moim zdaniem mało osób odwraca się bokiem aby słyseć kogoś, bo nie ma raczej sytuacji że ktoś stoi do przeciwnej osoby twarzą i jak ona mówi to się ta pierwszza osoba odwraca. raczej jest tak, że jak ktoś do osoby nie widomej mówi to ona po prostu stoi bokiem jak stała, a osoby widzące odruchowo się odwracają. Też wolę jak ktoś do mnie mówi twarzą, a nie bokiem, aczkolwiek się już przyzwyczaiłem;P
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Może i to, co w tym momencie powiem będze trochę chamskie i raczej zalicza się do tzw. Tematów tabu, ale do niektórych osób się po prostu nie da przodem odwracać, ze względu na sowitą ilość brzydkiego zapachu z ust.
zgodze się z poprzednikiem, ja taki odruh odwracania się miałam, ale nie po to żeby lepiej słyszeć, bo odwracałam się takjakby tyłęm, ale tak mega odruchowo, ale zwalczyłam to
hmmm auuuuaaa! tylko nie kręcenie się!!! jezuuu... to najgorszy blindyzm jaki chyba jest... ja to niestety nie mogę się wyleczyć z opieraniu palców na oczach, szczególnie jak coś słucham, czytam, czy myślę nad czymś, to garbię się i opieram łokcie na kolanach i zasłaniam sobie palcami oczy, żebym miał ciemno i to mi jakoś pomaga w skupieniu... no i czasem kiwam się w emocjach czy to negatywnych czy pozytywnych.. ehhh.. :(( :((
Bo się powinno tak kiwać, tak kiwać, żeby kółka Wam z krzeseł poodpadały. A teraz poważniej: Na codzień kontroluję sytuację, ale tak jak poprzednik wspomniał też mam problem, gdy coś np. czytam, jestem wkręcony w treść książki czy coś... To po jakimś czasie rzyłapuję się, że paluszki sobie w oczach siedzą. TO jest już w podświadomości zakodowane, z tym już nie bardzo da się coś zrobić, no niestety... Coś takiego jak podzielność uwagi nie istnieje, jedynie może bardzo szybkie przełączane jej, więc... Wybieram treść książki, niż walkę z czymś co tak naprawdę nikomu nie szkodzi, no może poza mną i ewentualnym postrzeganiem mnie przez innych. Co do trzymania paluszków, to w dzieciństwie t bardzo lubiłęm, gdyż fajne efekty świetlne się mało, apotem ożna było sobie z tego rożne scenki generować.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Ale z kąd biorą się w ogóle takie zachowania, bo za bardzo nie kumam. Z ciekawości próbowałem zrobić tak jak mówicie i boli jak holera po za tym dziwne uczucie. To ma jakieś podłoże psychiczne czy jak?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Szczerze mówiąc, też chciałabym to wiedzieć. Nigdzie nie ma opracowań na ten temat. Cholera, głupotami się nie raz naukowcy zajmują, a tego jakoś nie zbadali. Tylko Ci napiszą, że trzeba zwalczać od dzieciństwa i tyle. Żeby oni wiedzieli, jakie to jest... łatwe.
Z tego co gdzieś kiedyś słyszałem, to u nas niewidomych dzieje się tak, ponieważ nie mmy takiego poczucia rzestrzenii jak osoby widzące. I takie Kiwanie się jest porównywane do rozglądania się przez osoby widzące.
Chodzi o coś takiego, że jak oni są w jakimś pomieszczeniu, to nawet rozglądając się, dostarczają mózgowi bodźców z zewnątrz. Różnych. WIększość niewidomych albo nie wie, jak sobie ich dostarczyć, albo nie chce im się robić. Oczywiście nie mówię, że wszyscy! W każdym razie nieważne, czy komuś się nie chce, czy nie może, czy rodzice się boją o nich, w każdym razie, jak człowiek jest przyzwyczajony do trwania w jednym miejscu, to odruchowo robi coś, co mózgowi tego dostarcza. Ja to parę wpisów wcześniej nawet pisałam. Małe dziecko widzące biega sobie, kręci się po domu. Niektórzy niewidomi nie, no to się kiwają niestety.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
I @jamajka najbardziej się zbliżyła, ja nie wiem jak nie możecie tego znaleźć, ja wczoraj waściwie prz zerowym wysiłku to znalazłem, jet takie zjawisko jak sensoryzmy i chodzi tu o jak poprzedniczka móiła o dostarczanie wrażeń zmysłowych, lub ruchu. Z resztą sam p sbie wiem, że tomi bardzo pobudzało wyobraźnię w dawniejszych czasach, teraz oznacza ogromne skupienie nad czymś, zaangażowanie emocjonalne w coś co np. czytam. Mózg to takie urządzonko co sobie wszysto potrafi zastąpić, jak jesteś dzieciakiem i np. przestanie Ci działać jedna z półkól linkuje wszystkie odwołania z tamtej do tej działającej, a Ty zostajesz normalnym czlowiekiem, ewentualnie z jakimś niedowładem, ale to już skrajny przypadek do czego nasz organizm jest zdolny.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
To, to ja akurat znalazłam, ale nie do końca mogę się zgodzić z teorią, że to wynika z pozostawania w miejscu. Ja, jako dzieciak ganiałam po domu jak głupia, rodzice mi tego nigdy nie bronili, choć pewnie ciarki im po plecach przechodziły. No, w każdym razie, na brak stymulacji narzekać nie mogłam i nadal nie mogę, ale niech się tylko na czymś skoncentruję, palce automatycznie do oczu idą. Dlatego uważam, że to nie jest jedyne, słuszne wytłumaczenie.
Z oczami to chodzi o dostarczanie wrażeń wzrokowych, teraz już u Ciebie może to być nawyk, lub ne rejestrujesz tego, a bynajmniej nie działa to już tak jak kiedyś u mnie. Kiedyśmałem z tego fajną zabawę, terz raczej ne mam efektów świetlnych, ale kto wie czy jednak dlej nie wykorzystuję tego właśnie tak jak kiedyś?Przecież robię to gdy coś czytam, a do czytania co jest potrzebne? Ah właśnie: WYobraźnia i możliwa próba wczucia się w sytuacje opisywane.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
To uż trzeba dogłębną analizę siebie zrobić, co nam to daje, ja dopiero z Wami rozmawiając uświadomiłem sobie, że mi to pmaga w lepszym utrzymaniu wyobraźni i koncentracji tj. Oczka Kiwanko jest bardziej z emocjami powiązane, radość ccemy rozładować w ruchhu itp. Z resztą emocje i ruch są bardzo powiązane, nie wiem jaki w tym przypadku to czynnik powoduje, ale... Przy np. chorobach układu pozapiramidowego z emocjami idą i rozne tiki itp., nie wiadomo wszakże czy my się tak naprawdę poprawnie rozwijamy przy utracie tak ważnego zmysłu, którego nie bardzo jest czym zastąpić, mózg warjuje.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Ja tylko jak jestem wśród ludzi, których znam. Też tak mam, że właśnie jak mnie coś cieszy albo się zastanawiam to albo zaczyna łazić w kółko, albo czasem się kręcić choć to albo jak jest mało miejsca. No ale to kręcenie się to już rzadziej. Częściej teraz łażę po pokoju.
Łażą to i widzący, kręcenie gorzej i tego bym unikała. @elanor, Łysy dobrze mówi, oczy to kompletnie inna bajka, tu już chodzi o widzenie czy niewidzenie. Ja np. nigdy tak nie robiłam, ale to pewnie dlatego, że nie widzę niczego. A takie ruchowe, to typowo zastępowanie ruchu, jak ktoś go nie ma. Ja też biegałam, ja nie mam akurat takich odruchów, możę też dlatego, że kiedyś widziałam, whatever, w każdym razie oczy to inny problem.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
This site uses cookies to enhance your experience.