowiedź jest wszystkim jasna. Nie muszę odpowiadać na to pytanie. I powiem tak. Jeżeli do tej trąbki można się przyzwyczaić, to do świateł tym bardziej. Bo światła na pewno są cichsze. Zależy jeszcze, jaki dźwięk się zrobiło. Tak? Jaki dźwięk. Niestety są też takie właśnie... No i właśnie ten bez sygnalizacji to właśnie takie... A są też niestety przejścia. Otóż tutaj tylko napomnę tak szybciutko, że... Napomnę szybciutko, że... Napomnę tutaj szybciutko, że stwór też tak określa, że w ogóle nie ma jakiejkolwiek sygnalizacji. Nie ma jakiejkolwiek. Że kiedy trzeba było na siłę wejść. Że jeszcze powiem wtedy z kolegą. Trzeba było na siłę wejść na jezdnię. Bo ludzie nie widzieli białej laski. A stało. A miałem. Miałem tą białą laskę. Białą laskę. Naprawdę. I jest to bardzo uciążliwe. Na szczęście jeździłem... Mi się tak zdarzyło bardzo fajnie, że... Znaczy kiedyś mi się zdarzyło, że rano jak jechałem, wysiadali kierowcy czy pasażerowie i pomagali mi przejść na drugą stronę. Albo nawet wysiadali wysiadali nawet kierowcy wychodzili z kierownicy, otwierali te drzwi swoje. Informowali mi, żebym szedł, bo mam zielone światło. Te co jechali z lewej na prawą stronę. Zawsze tak jest. Zapisałeś? Właśnie tak to było. Pozdrawiam. Dzięki za oglądanie!


Pozdrawiam

#7

Transcription

Witam na dworcu w Wileńskim. Chyba jest to zmienione, ale na 80% jestem pewien, że jest dłużej. Na 20% nie, bo ostatnio płyłem, ale leciłem na wariata, żeby do pociągu zdążyć. Więc któregoś dnia, jak będę akurat na dworcu w Wileńskim, to się przesłucham tym światłom. Co do Warszawy, jest zrobione tak w niektórych miejscach, że pomimo, że jest wyłączona sygnalizacja, bo na przykład ludziom przeszkadza, czy coś takiego, ten słup wibruje. Więc możemy sobie do takiego słupa podejść, nacisnąć, położyć rękę i on nam sobie wibruje, jak będzie światło zielone. A na przykład w Krakowie są dwa takie przejścia, chyba przy Bawarze. Przy Wasztowej, czy przy hali targowej? Tak, przy hali targowej. I drugie na lądzie, albo w Bąglińskim, albo w Grzegorzewskim, teraz dokładnie nie pamiętam, że to światło mówi. Światło czerwone i światło zielone. Chyba tam jest światło czerwone, coś takiego, proszę stać, czy coś takiego. Światło zielone można przechodzić i jeżeli dobrze pamiętam, to... Jeszcze mówi i piszczy. Jeżeli jest światło czerwone, no to mówi i piszczy krótkimi sygnałami. A jeżeli jest światło, czy nie krótkimi, pojedynczymi sygnałami, a jeżeli jest światło zielone, no to piszczy sygnałami takimi już ciągłymi. To będzie jak na razie tyle.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#8

Transcription

Ja chciałbym tylko odnieść się do ostatnich słów tutaj Pana. Mi chodziło o takie przejście, jak się idzie z Dworca Wschodniego w Warszawie pod prawosławny Akademik, pod Centrum Kultury Prawosławnej na ul. Św. Cyryla i Metodego. Tam znajduje się obok tej cerkwi katedralnej św. apostoła Marii Magdaleny. Od Dworca Wschodniego, jak się jechało, posiadało się na Dworcu Wileńskim. I od tego właśnie dworca było właśnie takie przejście. Trzeba było je niestety przejść. Nie wiem czy o tym całym przejściu. Myślimy. Nie wiem czy o tym całym przejściu myślimy. Pozdrawiam.


Pozdrawiam

#9

Transcription

Tak, to jest to właśnie przejście. Tylko ja po prostu, tak jak mówiłem w poprzednim poście, że nie pamiętam dokładnie, czy to się zmieniło, czy nie, bo ja wtedy leciałem na tego słonego wariata, żeby na pociąg zdążyć. W któryś dzień na pewno będą robione testy rejestratora, no to będę tam na tym dworcu i nawet mogę, no na pewno będę nagrywał, mogę nawet tutaj na wątek wyrzucić lub na bloga, lub na udostępnione pliki, jak wygląda sprawa z tymi efektami. Pozdrawiam.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#10

Transcription

Słuchajcie, jeśli chodzi o mnie, o przechodzenie przez światła, no u mnie jest sygnalizacja dźwiękowa, wszystko pięknie, ale właśnie tych kropeczek krajlowskich nie ma, które po prostu powodują, że, no przed krawężnikami, że trzeba się zatrzymać i w ogóle nie ma tego w ogóle, a w ogóle u nas takie są przejścia, takie, no, ruchliwe jest ulica i czasem się zdarza tak, że w weekendy wyłączają te pikacze, starostwo wyłącza, bo bo ludziom z bloku to przeszkadza i niby to jest za głośno, ale ja uważam, że źle robi, bo, no bo po prostu nie powinni tak robić, nie powinni wyłączać osobom po prostu, bo to, że im tam przeszkadza, no to trudno, no jejku, no, tak sobie wybrali, mieszkają, nie? No i generalnie nie powinni. Powinni wyłączać tych sygnalizacji świetlnych i w ogóle, no ale, no i w sumie to tyle, co mogę na ten temat powiedzieć.


#11

Transcription

tutaj w pobliżu gdzie mieszkam też tych kropel ciagurajowskich nie zauważyłem w niektórych miejscach po prostu są, a w niektórych nie


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#12

Transcription

Witam serdecznie, posłuchałem te kolejne wpisy i chcę powiedzieć tak, nie wiem po co dokładnie o jakie kropki brydowskie chodzi. Ja to bardziej przejścia rozpoznaję po takim jakby zniżeniu, że przeważnie przy chodniku jest próg, a jak jest przejście to jest taki jakby spadek w dół. I wtedy wiem, że to jest właśnie ulica i trzeba się zatrzymać, żeby, czy nie ma, że owszem są i na przejściach ze światłami i na przejściach bez świata. Na pewno, dla mnie to tak jest na pewno w ten sposób ułatwione, gdy wtedy wiem, że jest ulica i się wtedy zatrzymuję. I jeżeli nie jestem, nie tyle co w swoim mieście, ale wystarczy, że nie jestem na swoim osiedlu, to muszę czekać na osobę, która widzi i wtedy się pytam, czy to jest przejście ze światłami, czy przejście bez świata. Nawet po tych różnych ulicach, w których się poruszam praktycznie niemal zawsze, to czasami też zdarzy się mi, że muszę się spytać, bo nie jestem pewien, czy to jest ze światłami, czy bez świata. Niestety coś takiego jest, że... No sam mówię, wystarczy, że pojadę na inny osiedle. I już nie znam układu tego osiedla i wtedy muszę się pytać i jeżeli jest jakieś przejście, czuję ten spadek w dół, wtedy wiem, że to jest ulica i zatrzymuję się i czekam na jakąś osobę, która mi powie, odpowie na moje pytanie, czy to jest przejście ze światłami, czy przejście bez świata. Pozdrawiam.


Pozdrawiam

#13

Transcription

Witam serdecznie. Zapomniałem powiedzieć, to teraz powiem. Będąc w ubiegłym roku w Bielsku Podlaskim trafiłem na bardzo fajne przejścia z bardzo fajnym dźwiękiem. Dlatego. Dźwięk bardzo nietypowy, dla mnie osobiście, bo do tej pory z takim dźwiękiem to nie spotkawam. Jeszcze przyznam się szczerze. Super stoję na przejściu. Słyszę jakiś dźwięk. Myślę, co to za dźwięk jest. Jakiś dziwny dźwięk. Nieznany dla mnie w ogóle. Jakiś idzie, potem przechodzi i mówi proszę iść, bo ma pan zielone. Ja taki zdziwiony. Kurczę, co to jest? Słyszę taki dźwięk. No a niestety się z tym czułem. Było już za późno. Więc pomogli przejść. A tak, a ten dźwięk dla mnie osobiście przypominał dźwięk prechoczącej żaby. Ciekawe, czy w innych miastach podobne są. Czy taki sam, czy też gdzieś jeszcze. Może w innych miastach. Nie wiem. Nie jestem właśnie ciekaw. Jak uda mnie się w tym roku, bo też się biorę do Bielska. Na taki mój koncert, który lubi piosenkę lubi słuchać. Jak uda mnie się i będę na tym przejść, jeśli na niego trafię. A co jest bardzo prawdopodobne, że trafię. Ale nic nie powiem. Nic nie jest pewne. Nic nie jest pewne, jeśli chodzi o tą kwestię. To jeśli uda mnie, jeśli uda mnie się, to nagram to. Telefonem swoim. Jeżeli tylko uda się mnie jakoś tam zalogować przez stronę internetową. Jak trafię, to spróbuję nagrać. Jeszcze zależy, jaki będzie to ruch. Czy duży, czy nie. Najwyżej spróbuję. Próbuję podejść pod ten słup, gdzie bardzo, gdzie przepraszam, gdzie najbardziej głośniej, gdzie najlepiej go słychać. A jak jest w innych miastach, polskich i niepolskich. Jakie są w ogóle dźwięki sygnalizacyjne. Czy coś przypominające, czy to po prostu takie nie wiem, czy to jest taki właśnie jak tutaj mówią, dźwięk trochę oczący. Żaby, czy takie. Czy taki dźwięk, dźwięk trochę oczący, żaby, czy taki jak na przykład. Ja tu już z takimi dwoma się spotkałem. Takimi normalnymi dla mnie się wydawały. No i ten trzeci to dźwięk trochę oczącej żaby. I jak dla mnie. Jeżeli to znany nam, to wtedy może to się podpowiedź dla niego przypomina. Dla mnie ten dźwięk przypomina dźwięk oczącej żaby. Pozdrawiam. Damian Lojgin, Bratczyk96


Pozdrawiam

#14

Transcription

Witam serdecznie. Chodząc dzisiaj po moim rodzinnym Białymstoku trafiłem na bardzo nietypowe skrzyżowanie. Mianowicie skrzyżowanie ulic Wyszyńskiego i Sosnowskiego. Chodzi mi o przejście, jak się idzie ulicą wzdłuż ulicy Wyszyńskiego od Taczorowskiego do Bohaterów Multitasino. Jedzie się cały czas prosto i dojdzie się do przejścia ze światłami, z dźwiękiem, co ważne, na ulicy Sosnowskiego. Dzisiaj... Wszedłem właśnie wzdłuż Wyszyńskiego i przechodziłem właśnie przez te przejście. Pierwszy raz, z czym się spotkałem, że na jednym przejściu są dwa różne dźwięki sygnalizacji świetlnej. Pierwszym dźwiękiem jest, jak się idzie od ulicy, jak się idzie od ulicy Taczorowskiego. Jest jeden dźwięk. Jeśli dochodzi na wysepkę, tutaj te dwa dźwięki się spotykają, a jak przechodzi się w drugą część ulicy Sosnowskiego, to przychodzi w drugi dźwięk światła. Czyli najpierw jest jeden dźwięk. Na wysepce te dźwięki przecinają się, a później zmienia się dźwięk. Co naprawdę rzadko się coś zdarza. Ja pierwszy raz coś takiego spotkałem. A nieraz tamtędy chodzę. Tamtędy do cerkwi tam na Kranina Skiedlą, bo to jest przyłożenie Sosnowskiego. Tamtędy zawsze, tamtędy bardzo często chodzę. I coś takiego dzisiaj spotkałem po raz pierwszy. Jestem w szoku. Na jednym przejściu są dwoje rodzajów dźwięków sygnalizacji świetlnej. Czy też jest może ten w innych miastach i miasteczkach? Pozdrawiam. Damian Login, Bradczyk96


Pozdrawiam

#15

Transcription

A teraz jeszcze, żeby tego było mało, to jak się idzie, na przykład, właściwie jak się wysiada na Rondzie Radosławom w Warszawie, to niestety jest tak, że są albo dwa, albo trzy przejścia przez światła i żadne z nich nie jest udźwiękowane. To jeszcze najgorsze jest to, że te przejścia są bardzo blisko siebie i naprawdę jest to bardzo nieprzyjemne. Gdyby to chociażby było udźwiękowane, to jeszcze okej, ale niestety to nie jest udźwiękowane, więc można śmiało powiedzieć, że można dostać świra. Tera. Dziękuję.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#16

Transcription

To powiem taką rzecz, jeżeli chodzi o światła. Może to nie będziemy przechodzeni, ale o światła. Jechaliśmy, nie będę się powtarzał, bo nie pamiętam, czy to mówiłem, czy nie już. Jak jechaliśmy kiedyś z rodzicami, no bo tak i moim bratem jechaliśmy, jechałem do Sanota. Jechaliśmy przez Lublin, to proszę sobie wyobrazić, że na jednym rondzie w Lublinie było aż 5 różnych sygnalizacji, to na pewno 5. Nie powiem, czy było ich trochę więcej, ale 5 ich na pewno było za każdym razem. I niestety my mieliśmy... My? Wówczas mieliśmy takiego pecha, że na każdym z tych światłach, na tym jednym i jednym i jednym rondzie, trafialiśmy na światło koloru czerwonego. A więc proszę sobie wyobrazić, jakie to może być wkurzające. Pozdrawiam. Damian Legin, Bratczyk96


Pozdrawiam

#17

Transcription

No bo to jest wkurzające. Prawie minutę albo dwie czekaliśmy, więc no naprawdę to nie było nic przyjemnego. Ale tak to już niestety jest. Więc na to się niestety nie poradzi.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#18

Transcription

Jeśli chodzi o udźwiękowienie przejść dość głośno, dużo się mówi o ujednoliceniu tych dźwięków, no i po części się zgadzam, ale w przypadku przejść jak tu wyżej opisanych z wysepką, czy przejść połączonych, gdzie na skrzyżowaniu jest kilka przejść, albo jedno jest w lewo, drugie w prawo, w takich przypadkach jednak dźwięki powinny być zróżnicowane, bo te dźwięki się mimo wszystko nakładają się, one się odbijają od aut, od budynków i można się pomylić, trzeba się naprawdę wsłuchiwać, choć nie zawsze to pomoże, tak jest przy mnie moje zdanie. Dziękuję.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#19

Transcription

W Krakowie na Biprostalu zrobili tam przy szkole masażu, jest to skrzydłowanie i tam dźwięki są inne. Jak przechodzimy po naszej lewej stronie, czyli w stronę szkoły, to mamy inny dźwięk światu, takie klikanie, a jak przechodzimy po stronie prawej, czyli przechodzimy tam w stronę biblioteki, mamy dźwięk inny. To zostało właśnie, nie wiem jak w innych częściach Krakowa, ale na Biprostalu zostało to zrobione.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#20

Transcription

No niestety w innych miejscach tak nie ma, no pewnie jakieś gdzieś tam jeszcze może są, ale ja się nie spotkałem i naprawdę są światła, jest Bieżanowska ulica i bodajże tam jest wlotowa, do góry idzie i to jest tak, że jak się stoi na światłach, żeby przejść przez Bieżanowską, to jest duża trzypasmowa droga, potem jest wysepka i znowu trzypasmowa, to stojąc na tych światłach, zaraz z boku kołucha jest przejście przez właśnie tą wlotową i są dwa te same dźwięki, także ja już raz bym wlazł na czerwonym, nic nie jechało akurat, no ale gdyby ktoś pędził, no to mógłby mnie zgarnąć, bo tu się prawie właśnie zabuczało, zastukało, zapikało. Także nakładają się dźwięki i jest to nieporozumienie jakieś, tym bardziej właśnie jak są tak blisko światła, także niestety nie wszędzie są i niewiele miejsc ma tak, że są rozróżnione te światła.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.